Ciekawe i dziwne opowieści z życia heteroseksualnych Polaków. Poznaj ich zwyczaje godowe, problemy oraz zabawne historyjki!
Blog > Komentarze do wpisu
Dziś: Heteroseksualiści zaniepokojeni
"Cała Polska chroni dzieci" - pod tym hasłem fundacja Mama i Tata protestuje przeciwko planowanej w lipcu w Warszawie europejskiej paradzie mniejszości seksualnych. Nie podobają mi się parady pod hasłami takiej czy innej orientacji seksualnej, bo seksualizm to sprawa intymna i nie należy go eksponować - mówi b. rzecznik praw obywatelskich prof. Andrzej Zoll, który podpisał apel."

Ooo! Rzecznik praw obywatelskich nie eksponuje swojego seksualizmu. Ale, ale, zaglądam na stronę wikipedii pana rzecznika, a tam coś o synu Fryderyku. Trzeba usunąć, pan rzecznik nie lubi eksponować swojego seksualizmu. Ewentualnie dopisać, że syn adoptowany -- czy prawda, czy nieprawda, zniknie drażniące pytanie czy to prawda, że pan Zoll uprawiał kiedyś seks z kobietą płci odmiennej.

"Wśród 31 sygnatariuszy są też naukowcy oraz muzycy Paweł Kukiz i Adam Nowak z zespołu Raz Dwa Trzy."

Naukowcy oraz muzycy Kukiz i Nowak? To ciekawe. W jakich dziedzinach naukowcy Kukiz i Nowak się specjalizują?

"Apel opublikowała "Rzeczpospolita" jako ogłoszenie fundacji. Głosi on: "Doświadczenia krajów Europy Zachodniej pokazują, że [Europride] jest to pierwszy etap na drodze do adopcji dzieci przez pary homoseksualne"."

Zgodnie z logicznym wnioskowaniem fundacji, narodziny dwugłowej świni to pierwszy etap na drodze do wybrania Polaka papieżem.

- W innych krajach wprowadzenie pewnych zmian prowadziło do następnych żądań. Polska nie jest izolowaną wyspą - uważa Zoll.

Ogólnie wprowadzanie pewnych zmian prowadzi do żądań kolejnych zmian. Nie jest mi znany kraj, w którym osiągnięto stan powszechnej szczęśliwości i nikt w ogóle niczego się nie domaga, spędzając życie w błogiej nirwanie.

- Nie jestem przeciwny samej manifestacji - powiedział nam Adam Nowak. - W wolnym kraju wolno manifestować każdemu. Ważne jednak, co homoseksualiści chcą uzyskać w sensie społecznym. Jeśli mają plan, by możliwe było adoptowanie przez nich dzieci, to z taką manifestacją się nie zgadzam. Nie z nią samą, lecz z jej treścią.

To niech pan nie przychodzi. :) W wolnym kraju każdemu wolno manifestować niezgodę za pomocą nieprzychodzenia na manifestację zgody.

W apelu napisano: "Osobisty przykład życia matki i ojca jest fundamentem kształtującym w dzieciach świat wartości, wrażliwość społeczną oraz obraz kobiety i mężczyzny". Prof. Zoll się z tym zgadza: - Nie należy wspierać prawnie sytuacji, które burzą naturalny porządek: że dziecko w procesie wychowania ma zarówno męski, jak i kobiecy wzór osobowy.

Profesor Zoll, jak widzę, żyje w przekonaniu, że adopcja polega na tym, że para homoseksualistów wyrywa przemocą bobaska z ramion płaczącej mamy, podczas gdy tata przywiązany do krzesła wierzga bezradnie. Chyba, że ten męski i kobiecy wzór to pani dyrektor domu dziecka i pan policjant, który co jakiś czas przychodzi?

Autorzy alarmują, że głoszenie takich poglądów będzie wkrótce zakazane: „Dzisiaj aktywiści środowisk homoseksualnych zmierzają do wprowadzenia zmian prawnych, które będą miały opłakane skutki dla wolności słowa, przekonań i sumienia”. I apelują do polityków o sprzeciw wobec „legalizacji »małżeństw « homoseksualnych oraz adopcji dzieci przez pary homoseksualne”. [...] Fragment o ograniczaniu wolności słowa może dotyczyć zabiegów, by do zakazu znieważania i fizycznej napaści ze względu na narodowość, rasę czy wyznanie dopisać: niepełnosprawność, wiek, płeć i orientację seksualną.

Naprawdę współczuję panu Zollowi, że już nie będzie mógł skopać geja bezkarnie :( Przykro mi, że jego wolność będzie tak ograniczona. Ale szczerze mówiąc, gdyby pan Zoll zechciał mnie skopać, to istniałaby niewielka możliwość, że oddałbym mocniej. Możemy się kiedyś umówić na ustawkę i sprawdzić. Z panem Kukizem wolałbym nie, bo on wygląda na takiego, co przyjdzie z rozbitą butelką za pazuchą.

