Ciekawe i dziwne opowieści z życia heteroseksualnych Polaków. Poznaj ich zwyczaje godowe, problemy oraz zabawne historyjki!
Blog > Komentarze do wpisu
Azaliż seks oralny jest moralny?
To ważkie pytanie zadał i poszukuje na nie odpowiedzi pan Artur Sporniak. O jego osobie dowiadujemy się, iż: "jest dziennikarzem i redaktorem działu religijnego w "Tygodniku Powszechnym". Autor wywiadów-rzek m.in. z o. Leonem Knabitem, o. Joachimem Badenim, o. Janem Andrzejem Kłoczowskim. Od 1995 żonaty. Ojciec Filipa, Bartka i Kuby. Zajmuje się etyką i wiarą". No tak. Skoro etyką i wiarą, to nic dziwnego, że jego blog nosi podtytuł "Kościół - Seks - Moralność". To wśród heteroseksualistów pojęcia równoznaczne, stąd nie dziwi nas, iż notka pana Sporniaka składa się głównie z cytatów z księży.

Odpowiedź na pytanie postawione w tytule poznajemy niemal od razu: "Na przykład instrukcja Kongregacji Nauki Wiary z 1975 roku "Persona humana" stwierdza: "Bez względu na świadomy i dobrowolny motyw użycie władz seksualnych poza prawidłowym pożyciem małżeńskim w sposób istotny sprzeciwia się ich celowości. W takich przypadkach brakuje bowiem relacji seksualnej wymaganej przez porządek moralny, która urzeczywistnia w kontekście prawdziwej miłości pełny sens wzajemnego oddania się sobie i przekazywania życia ludzkiego. Do tej prawidłowej relacji należy odnieść ocenę wszelkiej świadomej i dobrowolnej aktywności seksualnej" (9). Zatem tylko pełny stosunek małżeński jest moralny." No, to wiemy -- seks oralny jest niemoralny. Niestety, autor na tym nie kończy. To znaczy na szczęście, albowiem inaczej nie byłoby o czym pisać.

"O. Ksawery Knotz nie ma nic przeciwko, pod warunkiem, że seks oralny podejmowany jest w ramach gry wstępnej. Można pytać: dlaczego tylko wtedy? Z kolei na podchwytliwe pytanie, czy moralne będą pieszczoty oralne doprowadzające do ponownego orgazmu po wcześniejszym pełnym stosunku (odpada wtedy zarzut o antykoncepcyjną intencję), o. Jacek Salij unika jednoznacznej odpowiedzi ("W drodze" 12/05)." Jak ja lubię księży, unikających jednoznacznej odpowiedzi na pytania o ponowny orgazm po wcześniejszym stosunku. Szkoda, że mnie nie było w pobliżu, kiedy to pytanie ojcu Salijowi zadano. Zrobiłbym zdjęcie jego wyrazu twarzy. Ojciec Salij jednakowoż szybko odzyskuje rezon i "Najpierw sugeruje nadużycie seksualności: "Coś fatalnego dzieje się z miłością małżeńską, jeżeli któreś z małżonków albo jeżeli nawet oboje nastawiają się podczas spotkania intymnego przede wszystkim na zaspokojenie swojej potrzeby seksualnej. (...) Niezwykła intensywność przyjemności seksualnej jest dla małżonków zachętą do wejścia w sytuację, z której może począć się dziecko." Monty Python jak żywy. "My też mamy tyle dzieci, ile mieliśmy stosunków. Dwoje."

"Właśnie dlatego spotkań seksualnych nie powinno się egoistycznie marnować na wymyślanie coraz to bardziej wyszukanych przyjemności" dodaje surowo ksiądz. Eee. Hmmm. To znaczy co należy robić podczas spotkań seksualnych? Szydełkować? Wybierać kolor farby do pomalowania sufitu? Biedni ci heteroseksualiści, ich życie erotyczne musi być bardzo nudne...



