Ciekawe i dziwne opowieści z życia heteroseksualnych Polaków. Poznaj ich zwyczaje godowe, problemy oraz zabawne historyjki!
Blog > Komentarze do wpisu
Mój mąż mnie już nie pociąga!
A w zasadzie nie mnie, jeno zielonegojabluszka on nie pociąga:

Jestem mężatką od parunastu lat..Mam problem bo mój mąz nie pociąga
mnie seksualnie.Nie chodzi o to,ze jest zaniedbany czy mało
przystojny.Nie,wręcz przeciwnie zwraca uwage wielu kobiet w kazdym
wieku.Problem w tym ,ze nigdy nie czulam przy nim ekscytacjii
seksualnej ale kocham go bardzo mocno. [...] Moj maz moglby byc rownoczesnie moim synem...Mam na mysli uczucie milosci jakie do niego zywie.Jestem atrakcyjna i zwracam uwage , nie raz zdradzalam...Dostawalam to czego nie mam przy mezu.

Znam parę osób, które kocham bardzo mocno i nie czuję przy nich ekscytacji seksualnej. Nazywam je przyjaciółmi. zielonejabluszko jednakowoż kilkanaście lat temu wzięła ze swoim ślub i teraz go zdradza. Przyznacie, że to interesujący problem filozoficzny.

Oczywiście znalazło się wiele osób skłonnych doradzić:

Mam podobny do Was problem. Moja zona nie pociaga mnie seksualnie. Dobrze jest nam razem. Na pewno kocham ja - to wiem. Ale nie czerpie przyjemnosci z seksu. Mamy cudowne dzieci, a ona jest taka szczesliwa. Mimo wszystko postanowilem, ze ja zdradze. Co Wy na to?

A nie, przepraszam, to nie porada, to szczere wyznanie czułego małżonka, który -- tak zgaduję na podstawie statystyk -- w kościele przysięgał dozgonną wierność takdopomurzmibuk. Może tu?

zgadzam się w 100% z przedmówcą! całe to gadanie o wielkiej miłości
ale bez seksu bo mnie nie pociąga. Pierdu pierdu - jest to mega
nieuczciwe, robienie w konia, najgorszego rodzaju oszukiwanie kogoś
kto trwa przy Twoim boku, zapewnia Ci spokój, bezpieczeństwo, to
żadne kochanie a czysty egoizm, skoncentrowanie wyłacznie na sobie
bo jest mi tak wygodnie. [...] aż mnie skręca jak czytam takie pierdoły
umacniam się wtedy w przekonaniu że to że nas faceci zdradzają to w
99% nasza wyłaczna wina i życzę Ci by Ciebie też mąż zaczął
porządnie a regularnie zdradzać. Wtedy docenisz i może zrozumiesz
jakaś głupia

Nie, przepraszam, tu są życzenia, żeby mąż zaczął ją porządnie a regularnie zdradzać.

Tu mamy poradę:

przeciez nie chodzi o to, zeby tkwily w zwiazku, ktory nie jest
dla nich satysfakcjonujacy, ale badzmy szczerzy: latwiej jest puscic sie z
kochankiem, latwiej jest lezec jak kloda i wyplakiwac sie na forum; to co jest naprawde trudne, to obnazyc swoj "miekki brzuszek" i powiedziec facetowi to co naprawde je podnieca, opowiedziec o swoich naintymniejszych fantazjach czy wreszcie przelamac rutyne (i nie chodzi mi o figury czy gadzety!), tylko naprawde zainicjowac "romantyczno-erotyczny" wieczor...

Porada ignoruje fakt, że nie podnieca przede wszystkim ten konkretny facet i nie rutyna jest problemem. Smutne trochę to życie heteroseksualistów:

Chyba większość kobiet jest w podobnej sytuacji. Nasi partnerzy niby
są ok i nie chciałybyśmy od nich odejść, ale nie czujemy już tego co
na początku związku. Po prostu rutyna, monotonność, itp. Czy zdrada
coś zaradzi? Poczujesz się suuuuper, a co do sumienia-każdy ma
swoje:)

Dir gad. A ja sądziłem, że heteroseksualiści co do jednego żyją w wiernych, monogamicznych związkach małżeńskich uświęconych sakramentem pod czułym okiem Jana Pawła II i łączy ich dozgonna miłość i seks celem poczęcia.

Ekza, mówisz tak jakby w związku liczyła się tylko namiętność. Niektóre kobiety najpierw się zakochują, a później sprawdzają jaki Ich wybranek jest w łóżku. A jeszcze inne tak bardzo kochają, że nie przeszkadza im fakt, iż nie czują pociągu do swojego mężczyzny. Myślą, że to się zmieni i po prostu nie przywiązują do tego wagi. Niestety za późno zdają sobie sprawę z tego, że to mimo wszystko jest jednak ważne w związku (choć nie najważniejsze!!!) i dopiero po czasie zaczynają się tym martwić.

Szczerze mówiąc, zgadzam się, że seks nie jest najważniejszą rzeczą w związku, ale bez seksu mamy przyjaźń, a nie związek. Ale jak to pogodzić z czekaniem aż do ślubu i obrączkami dziewictwa?

Mój mąż też mnie
nie pociąga.To co musze przeżywać idąc z nim do łóżka to koszmar.Po
prostu uprawiam z nim ten bez nadziejny sex bo tak trzeba.Zero
przyjemnosci,podniecenia.W ogóle mało tego sexu w tym moim życiu
jest.Zawsze jakos uda mi się wykręcić.Tak zdradziłam i to nie
raz.Nie ma poruwnania....Było tak pieknie że brak słów.Prawdziwa
rozkosz,pożądanie,spełnienie.

