Ciekawe i dziwne opowieści z życia heteroseksualnych Polaków. Poznaj ich zwyczaje godowe, problemy oraz zabawne historyjki!
Blog > Komentarze do wpisu
Heteroseksualista o heteroseksualistach
Dzisiaj gości u nas ekspert ds. biologii człowieka, profesor Bogusław Pawłowski, żonaty. (Sprawdziłem, żeby się upewnić, czy NA PEWNO hetero -- i przy okazji trafiłem na smakowity cytat z pana profesora, który twierdzi, że "jak każdy mężczyzna zwracam uwagę na kobiecy urok". Nie ma to jak kompetentny ekspert na stanowisku profesorskim.) Pan profesor tłumaczy nam, dlaczego 25% Polek w Wielkiej Brytanii zachodzi w ciążę z nie-Polakami, zaś 95% polskich mężczyzn na Wyspach zawiera związki wyłącznie z Polkami.

Pan profesor zaczyna tłumaczenie tym oto zdaniem:

Prof. Pawłowski: Intuicyjnie już czujemy, że tak właśnie jest, wiele osób mówi "kobiecie jest łatwiej".
Nie ma jak profesor z intuicją. Zawsze intuicyjnie czułem, że tytuły profesorskie dostaje się za posiadanie wyjątkowej intuicji.
Jedno z potencjalnych wyjaśnień tej zagadki możemy chyba już znaleźć w naszej ewolucji. Kobieta, podobnie jak szympansica, jest egzogamiczna: oznacza to, że to ona opuszcza rodzinę czy grupę, aby iść do mężczyzny. Ma to odzwierciedlenie nawet w języku: kobieta przecież "wychodzi" za mąż, a mężczyzna "bierze" żonę.
To tylko w języku polskim ma odzwierciedlenie, panie profesorze szympansicologu. Jednakowoż rozmawiamy o Wielkiej Brytanii.
Brytyjczykowi łatwiej więc "przygarnąć" imigrantkę, jego otoczenie nie uzna tego za coś tak zadziwiającego, jak gdyby sytuacja była odwrotna.
Znaczy, gdyby imigrantka przygarnęła Brytyjczyka? Dobrze rozumiem pana profesora?
Z wielu badań, również prowadzonych przez biologów i psychologów ewolucyjnych wynika również, że kobieta i mężczyzna musi mieć zupełnie inne atuty, aby odnieść sukces na rynku matrymonialnym.
To prawda, kobieta ma atut lewy i prawy, a mężczyzna środkowy. (Oczywiście mówimy o szympansach?)
Jakie to są atuty?

U kobiety bardzo ważna jest atrakcyjność fizyczna świadcząca o płodności i jej wieku.

Ha! Zgadłem -- mowa o szympansach!
Na dalszej pozycji, choć ważne zwłaszcza przy tworzeniu długotrwałych relacji, są komunikatywność czy inteligencja społeczna.
Co ciągle nie wyjaśnia mi, dlaczego 25% Polek zachodzi w ciążę z obcokrajowcami. Dla Polaków są niewystarczająco atrakcyjne?
Uroda mężczyzny ma dużo mniejsze znaczenie.
AND THIS IS WHY THEY'RE SINGLE
Aby był odbierany jako atrakcyjny, powinien mieć na przykład poczucie humoru, być inteligentny i mieć odpowiednią pozycję społeczną i wynikający z niej status materialny.
No tak, teraz rozumiem, dlaczego 95% polskich mężczyzn nie zadaje się z Brytyjkami, ale ciągle nie rozumiem, czemu nie umierają bezdzietnie i w samotności.
Widać więc jak na dłoni, że kobietom, jadącym na zmywak do Londynu, łatwiej zawieźć pożądane cechy ze sobą niż mężczyźnie.
No tak, inteligencja i poczucie humoru przekraczają te dozwolone 20 kilogramów bagażu, jak taki mężczyzna się zabierze na zmywak.
Ona, nawet jeśli sprząta i nie ma pieniędzy, ale jest młoda, ładna i ma zdolność komunikacji w języku tubylców- jest świetną partią.
Określenie "Świetna partia" wydaje mi się tutaj lekutkim nadużyciem.
A Polak na budowie czy na zmywaku? Status społeczny: żaden. Gdyby chociaż umiał piękną angielszczyzną żartować, zabawiać opowieściami o obejrzanych filmach i przeczytanych książkach! Ale on często potrafi tylko powiedzieć "I don't speak English very well".
Biedak, miał zabrać wszystkie dzieła Szekspira i słownik polsko-angielski, ale mu się w bagażu nie zmieściły. A kobieta upchała sobie toto w staniku i proszę, jak się świetnie komunikuje w języku tubylców. Rozwiązaniem są męskie staniki!
Co innego gdy zaleca się do Polki - świetna znajomość języka pozwala mu rozwinąć skrzydła i może kobietę znacznie łatwiej oczarować.
Świetna znajomość którego języka? Pytam, jako osoba, która kilka razy rozmawiała z Polakami płci męskiej.
Kobiety mają też dodatkowe ułatwienie od natury: łatwiej niż mężczyźni opanowują języki obce, szybciej zaczynają mówić, są bardziej komunikatywne.
Różne seksistowskie pierdoły już słyszałem, ale tej jeszcze nie. Czy kobietom pomaga w opanowywaniu języka wagina, jajniki czy brak zarostu? Inquiring minds want to know, że tak się po kobiecemu wyrażę.
Mam wrażenie, że kobiecie w ogóle łatwiej dostać się do nowego towarzystwa, w pubie czy na uczelni. Mam dobrą intuicję?