Tak ogólnie rzecz biorąc, to przykro się czyta, że heteroseksualiści są tak zaniepokojeni możliwością, że osoby nieheteroseksualne mogłyby się kiedyś doczekać traktowania jak pełnoprawni obywatele Rzeczpospolitej. Bo tak naprawdę, nie da się obronić żadnego z powyższych stwierdzeń w żaden inny sposób, niż tylko zakładając, że homoseksualiści to gorszy rodzaj człowieka. A co do naturalnego porządku, polecam panu Zollowi badania, które opublikowano nader niedawno: oto okazuje się, że dzieci wychowane przez pary lesbijskie nie dość, że radzą sobie równie dobrze, jak dzieci par hetero, to dodatkowo są grzeczniejsze i sprawiają mniej problemów wychowawczych. Pewnie dlatego, że nie spotkały pana Zolla, co chciał im skopać mamusie.
wtorek, 08 czerwca 2010, navaira

Komentarze
2010/06/08 16:19:51
Oho, Queerpolitik powraca :D
-
2010/06/08 16:22:45
Swoją drogą, link do tekstu o badaniach przydałby się państwu z Fundacji Mamy i Taty, narzekają bowiem, że takich badań nie znają:

www.mamaitata.org.pl/index.php?option=com_content&view=article&id=53&Itemid=65
-
2010/06/08 16:55:41
No wiem, że ta notka jest trochę inna niż zwykle. Ale wiesz, jak się mieszka 4 lata w Amsterdamie, to naprawdę się takie strachy o adopcję człowiekowi kojarzą z obawami, że sufrażystki będą znienacka rodzić dzieci podczas przemówień, jeśli się im pozwoli kandydować do sejmu...
-
2010/06/08 18:03:23
Następnym etapem będzie odbieranie samotnym rodzicom, na przykład mnie, dzieci, które chowane przez jednego rodzica, mają tylko wzorzec kobiecy- w przewadze, bo samotnych matek jest statystycznie więcej, lub tylko męski, kiedy w grę wchodzi samotny ojciec.
W tym pięknym kraju, jak rozumiem, zlikwidowano już domy dziecka, okna życia, pogotowia opiekuńcze, a rodziny zastępcze właśnie wymierają, na jedno dziecko do adopcji czeka 300 par hetero i chodzi o to, żeby pary homo, które ewentualnie chciałyby adoptować dziecko, nie wchodziły do tej kolejki? Coś się komuś chyba popiętroliło.
-
2010/06/08 21:36:44
Akurat "domy" "dziecka" powinny zniknąć i być pamiętane jako hańba.
A polityczny wpis bardzo udany, ja też z ogromnym sentymentem wspominam Queerpolitik.
-
2010/06/08 22:14:55
No wiesz co? Dawno nie zawiodłam się na nikim tak, jak na Adamie Nowaku po lekturze Twojego postu.
"Profesor Zoll, jak widzę, żyje w przekonaniu, że adopcja polega na tym, że para homoseksualistów wyrywa przemocą bobaska z ramion płaczącej mamy, podczas gdy tata przywiązany do krzesła wierzga bezradnie." Przednie :D
-
2010/06/08 23:28:06
@ Bart
Kuriozalne jest stwierdzenie Fundacji, że nie znają takich badań, bo stosik publikacji na ten temat rośnie, a i można sobie zajrzeć nawet do takiej książeczki "Parenting and child development in "nontraditional" families" (jest w Google books) i poczytać. Ale widać trzeba chcieć.

@ Margot1976
Ależ skąd :-). Pamietaj, że możesz zawsze zacytować np. takie dane: The results show that children raised in fatherless families from infancy experienced greater warmth and interaction with their mother..., niezależnie od tego, czy matka była hetero czy homo (Golombok et al, 1997).
Żartuję sobie, ale serio myślę, że zmiany są nieuniknione, nawet w Polsce. Tyle, że człowiek się tylko poirytuje głupotami, które gada Zoll.