Na koniec autor wali z grubej rury cytatem z niejakiego Desmonda Morrisa: "Morris zauważa: "Gdy zaloty osiągają stadium przedkopulacyjne, wzorce z czasów dzieciństwa bynajmniej nie zanikają, ale wręcz się odradzają, aż wreszcie dochodzą do fazy ssania piersi matki". Po czym bez owijania w bawełnę dodaje: "Efekt ulega wzmocnieniu, gdy pseudopiersi uzyskują możliwość produkowania pseudomleka. Można to osiągnąć przez wzmożone ślinienie się kochanka czy kochanki lub przez zwiększoną ilość wydzielin z narządów rodnych kobiety i płynu nasieniowego mężczyzny" (s. 105). Seks oralny staje się wręcz archetypicznym zachowaniem wzmacniającym więź." AAA -- pseudopiersi produkujące pseudomleko?! No nie, ja chyba się powstrzymam od seksu oralnego przez następne dwa-trzy dni*, to było naprawdę niesmaczne.

* Nie mogę się oprzeć wrażeniu, że o taki efekt chodziło...
środa, 11 lutego 2009, navaira

Komentarze
2009/02/11 12:39:09
"Kościół - Seks - Moralność". To wśród heteroseksualistów pojęcia równoznaczne

Skąd tak dalece posunięte wnioski? Chciałem nieśmiało zauważyć, że dla heteroseksualistów seks oralny to również - że tak kolokwialnie się wyrażę - lizanie króliczka.
-
2009/02/11 13:07:41
Najbardziej mi się podoba fragment z "pseudopiersiami i pseudomlekiem". My z mężem mamy teraz komfortową sytuację zatem bo nie dość, że możemy uprawiać seks bez ograniczeń bo więcej niż jedno dziecko w brzuchu być nie może przynajmniej nie z różnych dni to jeszcze pseudomleko niedługo będzie tylko mleko i wówczas czy niemornalnym będzie ssać mleczne sutki? czy wówczas będą to pseudosutki przenzaczone do wykarmienia potomka a nie do zabaw sexualnych? Dlaczego "Bóg" dał nam ciało skłonne do takich przyjemności i jednocześnie głupich ksieży którzy nie wiedząc co powiedzieć mówią byle co?
uważam że hetero sex nie jest nudny ;)
pozdrawiam
zblanszowany.blox.pl
-
2009/02/11 13:12:43
Należało by się zastanowić nad znaczeniem określenia " moralność " Jesteśmy wychowani w kulturze moralności katolickiej. Czy umiemy pojąć moralność jako taką, nie rozumianą w
presji wyznaniowej ? Bo jeżeli w pojęciu moralności rozumiemy zachowania seksualne takie
czy inne, to na pewno nie o takie pojęcie moralności nam chodzi. Czy może być mowa o
moralności w kwestii zachowań seksualnych na które godzą sie partnerzy na równych pra
wach darzący się wzajemnie czułością i doznaniami erotycznymi ? Sądzę, że nie o to chodzi. Uważam, że być moralnym to znaczy być lojalnym, taktownym, sprawiedliwym,
obiektywnym, uczciwym, a nawet pracowitym i można tak dalej. Ale co to ma wspól
nego z erotyką i seksem ? ( Chyba, że chodzi o seks występny, ale to jest już przestę
pstwo, które jest karane )
-
2009/02/11 13:18:32
O właśnie Anamis, dobry przykład. Ciekaw jestem czy któryś z facetów próbował mleka z kobiecej piersi? Naprawdę jest niedobre. Teraz sobie uświadomiłem jakimi egoistami są faceci, którzy chcą by ich partnerki połykały ich nasienie. To jest po prostu pseudoseks;)
W sumie ten ksiądz ma rację w tym kontekście, oral jest be, nawet ce i de. W zależności od rozmiaru biustu.