Kobiety, a to też wynika z biologii, są mniej agresywne i łagodzą obyczaje.

Jezu, jezu (nieczyt.)
W ciągle patriarchalnym społeczeństwie, w którym jesteśmy zarówno, my jak i Brytyjczycy, to często mężczyzna zaprasza do towarzystwa. Jedna kobieta więcej w grupie towarzyskiej to dla niego żaden kłopot, dodatkowy mężczyzna - a po co?
To się nie nazywa towarzystwo, tylko orgia, panie profesorze, ale dopuszczam, że znowu się panu z szympansami pomyliło.
Na minus Polaków szukających partnerki na Wyspach działa więc też to, że nie mają społecznie ugruntowanej lokalnej sieci społecznej, trudniej im taką stworzyć czy dostać się do już istniejących.
A Polki szukające partnera na Wyspach mają społecznie ugruntowaną lokalną sieć społeczną?
Kobiety też oczywiście ze sobą rywalizują, ale to inaczej wygląda, to jest taka gra ukryta, podskórna, często nie zagrażająca istnieniu grupy.
Wszystkie kobiety są fałszywe, to wiemy z nauki zwanej "seksistobiologią".
Z powodu wszystkich tych cech, które wymieniliśmy, kobiecie łatwiej o hypergamię, czyli awans społeczny dzięki zamążpójściu. Mezalianse w tę stronę zdarzają się znacznie częściej.
Panie profesorze, używa Pan wielu naukawo brzmiących wyrazów, ale przysięgam, że to samo wrażenie wywarłby Pan na mnie pisząc wzorem polskich komentatorów z Onetu "bo to są dziwki i szmaty co sypiajom z arabami !".
Nie mam wielkiej pensji ani majątku, więc fakt, iż mężczyźni nie zwracają uwagi na te rzeczy powinien mnie cieszyć. Panie profesorze, ale dlaczego właściwie tak jest? Dlaczego mężczyzn nie obchodzi, ile zarabiam?
Pani dziennikarko Aleksandro, pozwolę sobie tu na lapsus spoza świata szympansów – w społeczeństwach rozwiniętych generalnie jest tak, że z jednej pensji da się utrzymać, kupić mieszkanie i jeździć na wakacje, więc z wyjątkiem pewnych specyficznych środowisk typu nuwo ricz nikogo specjalnie nie obchodzi, ile pani zarabia. Natomiast Polacy płci męskiej czują się emaskulowani (czy udało mi się zabrzmieć jak pan profesor?) jeśli partnerka zarabia więcej od nich, co wydaje mi się lepszą odpowiedzią na pytanie, czemu się nie zadają z Brytyjkami, niż "bo kobiety łatwiej opanowują waginalnie języki obce". Ale, ale, oddajmy głos panu profesorowi.
Mężczyźni są wzrokowcami! Tworząc poważną relację zarówno mężczyzna jak i kobieta inwestuje w nią bardzo dużo. Tylko że nie to samo.
To prawda, plemniki produkuje się szybciej i w większych ilościach.
Kobieta wiele inwestuje w sensie biologicznym - to kwestia czasu, którego ma mniej na reprodukcję niż mężczyzna czy energii i czasu, które musi włożyć w kolejne ciąże i w karmienie piersią, że nie wspomnę o jej dużym zaangażowaniu w opiekowanie się dziećmi.
Znowu korci mnie, żeby wspomnieć coś o szympansach.
On do wspólnego domu wnosi poczucie bezpieczeństwa oraz zasoby zarówno niezbędne partnerce, której wymogi energetyczne są znacznie większe w ciąży i gdy karmi, ale też niezbędne dla rozwoju ich dziecka czy dzieci.
No tak, panie profesorze, ale JAKI TO MA ZWIĄZEK Z PYTANIEM?
Jego inteligencja, status społeczno-ekonomiczny i poczucie humoru zaświadczają, że sobie powinien poradzić. Kiedyś bardziej świadczyły o tym silne plecy i barki. Ale to się zmieniło. Proszę popatrzeć na kulturystę czy trenera z siłowni. Siła fizyczna nie świadczy już o wysokim statusie społecznym.
Czy sugeruje pan profesor, że Polacy są mało inteligentnymi mięśniakami, a Polki szukają inteligencji? Poniekąd zgadza się to z moimi obserwacjami na forum onetu, ale po profesorze biologii człowieka spodziewałem się czegoś bardziej wyrafinowanego. Z drugiej strony, pan profesor jest jednakowoż Polakiem płci męskiej, z czego wnoszę, że w langłydżu się nie porozumiewa, inteligencji i poczucia humoru nie posiada, bo mu nie włażą do aktówki, a na katedrę załapał się wyłącznie dzięki intuicji. Co za szkoda, że kobiety nie poszukują u kandydatów na męża wyłącznie intuicji. Z drugiej strony, jak wspominałem, pan profesor jest żonaty, więc nie rozpaczajcie, Polacy w Wielkiej Brytanii. I dla Was jest szansa!
środa, 29 sierpnia 2012, navaira

