Ciekawe i dziwne opowieści z życia heteroseksualnych Polaków. Poznaj ich zwyczaje godowe, problemy oraz zabawne historyjki!
RSS
środa, 04 stycznia 2012
Dziś: Pan Król -- artysta podrywu
(Podziękowania dla redezi.)

Pierwsze dwa wrażenia, jakie odniosłem na widok artykułu "Król podrywu" Marty Wroniszewskiej były negatywne. Po pierwsze primo, spojrzałem na zdjęcie i pomyślałem "o rany, ale oblech". Bardzo państwa przepraszam za swoje chamstwo, ale co poradzę, tak mi się pomyślało. Po drugie zaś primo, przeczytałem pierwszy akapit:
Relacja między kobietą a mężczyzną powinna wyglądać, jak relacja w tańcu. On prowadzi, a ona daje mu się ponieść. Ufa mu całkowicie. I idzie razem z nim
Czyli: pan Król uprzedmiotawia kobietę od razu w pierwszym, wybitym akapicie -- mężczyzna prowadzi, kobieta jest jak Mercedes -- łatwego prowadzenia, miejsca wyznaczone i ruszamy do tańca.
Nie lubię rozmawiać o pieniądzach, zwłaszcza gentleman nie rozmawia o pieniądzach w towarzystwie pięknych kobiet.
W towarzystwie brzydkich kobiet i innych gentlemanów zwłaszcza rozmawia? Innymi słowy, odpowiedź na pierwsze pytanie ocieka seksizmem.
Tak, obecnie mamy terminy zarezerwowane z miesięcznym, dwumiesięcznym wyprzedzeniem. I chodzi o szkolenia zarówno dla mężczyzn, jak i kobiet. Szkolenia dla kobiet zaczęliśmy na początku 2011 roku.

Kto jest głównie twoją klientelą?

Ciężko wyodrębnić jakąś konkretną grupę. Choćby wiekowo. Są osoby, które maja 19 lat, a najstarszy kursant miał 74 lata. Średnia wieku to 30-40 lat. Z różnym wykształceniem. Są ludzie, którzy wykonują proste zawody i ludzie, którzy mają dwa doktoraty, albo są profesorami na uczelni. Przychodzą majętni biznesmeni. Ale jest jeden wspólny mianownik dla wszystkich tych facetów - oni chcą sobie znaleźć kobietę na stałe.
Czyli kursy dla kobiet adresowane są do lesbijek, które chcą sobie znaleźć kobietę na stałe. To się chwali, znaczy, nie homofob. (Oczywiście żartuję.)
Zazwyczaj ci mężczyźni są superfacetami, ale nie potrafią tego podkreślić. Kobiety nie zwracają na nich uwagi. My im pomagamy odkryć w sobie to coś i uczymy jak to wyeksponować.

Jak wygląda szkolenie? Jak znaleźć wspólny mianownik dla 19 letniego chłopaka i siedemdziesięcioczteroletniego mężczyzny?