@ Navaira
Notka i mnie się podoba. Dodam tylko dwa słowa na temat tej pracy, co to się wszyscy nią podniecają ;-). Ona potwierdza inne badania - że rodzice homo sa równie dobrzy, jak hetero, bo w rodzicielstwie orientacja nie jest kwestią najważniejszą. Ważne jest, że dzieciom jest dobrze (choć są i prace, z których wynikają inne wnioski). Ale pamiętałabym także, że praca nie została wykonana na próbie losowej oraz że nie brano tam pod uwagę opinii dzieci (ani nauczycieli), tylko samych rodziców. Przyznam, że kiedy słyszę, jak to rodzice chwalą się, że dzieci są "grzeczniejsze", to, ekhm, nieco z niechęcią traktuję takie słowa. Wolałabym usłyszeć od dzieci, że są np. szczęśliwsze (no, ale fakt, że w pracy analizowano też inne rzeczy). To mi zresztą przypomina inną publikację, gdzie pokazano, że panowie homo są cieplejszymi ale i bardziej wymagającymi tatusiami, niż panowie hetero. Tyle, że badanie oparto na ich własnej opinii.
I jeszcze jedno: praca była sponsorowana przez fundacje gejowsko-lesbijskie. To oczywiście nie musi świadczyć (i zapewne nie świadczy), że autorzy byli nieobiektywni. Ale z tym zarzutem będą się cały czas spotykać, i niepewność zostanie. Tak, jak spotykaliby się ludzie finansowani przez jakieś fundacje religijne.
(Muszę się nauczyć pisać krócej, muszę się nauczyć... :-))
-
2010/06/09 00:12:34
Paradzie był poświęcony dzisiejszy [no, teraz już wczorajszy] popołudniowy program w Esce Rock - Radar.
Na tę okoliczność na profilu ER na Facebooku rozgorzała dyskusja. Przeważają głosy anty. Nie wiem, jak było na antenie, nie mogłam słuchać. Ręce mi opadają. Co do homoadopcji, to wciąż rozważam tę kwestię, choć jestem raczej skłonna zezwolić niż zakazać.
A ciągłe unikanie stworzenia regulacji prawnych odnośnie związków partnerskich jest po prostu żenujące. Czy politycy są zdania, że uda się zamiatać tę kwestię pod dywan w nieskończoność?
Dla jasności: byłabym zadowolona, gdyby związki partenerskie były możliwe do rejestracji bez względu na płeć partnerów. Zamierzam w przyszłości wziąć ślub z moim wybrankiem (oczywiście cywilny), niemniej minie jeszcze dobrych kilka lat nim to nastąpi i niekoniecznie jestem zadowolona z tego, że w świetle prawa jesteśmy dla siebie nikim.
-
2010/06/09 08:51:02
sporothrix: Tak naprawdę, to musiałbym dokładnie przeczytać całą pracę, a zwłaszcza zapoznać się z metodologią oceny, żeby wiedzieć, jak DOKŁADNIE miarodajne są takie badania -- ale czytałem wyłącznie artykuł. Ale z losowością próby obawiam się, że byłoby ciężko, bo to jest próba bardzo specyficzna -- nie bardzo sobie wyobrażam poszukiwanie metodą losową lesbijek, które od dłuższego czasu są w związkach i rozważają posiadanie dzieci (a taką nielosową próbę właśnie badano). Zaś z oceną grzeczności dzieci, no co poradzę, nie wiem, kto to może lepiej ocenić, niż rodzice :)

sheisamaniac: ja w wypadku, gdy zastanawiam się nad heteroadopcją, heteromałżeństwami etc., lubię sobie zamiast "hetero" podstawić "rudowłosi" i to mi ułatwia podjęcie decyzji, czy to pomysł słuszny, lub niesłuszny. W ogóle jestem bardzo tolerancyjny wobec heteroseksualistów, co prawda wielu z nich po prostu nie spotkało tego właściwego człowieka tej samej płci, ale poza tym są pocieszni i sympatyczni. (Oprócz Zolla -- ten brutal.)
-
2010/06/09 09:44:55
8jola8-ja się na panu Nowaku zawiodłam wczoraj-w tv go widziałam i on mówił,ze "trzeba być po stronie prawa naturalnego"-po "stronie prawa naturalnego" nie ma miejsca na homoadopcje?(Prawo naturalne ustanowił Pan Bóg?I musi przestrzegać Katechizmu? ) Ja myślałam ,że pan Nowak jest mądrzejszy.W tym samym programie informacyjnym przedstawiono go jako ojca czwórki dzieci.
Zastanawiam się,czy to dzietność tak nie robi na mózg(facecki bo mój jakoś się nie
zmienił)-biorą cię za katooszołomoma,to się nim stajesz zamiast zmagać ze stereotypem i dowodzić,że masz duzo dzieci,bo chcesz a innym niczego nie narzucasz.
*
Możnaby(ja nie umiem) założyć kontrlistę i zbierać podpisy,kto jest w Polszcze za tym,żeby rudzi,niebieskoocy ,hetero,homo,sprawni i mniej sprawni,żeńscy,męscy i nijacy,białoskórzy i inne odcienie-mieli równy dostęp do prawa,adopcji,polityki,pubów i publicznych parków. Przypominam,że przeciw obecnej ustawie antyaborcyjnej zebrano najwięcej podpisów w historii Rzeczypospolitej(i nic to nie dało).Może "ludzi dobrej woli jest więcej".
-
2010/06/09 12:05:58
Z drugiej strony, jeśli faktycznie (opieram się na "badaniach" Fundacji MiT) 90% procent Polaków jest przeciwne ślubom i adopcjom homoseksualistów, aż dziwne, że ta lista jest tak krótka. Daje to przesłankę do nadziei, że przynajmniej wśród naukowców i artystów homofobia to sprawa wstydliwa.
-
2010/06/09 14:46:33
@ Navaira
Wiem, że trudno w tym wypadku znaleźć próbę losową, autorzy sami to tłumaczą, ale cóż - taki zarzut musi się pojawić. Na pewno w kolejnych latach będzie to łatwiejsze, z różnych powodów.
Co do grzeczności dzieci - rodzice widzą jedno, a nauczyciele co innego, zdarza się :-). Ponadto uważam, że akurat grzeczność i przestrzeganie zasad (ogólnie) nie jest tą akurat cechą dziecka, którą ja, gdybym była rodzicem, uważałabym za koniecznie pozytywną.