Polecane wpisy

  • Kochane Logo!

    Dziękuję!Ileż to ja się naczekałem na materiał do złośliwej i podłej notki, w której mógłbym mylnie zinterpretować intencje autora, przyczepić się do błędnie po

  • Cholerna nowokaina

    Ja chciałem tę notkę napisać!

  • Emo księdza Gowina

    Czasami sobie myślę, że formuła bloga kompletnie się wyczerpała. Ileż w końcu można się natrząsać z facetów, pytających na forum, czy heteroseksualista powinien

Komentarze
2012/08/29 22:35:57
Ciekawe. Przeczytałam wcześniej ten artykuł i pomyślałam: co za szowinistyczny, nierozgarnięty życiowo szympansi samiec to napisał. A wszystko w tonacji, która doprowadza mnie do szału - te wszystkie dekorki (kobiety łagodza obyczaje, kobiety są ozdobą, kobiety szybciej się ucza języków) nieudolnie maskujące obrzydliwe poczucie wyższości i mizoginizm.
Podoba mi się Twój tekst (jak mawia mój tata: to taki mądry człowiek, ma takie poglądy jak ja:-))
-
2012/08/30 02:23:15
"Czy kobietom pomaga w opanowywaniu języka wagina, jajniki czy brak zarostu?" - no jasne, że wagina! Przeca mamy tam coś, co się nazywa wargi, a od warg to już tylko krok do ust. Jako narządu artykulacji, ofkoz.
-
sporothrix
2012/08/30 04:18:57
Czy kobietom pomaga w opanowywaniu języka wagina, jajniki czy brak zarostu?
Nie, to ten wypchany Szekspirem stanik, wiszący na zmywaku.

czyli awans społeczny dzięki zamążpójściu
Zaraz, a przed chwilą było, że to kobiety są taką świetną partią.