Bardzo łatwo, całą wiedzę opieramy na psychologii ewolucyjnej, czyli na tym, jakie są różnice między kobietą i mężczyzną.
Jezu, Jezu (nieczyt.)
Szkolenia robimy w małych grupach - dziesięcio-, góra dwunastoosobowych. Dzięki temu możemy podchodzić do każdego bardziej indywidualnie. Po tej części teoretycznej następuje część praktyczna. Przychodzą hostessy i kursanci na nich trenują. Całkiem komicznie to wygląda, bo kursant ćwicząc potrafi podczas jednych zajęć podejść do tej hostessy sto razy. Wszystko odbywa się na sali. W spokoju. Dzięki temu mamy możliwość korygowania jego zachowania. Zwracamy uwagę na wszystko: sposób w jaki mówi, jak idzie, jak wstaje, pod jakim kątem ustawia się do dziewczyny podczas rozmowy, pod jakim kątem usiąść. Zdradzamy, czy powiedzieć komplement, czy wręcz przeciwnie.
Tu się kryje pierwszy sekret sukcesów Artystów Podrywu (trzeba być ciućmokiem, żeby poważnie siebie określać takim mianem -- pan Król tego miana unika i za to mu chwała). W odzywaniu się kryje się ów. Jeżeli mamy jednego faceta, który siedzi w barze z ponurą gębą i do nikogo się nie odzywa, oraz drugiego, który podejdzie do każdej laski w barze i się do niej odezwie, chyba oczywiste jest, że ten drugi ma większą szansę sukcesu (cokolwiek tym mianem określamy). No i jeśli kursantowi nawciskamy do głowy, że do tej pory po prostu pod złym kątem siadał, a teraz już siada pod dobrym, to może w tym barze naprawdę się nawet do kogoś odezwie, zwłaszcza, gdy...
Potem ruszamy w teren. Do galerii handlowej. Tam sa obce dziewczyny. Kursant się na nich uczy, pod naszym okiem oczywiście.
...nauczymy go, że odezwanie się do kobiety płci odmiennej nie musi skutkować eksplozją nuklearną, wyginięciem dinozaurów i zostaniem pobitym do nieprzytomności przez feministkę.
On ma do niej podejść i zacząć jakkolwiek interakcję. Cel jest jeden, ma zdobyć numer telefonu. Dlaczego dziewczyny podchodzą do tego pozytywnie? Ano dlatego, że nie uczymy technik manipulacji. On nie ma za zadanie zamieszać jej w głowie, ani jej okłamywać. Uczymy zwykłej, normalnej rozmowy. Żadnych masek.
Jak to nie uczymy technik manipulacji? Wysyłamy faceta na obcą dziewczynę, która nie wie, że jest obiektem "artystycznego podrywu" i każemy mu zdobyć jej numer telefonu. Ona potem idzie do domu przekonana, że rozmawiała, być może, z miłym gościem, który do niej zadzwoni i który ją wyjątkowo polubił i wybrał z tłumu. Tymczasem miły gość...
W ciągu jednego sobotniego wieczoru kursanci są w stanie poznać 50 dziewczyn, z czego pięć da im numer telefonu. Są bogatsi o te pięć numerów
...traktuje ją wyłącznie jako numerek na liście lasek do poznania. Jeśli to nie jest manipulacja ani okłamywanie, to co jest?
Niedziela jest poświęcona pracy nad sobą. Bo najważniejsze jest to, aby kursant się zmienił, bo to zazwyczaj w nim tkwi problem. On musi zmienić swoje przekonania, sposób mówienia, popracować nad pewnością siebie. [...] Na początek zadaję mu pytanie: Czy ty chcesz, aby do twojego życia, które sam uważasz, że jest do kitu, weszła kobieta? Jak chcesz ją zwabić, jeśli cały dzień narzekasz? Pokazuję mu, że sukces w relacjach z kobietami, nie leży w dobrych i skutecznych tekstach na podryw. Nie chcę uczyć sztuczek. Sukces leży, tak na dobrą sprawę w tobie samym, chłopie. Jak masz fajne życie i jesteś z niego zadowolony, odnosisz sukcesy, to rośnie twoja pewność siebie. Wtedy wystarczy, że podejdziesz, uśmiechniesz się, przywitasz. Radość przyciąga ludzi. To działa nawet na wiecznie skrzywione panie w urzędzie.
Z tym nie da się nie zgodzić. Szkoda, że trzeba to ludziom mówić na kursie podrywu, ale cóż, lepiej tam, niż nigdzie.
Powiedziałeś, że uczysz prostych technik i dodajesz "plus seksualność". Jak w weekend nauczyć faceta mapy kobiecego ciała, zakładając, że każda kobieta jest inna?

W Perfect Dating uczymy, jak sprawić kobiecie przyjemność, tego co to jest na przykład wytrysk kobiecy. Co sprawia kobietom niesamowitą przyjemność. Pokazujemy techniki, przy pomocy których ze stuprocentową pewnością możemy powiedzieć, że bez wyjątku każda kobieta będzie mieć wspaniałe orgazmy.
Bo bez wyjątku każda kobieta jest taka sama, rzecz jasna, i każda to samo lubi w łóżku. Ona i jej inny mózg.
Przeglądałem podręczniki na temat relacji męsko damskich. To temat raczkujący. Natomiast ludzie, którzy są praktykami, którzy poświęcili lata na to, żeby wyłapać pewne zależności - wiedzą, że te są wspólne dla ogółu ludzi. Niezależne od kultury, narodowości.
Na przykład ogół kobiet miewa regularne wytryski kobiece.
Sam byłem w sytuacji, kiedy skończyłem długi związek. i nagle okazało się, że nie wiem jak to robić. Miałem dwadzieścia lat.
Jak można skończyć długi związek mając dwadzieścia lat?
Pierwszy artykuł był o tym, że do kobiety trzeba podejść. Pomyślałem, że to by miało sens, że dziewczyny same nie podchodzą. Być może dlatego, że nie jestem przystojny. A może jestem zbyt przystojny.
Oj nie, nie sądzę.
Drugi artykuł był o tym, żeby nie być zbyt miłym i nie prawić dziewczynom komplementów. Na początku trzeba trzymać dziewczynę na dystans.
Najlepiej przywiązać do kaloryfera, żeby się nie rzuciła na zbyt przystojnego artystę, rzecz jasna.
W trzecim było kilka tekstów, którymi zaczynać rozmowę, żeby ci się język na początek nie zaplątał.