-
2009/02/11 13:30:20
nie zgadzam się, żeby połykanie nasienie było egoistyczne ze strony mężczyzny. Tak nas natura stworzyła, że pewne płyny pod wpływem podniecenia wydostają się z ciała tak kobiecego jak i męskiego, więc czyż egoistycznym jest prośba o "pseudo lizanie" przez męża? połykanie przez partnerkę spermy jest takim samym oddaniem się sobie - dopuszczalnym w czasie gry wstępnej, bo przecież mężczyzna nie musi kończyć aby część jego nasienia wydostała się z członka w czasie ssania (kropelki namiętności, podniecenia czy jak zwał tak zwał). Również mleczne piersi mają w zwyczaju "wystrzeliwać" mleko podczas silnego podniecenia w czasie stosunku nie koniecznie nawet pod wpływem stymulowania sutków, więc wcale nie uważam, żeby było to obrzydliwe czy niesmaczne gdy mężczyzna takie mleko zliże lub jeśli poczuję taką potrzebę może i nawet possać.. ale czy to byłoby moralne?
-
2009/02/11 14:07:41
trochę umarłam wyobrażając sobie twarz ojca Jacka Salija podczas zadawania pytania o pieszczoty oralne po pełnym stosunku...
Naprawdę, nie ma to, jak rozmowa z ekspertami. od seksu oralnego oczywiście...
Nasuwa mi się jednakowoż pytanie, co z seksem analnym? Czy jest równie niemoralny, jak oralny, czy też niemoralniejszy? I czy czyni go mniej niemoralnym odbywanie w małżeństwie? Względnie w związku? I czy poszukiwanie przyjemności seksualnej to grzech śmiertelny, czy tylko ciężki?
Oto, czym powinni się zająć ojcowie. Także Kościoła.
-
2009/02/11 14:33:29
A ja proszę Państwa mam skojarzenie...
W pałacu, wieczorową porą puka do drzwi sypialni pani hrabiny mąż tejże z pytaniem:
- Azaliż hrabino, mogę wejść?
Na co owa zona odpowiada:
- Wejdź hrabio... azaliż...

To tak w kwestii moralności i kultury :D
Pozdrowienia dla wszystkich z dystansem i poczuciem humoru :))
-
2009/02/11 15:07:21
proces7: ""Kościół - Seks - Moralność". To wśród heteroseksualistów pojęcia równoznaczne Skąd tak dalece posunięte wnioski?"
A stąd, że ekspertami ds. seksualności hetero są na ogół księża.

haana_b: skojarzenie jak najbardziej prawidłowe!

margot1976: nie tracę nadziei, że pan Sporniak jak najprędzej zajmie się tym ważkim problemem...
-
2009/02/11 15:25:38
myślę że tamt seksu nie powinien być rozważany w tych kategoriach, jeśli ktoś sobie lubi to niech się liże i po rowku w dupie, we wszechświecie nie istnieje standard moralny, co najwyżej ziemsko kościelny, który jest próbą zaszczucia ludzi a nie moralnością!
-
2009/02/11 15:26:16
myślę że tamt seksu nie powinien być rozważany w tych kategoriach, jeśli ktoś sobie lubi to niech się liże i po rowku w dupie, we wszechświecie nie istnieje standard moralny, co najwyżej ziemsko kościelny, który jest próbą zaszczucia ludzi a nie moralnością!
-
2009/02/11 15:44:37
sex moralny i sex oralny dzieli dokładnie jedna literka "m"