No tak, ale to jak zwykle dyrdymały B. Pawłowskiego. Nie pierwszy raz i zapewne nie ostatni (warto zajrzeć tutaj: fronetyczny.wordpress.com/2012/08/29/nauka-jako-kult-cargo/)
-
anuszka_ha3.agh.edu.pl
2012/08/30 13:00:13
-
2012/08/30 14:02:36
Pan szympans ewolucyjny zapomniał, że bliższe nam genetycznie są bonobo, a nie szympansy zwyczajne. Plus żadna małpa człekokształtna nie buduje jednostek rodzinnych takich jak Homo sapiens.
Ale coś w tym jest, że Polacy pci męskiej jakoś nie są uznawani za specjalnie atrakcyjnych w świecie. Może wynika to z tego, że próbują odnieść sukces ewolucyjny wzorując się zanadto na szympansach.
-
2012/08/30 21:36:47
Pan profesor kiedyś w GW stawiał tezę, że "już w przedszkolu dziewczynki rysują czerwoną kredką, a chłopcy niebieską", co było przesłanką do innej tezy, że mianowicie mężczyzna zmuszony (przez elokwentną szympansicę?) do przygotowania sobie Co Drugiego obiadu, jest ofiarą potwornej dyskryminacji.

Nawet z koleżanką napisałyśmy wtedy polemiczkę, ale GW nie puściło. ;)
-
sporothrix
2012/08/31 00:52:03
Wyżej nie wyszło, więc tutaj poprawny link: fronetyczny.wordpress.com/2012/08/29/nauka-jako-kult-cargo/
-
workingmum
2012/09/01 01:14:29
Nie znam osobiście zbyt wielu szympansich rodzin, ale wśród znajomych ludzi zwykle jest tak, że żeńska linia trzyma się bardziej razem, czyli dorosłe córki są bardziej związane z rodzicami niż synowie (którzy poprzez swoje żony są bardziej związani z teściami, a nawet, o zgrozo, z teściowymi ;) )
-
navaira
2012/09/01 12:37:36
@workingmum
A co z tzw. synami mamuś? :)
-
workingmum
2012/09/02 22:21:49
Z synami mamusi to troszkę inaczej jest, bo wtedy z mamusią trzymać może synuś, ale jego żona już jakby niekoniecznie. Natomiast relacje matek z córkami są toksyczne w nieco inny sposób ;)
O, już wiem, jak to ująć: Kobieta będzie się czepiać synowej jak paskudnej obcej baby a zięcia jak niewydarzonego członka rodziny.
-
2012/09/06 17:54:26
A mnie zaciekawiły te statystyki, a że Szanowny Pan ProfesÓr trochę bełkoczę, mam inną teorię, opartą na obserwacji Polaków i Zagraniczniaków z Zachodu.

Otóż w tej chwili typowa młoda Polka w kwestii szeroko rozumianego "dbania o siebie" wyrabia średnią europejską, znaczy wie, czym jest fryzjer, lakier do paznokci i farba do włosów. Typowy Polak natomiast zazwyczaj może odkrył, do czego służy dezodorant, ale jako że ścinanie włosów inaczej niż "na jeża", używanie odżywki i chodzenie w ubraniach innych niż wybranych losowo, byleby kolor był ciemny czyni go niemęskim, nie wygląda za bardzo atrakcyjnie dla dowolnej nieślepej samicy nie-Polki...
-
2012/10/05 20:32:46
Hm, tak tylko sobie myślę - Brytyjczycy urodą absolutnie nie grzeszą. Ewent. nadmiar urody to byłby naprawdę ich ostatni grzech... no może obok pychy. A mimo to Polki-imigrantki (z punktu widzenia Wyspiarzy) wolą ich od rodaków również imigrantów. Zmusza do myślenia.
-
2012/12/06 14:01:50
mojatrawa.wordpress.com/2012/12/06/5-roznic-miedzy-kobieta-a-kobieta/
bywają gorsze, ale no :x
-
2014/03/26 11:57:17
Zaglądasz to jeszcze? bo mam taką śliczną perełkę, zwróć uwagę na posty niejakiego Tricolora:
forum.gazeta.pl/forum/w,24087,150265725,150265725,A_ja_nie_umialam_wybaczyc.html
-
navaira
2014/03/27 13:39:33
Ten wątek to raczej smutny jest, isabell :/