Uzbrojony w wiedzę z tych trzech artykułów poszedłem na pierwszą imprezę i poznałem 54 kobiety.
A wszystkie co do jednej wyjątkowe. A nie, zapomniałem, wszystkie kobiety są takie same.
Ale poszedłeś w ilość nie w jakość.

Jakość wynika z ilości. Skąd ja mam wiedzieć, która dziewczyna jest fajna. Trzeba z nimi rozmawiać.
To niezwykłe odkrycie, ale doceniam, że pan Król uważa, że z kobietami trzeba rozmawiać, a nie tylko trzymać na dystans.
Czy nie wydaje ci się, że problemy w znajdywaniu partnera świadczą o upadku relacji męsko-damskich?

Wychowujemy się na wyidealizowanych obrazach. Sam się tak wychowywałem. Zderzenie z rzeczywistością jest szokujące. Nagle okazuje się, że ludzie mają wady. Facet spotyka kobietę, która wieczorem zmywa makijaż...

Drugi powód wynika stąd, że lansuje się równouprawnienie, zjednywanie płci. Wśród facetów dominuje typ metroseksualny, który przesadnie o siebie dba.
No tak. Gdyby kobiety nie zmywały makijażu, a faceci o siebie nie dbali, o ileż lepiej szłoby im budowanie związków!
Powróćmy do metroseksualnego faceta.

Faceci stali się zbyt wrażliwi. Filmy lansują wizerunek najbardziej ciotowatego facecika, który zbiera najlepsze dziewczyny. Kobiety wrzuca się do podobnego worka.
No tak, do tego worka, który nosi ciotowaty facecik i zbiera do niego dziewczyny.
Mówi się im, że muszą pracować, że muszą robić karierę, że muszą ubierać się i zachowywać, się jak facet. Być twarde. Być męskie, nie okazywać uczuć.
No offense, ale to właśnie tacy, jak pan Król mówią kobietom, że uczucia są objawem histerii i powinny się zachowywać "normalnie".
Na kursach uczę, żeby facet nie przynosił na początku kwiatów, nie zabierał dziewczyny do drogiej restauracji, nie robił za jej taksówkarza. To nie jest męskie. To jest pewna forma manipulacji. Bo ten facet nie chce zdobyć kobiety dzięki swoim zaletom, tylko chce ją przekupić prezentami drogimi.

A ja mu mówię: Poznaj najpierw tę dziewczynę. Dlaczego masz na nią wydać tysiąc złotych, kiedy znasz ją dopiero pięć minut. Nie robisz tego przecież dla swoich znajomych, których znasz dziesięć lat. Widocznie chcesz coś zamaskować. Nadrobić kasą. Będziesz w związku kupuj kwiaty, urządzaj romantyczne kolacje, przynoś prezenty. Dlatego, że chcesz docenić to, jaka jest a nie dlatego, że chcesz dobrać się do jej majtek.
Ciężko mi się z tym nie zgodzić, tylko co z tego, skoro dla pana Króla to jest dowód, że...
Tu chodzi raczej o pokazanie facetom, że kobiety myślą inaczej, niż my - faceci. Mamy inne mózgi.
Czyli gdyby kobieta facetowi przynosiła prezenty, kupowała kwiaty i zabierała go do drogiej restauracji to by na niego świetnie działało, tak? Bo męskie mózgi są inne i lubią dostawać prezenty od osoby znanej pięć minut?
Tu nie chodzi o to, żeby facet manipulował, tylko zrozumiał jak myślą kobiety. Żeby zaczął mówić jej językiem. Jeśli mężczyzna próbuje rozmawiać z kobietą jak ze swoim kumplem, to nie trafi do niej.
Ale to nie dowodzi, że kobiety mają inne mózgi, tylko tego, że inaczej rozmawia się z obcą osobą, którą chcemy lepiej poznać, a inaczej z kumplem. Wydaje mi się, że nie rozumieją tego tylko socjopaci.
Dajesz stuprocentowe gwarancje na zdobycie kobiety. Ale tym samym sprowadzasz nas kobiety do jednego mianownika. Wrzucasz do jednego wora. To pokazuje, że albo my kobiety jesteśmy głupie, albo ty myślisz, że my jesteśmy głupie.