;)
-
2009/02/11 16:14:56
Zastanawiam się Navaira czy dzielenie seksualności na hetero i homo nie ociera się o homofobię? Trąci mi to segregacją seksualną. Jak zapytam kto jest ekspertem od seksualności na przykład homoseksualistów, wpadnę w paradoks.
No i jeszcze Margot, która "trochę umarła". Czy ciało człowieka, który trochę umarł, ulega też trochę rozkładowi?
Na ogół, jako niewierzący, jestem bardzo przychylny Kościołowi, ale jak jego eksperci zaczną się wypowiadać w kwestii technik seksualnych to to będzie to trochę* /by Margot1976/ dziwne.
-
2009/02/11 16:23:47
Do proces7. A dlaczego trochę/trochę* dziwne? Zważywszy, że ogólnie przyjęte techniki uznają za niemoralne, to jest - wszak niewielkie - prawdopodobieństwo, ze mają jakieś własne, szczególne, przez wieki wypracowane techniki i być może warto je poznać nawet niewierzącym ;))
-
2009/02/11 16:36:03
do proces 7:
Trochę umarłam. Od tłumionego śmiechu. I trochę się rozłożyłam;-)
Navaira jest okropnym homofobem...
-
2009/02/11 16:55:51
Ach, ja jestem znany z mojej homofobii. Kiedy idę ulicą, ludzie trącają się i szepcą do siebie "patrz, to Navaira, ten homofob".
-
2009/02/11 16:57:54
Cały czas odnoszę wrażenie, że polski kościół na siłę stara się trzymać w ryzach "granice moralności", które nie mają kompletnie przełożenia na praktykę. Ja mam seks przedmałżeński z ukochaną kobietą, który jest bardzo urozmaicony i w żaden sposób nie myślę o tym w kategoriach czegoś niemoralnego. I bardzo współczuję parom, które sypiają w tej samej pozycji i np "brzydzą się polizania partnera". Smutne.

A co do głównego wątku to nadal nie mogę zrozumieć, jak ksiądz może osądzać moralność seksu oralnego. No chyba, że doświadczył tego i wysnuł jakieś wnioski. Bo w przeciwnym wypadku nie mówimy o księdzu, ale o mówimy o człowieku, który określa poważne zasady dotyczące czegoś, na czym się nie zna.

Może w tym wypadku bardziej warto zaufać kolesiowi przebranemu za księdza ;) ale nie księdzu.
-
2009/02/11 17:08:50
Teraz tak czytam jeszcze raz i ta końcówka z wydzielinami jest faktycznie mocna. Wyobraziłem sobie wykład i te wydzieliny w probówkach.

Spit-fire, przyznaj się szczerze, że w zasadzie to rozumiesz to wszystko, bo większość wie jak jest. Kościół swoje, a życie swoje. Tu chodzi o wyłapywanie tych niuansów i zabawę nimi, a nie o zmianę świata i jego porządku. Tak naprawdę to przyszedłeś się pochwalić tym seksem przedmałżeńskim, że niby taki wiracha jesteś, nie?;) I przed ślubem normalnie ten tego.
Homofobia to parszywa rzecz powiem Wam. A czy homofobia w ogóle jest legalna?
-
2009/02/11 17:18:29
Emm... Wystąpię jako advocatus diaboli, ale mam wrażenie, że red. Sporniakowi chodziło o coś dokładnie przeciwnego, niż myślicie. On przecież chce powiedzieć, że jest właśnie przeciwko kościelnym zakazom seksu oralnego. Chyba trochę mu ten tekst nie wyszedł, bo na pierwszy rzut oka wygląda na odwrót... ;]
-
2009/02/11 17:19:53
proces7, natykam się na ciebie na bloxie w kolejnym wcieleniu i (uwierz) zawsze się mnie czepiasz :P I się mylisz

"Tu chodzi o wyłapywanie tych niuansów i zabawę nimi, a nie o zmianę świata i jego porządku."