Dżizas, naprawdę, zaczynam się cieszyć, że nie jestem heteroseksualistą. Życie tej zapomnianej mniejszości seksualnej nie jest do pozazdroszczenia! Całe szczęście, że chociaż zdradzać mogą. I że nie ma "poruwnania".

Hanulka32:

Maz kupil nowe ubrania, zmienil fryzure, stara mi sie zaimponowac, (bo prawie przez to wszystko od niego odeszlam chcialam miec swobode i moc sie spotkac z kochankiem kiedy chce i w koncu poznac kogos z kim bedzie mi dobrze rowniez w lozku) ale to nie pomaga i ciagle mysle o zdradzie. Zdradzilam ponownie i tez bylo lepiej niz z mezem. Niestety mam duzy temperament wiec pewnie znowu do tego dojdzie.
W tej chwili znowu jestem wierna, ale strasznie duzo mnie to kosztuje.
Udany seks jest jednak bardzo waznym elementem zwiazku! Niestety.

No niestety! Patrz pani jak to się porobiło w tym 21 wieku.

Byc madrym czlowiekiem - kosztuje duzo
Sprowadzic cale zycie tylko do seksu - bezcenne w swej glupocie.

Jak Ci tylko jedno w glowie to nigdy go nie kochalas, zostaw i nie marnuj mu zycia!!!

To samo podejście (chociaż pewnie nieświadomie) prezentuje autor tego posta:

Boże chroń mnie od takich kobiet. Stawiając się w sytuacji tego mężczyzny zdecydowanie, bez względu na sytuację chciałbym usłyszeć, że ona ode mnie odchodzi - zanim mnie zdradzi. Mniej by mnie to bolało.

Życie heteroseksualisty zaprawdę jest trudne i opiera się wyłącznie o seks, jeśli ten pan wolałby, żeby żona go zostawiła, niż przespała się z kimś innym. Ach te obsesje.

Moje własne zdanie prezentuje post poniżej (nie mojego autorstwa):

ach te kobiety, wychowywane od dziecka, że seks jest czymś złym.
dające sobie wpajać, że bez seksu można żyć, że to coś złego, a w najlepszym razie, nawet jak chcą, to debilni frajerzy z czasów nastoletnich im ten seks wystarczająco obrzydzą!

i potem pojawia się taka Dama i pisze taki obrzydliwy post, co się nie wiem czy śmiać, czy płakać. jak w ogóle można ożenić się z kimś, kto nie pociągał seksualnie?

jest fajny, ale niepociągający? idealny na przyjaciela. i na tym trza było
pozostać. no ale, pewnie poszłaś drogą wielu kobiet, co to ich przyjaciel
zakochuje się i nie wiedzą co zrobić, a że go cenią, a nawet kochają (bez
podtekstów) często ulegają i potem jest taki dramat...

Tak naprawdę, to chciałem coś śmiesznego napisać na zakończenie, ale smutno mi się zrobiło. Biedni ci heteroseksualiści. To znaczy żałowałbym ich bardziej, gdyby nie to zestawienie zdradzania na prawo i lewo ze świętym sakramentem, który zostałby śmiertelnie splamiony i runąłby w pissdu gdyby gejom i lesbijkom umożliwiono rejestrację związków.
poniedziałek, 25 maja 2009, navaira

Komentarze
2009/05/26 21:36:30
Navairo, ależ doprawdy można żyć bez seksu. Ja tak żyję i zapewniam, że mam się bardzo dobrze (poza takim drobiazgiem, że zaczyna mi się głód skoczniowy, czyli żądza wejścia znów na jakąś smakowitą skoczeńkę ;)).
-
2009/05/28 11:12:39
Ależ to nie ja pisałem, że nie można, tylko zielonejabluszko i inne heteroseksualistki ;)
-
2009/05/29 12:03:45
Jako niemężatka mogę nie być obiektywna ale wcale nie chcę. Po pierwsze seks nie jest nieważny, nie tylko dla heteroseksualnych niemężatek i kto myśli inaczej, jest trochę hipokrytą. Nawet jeśli obywa się bez seksu to robi to na zasadzie odmawiania sobie czegoś , nie zaś udawania że tego czegoś nie ma. Seks w związku jest ważny, nawet jeśli to jest związek uświęcony sakramentem, bo umówmy się są tacy, którzy się pobierają po to, żeby TO robić legalnie. Fakt, że mąż pani nie pociąga, to trochę problem ale nie dramat. Ja widzę dwa wyjścia. Pierwsze jest takie, że mąż sie o tym dowie i spróbuje się postarać, żeby pociągać i wszystko jakoś się ułoży albo nie i wtedy świadom swoich niedostatków i potrzeb żony, zaakeceptuje fakt, że pociesza ja kto inny. Albo tez maż się o tym nie dowie, żona i tak znajdzie pocieszyciela, ale jak się mąż dowie, to będzie afera.
Nie róbmy od razu z tej żony wyuzdanej kurwy bo to bez sesnu. Kobieta , nawet heteroseksualna mężatka, ma potrzeby seksualne i polerowanei rodzinnych sreber ich nie zaspokaja. A jak sie mężczyznom wydaje inaczej to maja problem.
I na koniec, dla ogólengo kontekstu, przypomniał mi się dowcip. Rozmawia dwóch kolegów o jednej dziewczynie. Dała ci? Nie. A tobie? Też nie. A TO KURWA.

-
2012/01/25 14:34:48
interesujące...