To samo można by powiedzieć o całej psychologii, że to jest wrzucanie całej ludzkości do jednego wora i że ludzie są głupi. Chodzi o główne zasady relacji międzyludzkich, relacji z płcią przeciwną.
Tym razem to pani dziennikarka się pomyliła. Pan Król nie daje gwarancji, że szkolony zdobędzie KONKRETNĄ kobietę. Daje gwarancję, że zdobędzie JAKĄŚ. Podejdzie do pięćdziesięciu i zdobędzie pięć numerów. Szkoda, że ani pan Król, ani panowie szkoleni nie zastanawiają się, czy przypadkiem te pięć dziewczyn, które im dało numery nie mają jakichś cech wspólnych, a jeśli tak, to jakie.
A geje?

Nie pracowałem z gejami.

A podjąłbyś się?

Myślę, że nie. Nie interesuje mnie ta tematyka. Tak jak powiedziałem wszystko, co robię musi mnie interesować.

Ale to też jest psychologia związków.

Ale mnie nie interesuje psychologia. Mnie interesują relacje damsko-męskie.
Niechęć do pracowania z gejami bierze się z seksizmu pana Króla, który uważa, że kobiety mają inne mózgi. A zdziwiłby się może, gdyby spróbował.
Zawsze było tak, że to mężczyzna był głową rodziny. Mam przyjaciółki, które mają, jak to się mówi jaja. Mają umysłowe jaja większe niż większość facetów, których znam. I one sa samotne. Bo wszyscy faceci są dla nich mięczakami. Takie dziewczyny muszą znaleźć sobie faceta, który jednak będzie miał silniejszy charakter niż one. Że będzie mógł je prowadzić.
I żeby w mordę dawał regularnie, to się laska zaraz ugrzeczni.
Czyli jaka jest rola kobiety w rodzinie?

Kobieta, która jest u boku mężczyzny.
O! I jest płcią, która ma szczególnie uprzywilejowaną pozycję!
Jesteśmy słabą płcią?

Fizycznie tak. Większość mężczyzn jest silniejszych od większości kobiet i tak to wymyśliła natura. To facet polował i zdobywał mięso. A kobieta siedziała w domu i zajmowała się kolejnymi dziećmi. Nie wiem czy wiesz, ale kobieta to kilkadziesiąt tysięcy lat temu miała okres tylko dwadzieścia - trzydzieści razy w życiu, bo resztę czasu była w ciąży. Dlatego faceci wyrośli wielcy i silni, a kobiety są mniejsze i delikatne.
A to ma niesamowicie dużo wspólnego ze światem, w którym żyjemy dzisiaj, w którym siła fizyczna jest niezwykle na co dzień potrzebna do sprawowania władzy i pracy w dowolnym zawodzie płatnym powyżej średniej krajowej.
A co myślisz o parytetach?

Myślę, że są bez sensu.
To mnie zupełnie nie zaskoczyło.
Faceci zajmują wyższe stanowiska. Dlaczego? Bo kobiet nie ciągnie w tę stronę. W polityce, nie ma tylu kobiet. Z tego samego powodu.

Nie zgadzam się z tobą. Nie ma równych szans.

Znam trochę ludzi i to faceci interesują się polityką. Żadna moja przyjaciółka nie interesuje się polityką. One mają swoje tematy. Czemu w Polsce kobiety nie grają w piłkę nożną? Czemu nie pracują w kopalniach? Bo ich nie ciągnie.
Temu, robaczku:



W firmie nie można narzucić, że będzie 30 dyrektorów mężczyzn i 30 dyrektorów kobiet. To wprowadza sztuczne zależności.
Za to 59 dyrektorów mężczyzn wprowadza zajebiście naturalne zależności.
Mówisz, że facet powinien się myć, powinien trzymać szeroko nogi, żeby pokazać kobiecie, że ma duże jaja...