Ciekawe, że homoseksualista nie może np. otwarcie być świadkiem na ślubie. Pobawisz się tym faktem? Poza tym ksiądz, który z praktycznym seksem nie powinien mieć niczego wspólnego jest homo czy hetero? A może jest lesbijką?
-
2009/02/11 17:36:46
taglinda: "sex moralny i sex oralny dzieli dokładnie jedna literka "m" "

mmmmmmmmmmm :)

proces7: "No i jeszcze Margot, która "trochę umarła". Czy ciało człowieka, który trochę umarł, ulega też trochę rozkładowi? "

to tak jak z byciem "trochę w ciązy"... o właśnie.... a czy mozna być "trochę niemoralnym", czy to się stopniuje? czy polizanie ale nie połknięcie jest mniej niemoralne niż polizanie i połknięcie? wazka kwestia - kolejna dla ojców kościoła do rozważenia. coś jak w tym kawale z brooodą: "dlaczego KRK potępia seks oralny? bo jak połkniesz to kanibalizm, a jak wyplujesz to aborcja"

spit-fire: "Ciekawe, że homoseksualista nie może np. otwarcie być świadkiem na ślubie."

a nie jest aby tak że "otwarcie" powinno być w innym miejscu tego zdania, tka żeby brzmiało "Ciekawe, że otwarty* homoseksualista nie może np. być świadkiem na ślubie." (* otwarty=nie ukrywajacy tego faktu) ?
-
2009/02/11 17:38:47
anuszka -- ja tam wcale nie uważam, że pan Sporniak jest przeciwko :) Wydaje mi się po prostu zabawne pytanie księdza o opinię, coby się upewnić, czy aby jest wystarczająco moralnie ;)
-
2009/02/11 17:51:00
otwarty homoseksualista to taki w koszulce z napisem"Jestem gejem"?
Trudno ten fakt manifestować stojąc prze pół godziny w kościele jako świadek...
-
2009/02/11 18:02:20
Hmm otwarty homoseksualista. Uważam, że gdyby kwestie seksualne (i tworzone podziały) nie były tak istotne dla Kościoła, to nie miałoby znaczenia, że świadkiem na ślubie jest "otwarty homoseksualista" czy "krypto".
-
2009/02/11 18:59:52
Azaliż liż i nie miej moralnych skrupułów. Ksiądz cie wyspowiada i nie będzie grzechu;-)
-
2009/02/11 19:35:11
@navaira:
anuszka -- ja tam wcale nie uważam, że pan Sporniak jest przeciwko :) Wydaje mi się po prostu zabawne pytanie księdza o opinię, coby się upewnić, czy aby jest wystarczająco moralnie ;)

A jak tak, to zgoda.
-
2009/02/11 21:39:18
KLsieza pasozyci
wkladaja do rzyci
-
2009/02/11 21:41:00
Ogarnia mnie frustracja w kazdej zycia chwili
Ze zyjac wsrod wierzacych - zyje wsrod debili
-
2009/02/11 22:29:32
słuchajcie owieczki rad kościelnych, albowiem nikt nie wie o seksie homo- i heteroseksualnym tyle, ile wiedzą księża. alleluja i do przodu.
-
2009/02/19 08:55:15
A propos oskarżenia biednego Navairy o homofobię... ;) Miałam niegdyś kilka lat starszego znajomego, który był całkiem fajny, dopóki traktował późniejszy obiekt swych uczuć jako koleżankę, a jej brata i mnie już zupełnie jako kumpli. Jeździliśmy na rowerach, żartowaliśmy, było ogólnie fajnie. Niestety gość w końcu zdurniał, bo włączył mu się zegar biologiczny (zapewne pod wpływem sugestii rodziny) i gość uznał, że koniecznie powinien się ożenić. Wraz z zegarem biologicznym uaktywnił się konserwatyzm, obiekt uczuć okazał się lesbijką i tak ów gość zaczął wygłaszać różne mało wyrafinowane homofobiczne uwagi. W końcu owa koleżanka oskarżyła go o bycie homofobem. Gość (poniekąd absolwent politologii) przetrawiał to chwilę, po czym zapytał: "A co to znaczy FOB?".
Jak widać dla niego homo-fob to jakiś "fob", który jest homo. ;) Co za obelga...
-
2013/01/16 11:10:47
Ostatnio pisałem coś na temat robienia loda przez kobiety
www.notforlosers.pl/nie-badz-chamska-i-rob-loda/