Faceci jak wychodzą w swoim gronie, to tak właśnie gadają. Ja trafiam do ludzi dzięki tej prostocie, dzięki temu, że wykładam kawę na ławę. Mówię im, że mają się umyć. Dlaczego? Bo nikt inny im tego nie powie. Bo część moich znajomych śmierdziała. Wróg ci tego nie powie. Wszyscy będą się z ciebie śmiać. Powie ci to jedynie przyjaciel. Dlatego mówię tym facetom wprost: Zachowaj higienę!
Przyznam, znowu pan Król zaskakuje mnie pozytywnie -- mi by nie przyszło coś takiego do głowy, a on niby metroseksualnych nie lubi, a tu proszę, każe się myć. Niesamowite.
Czy myślisz, że kobietami w wyborze partnera kieruje tylko to, co ma między nogami?

Nie, tu chodzi tylko o sposób siedzenia.
No tak, sam bym nie spojrzał na faceta, który siedzi niewłaściwie, to jest cecha kompletnie dyskryminująca w związku.
To był tekst dotyczący gry wstępnej. Facetowi wystarczy dwie minuty, żeby osiągnąć orgazm. Natomiast kobiecie potrzeba 25 minut. A faceci o tym nie wiedzą. Na filmie to wygląda fajnie. Zaczynają się pieścić. Potem jest reklama, a po reklamie leżą zadowoleni obok siebie. Muszę powiedzieć facetowi, żeby nie traktował dziewczyny jak ręki - skupił się na grze wstępnej.
Ach, a już się bałem, że nie dowiemy się, jak wyglądają zaawansowane techniki seksualne. :)
Mówię rzeczy, które są uniwersalne. Mówię, idź przez życie z podniesioną głową. Pokaż, że masz w życiu cel. To są proste reguły. [...] Wszystkie rzeczy mają zastosowanie nie tylko w komunikacji męsko damskiej.
I to mimo, że kobiety mają inne mózgi! ESCANDALO
To mu pomoże w wielu innych aspektach życia. Dogada się z kanarem, wściekłą panią na poczcie, a nawet być może naprawi relacje z matką.
Oczywiście wyłącznie z kanarem-heteroseksualną kobietą, z uwagi na inność mózgu...

Trochę się natrząsam z pana Króla, trochę podziwiam, bo trzeba mieć wielki tupet i pewność siebie, żeby z takiej bucery zrobić wielki biznes i wcisnąć ludziom, że trzeba się tego uczyć na szkoleniach. Niewątpliwie łatwiej jest zagadać do 50 dziewczyn po kolei, jeśli na głowie mamy wkurzonego pana Króla, a w kieszeni o, bo ja wiem, 2000 zł mniej i wiemy, że jeśli nie zagadamy, to kasa będzie stracona; a jeśli już zagadamy do 50 dziewczyn, to z 51 pójdzie nam o wiele łatwiej. Niewątpliwie większe szanse na sukces mamy, jeśli się uśmiechamy, myjemy (choć za dużo tych metroseksualistów inwestujących w mydło...). Poza tym, uprzedmiotowianie kobiet również jest techniką psychologiczną -- trudniej nam się przemóc i zaczepić piękną istotę ludzką, którą postrzegamy jako równą nam lub postawioną od nas wyżej, o wiele łatwiej zaczepić estetyczne pudło z innym mózgiem, którego zadaniem jest wiernie stać u naszego boku i nie interesować się polityką.

A co by powiedziało na temat tego wywiadu 45 zaczepionych kobiet, które mimo właściwego kąta siedzenia, umytych jaj i trzymania na dystans zamiast prawienia komplementów kazały artyście podrywu spadać na bambus? Może by powiedziało dużo ciekawych rzeczy -- na przykład, że jednak nie wszystkie mają identyczne mózgi, że nie na każdą działają dokładnie te same zagrywki, że niektóre nie lubią być traktowane przedmiotowo. Ale co pana Króla obchodzi, co takie inne mózgi sobie myślą? I tak by nie zrozumiał.
11:11, navaira
Link Komentarze (45) »