Ciekawe i dziwne opowieści z życia heteroseksualnych Polaków. Poznaj ich zwyczaje godowe, problemy oraz zabawne historyjki!
RSS
niedziela, 30 listopada 2008
Słowo na niedzielę, a w zasadzie obrazek


Najlepszego z okazji niedzieli, drodzy heteroseksualiści!
16:52, navaira
Link Komentarze (4) »
piątek, 28 listopada 2008
WyWy, czyli wygląd und wykształcenie

Motto:

The moment fire was invented we didn't say, 'Hey, let's cook!' we said, 'Great! now we can see naked women in the dark!'

We like:  naked women, stockings, lesbians, and Sean Connery best as James Bond, because that is what being a boy is!

Skąd akurat takie pełne naked women motta? Otóż Platforma Obywatelska doszła do wniosku, że czas odstawić rupiecie, tzn. starych, zużytych posłów (czy wymieniając posła dostawca ma obowiązek zabrać starego i zutylizować?) i odmłodzić wizerunek partii.

Partia ma przez to problem ze znalezieniem osób, które występowałyby w mediach. Na telewizyjne wywiady wciąż są wysyłane te same osoby: Zbigniew Chlebowski - szef klubu, Stefan Niesiołowski - wicemarszałek, lub poseł Janusz Palikot.

Właśnie! Patrząc na ww. tracę orientację, głównie seksualną.

- Młodzi są naszą nadzieją. Do tej pory byli niewidoczni, a są bardzo wybitni.

Takie będą Rzeczypospolite jakie ich obywateli gadanie. Nie wiedziałem, że 'wybitny' się stopniuje, a tu proszę: można. Jeden jest bardzo wybitny a druga tylko trochę.

Parlamentarzyści w nieoficjalnych rozmowach wskazują więc, że partie mógłby reprezentować np. Michał Marcinkiewicz (24 lata) ze Szczecina, z zawodu ekonomista, lubiana i jedna z najpiękniejszych kobiet w Sejmie Joanna Mucha (32 lata) z Lublina oraz Łukasza Gibała (31 lat) z Krakowa, przedsiębiorca.

Ten fragment jest znakomity, gdyż pokazuje, jak działa mózg (zakładam, że hetero). Po lekturze dochodzimy do kilku wniosków.
1. Dla faceta liczy się, żeby miał wyższe wykształcenie. Właśnie przez nie jest postrzegany. Nie wiemy, jak wygląda M. Marcinkiewicz, być może jest cherubinkowym młodziankiem a być może sepleni, ma garba, powłóczy lewą nogą a podczas rozmowy trzęsie mu się głowa. Nie wiemy, w źródłach się nie zachowało; wiemy, że jest ekonomistą.
2. Kobieta odwrotnie: postrzegana jest poprzez wygląd. O J. Musze dowiadujemy się, że jest lubiana i jest jedną z najpiękniejszych w sejmie; o jej wykształceniu cisza. Być może ma 3 fakultety, studiowała w Oxfordzie i Yale, doktoryzowała się w Wiedniu. Nieważne, grunt, że ma na czym siedzieć, czym oddychać i można z nią uprawiać seks przy świetle nie narzuciwszy jej uprzednio worka na głowę.
3. Z ostatnią osobą mam problem, gdyż jej płeć jest....nieznana: tzn. z artykułu wynika, że niewiasta: Parlamentarzyści (..) wskazują więc, że partie mógłby reprezentować np. Michał Marcinkiewicz (..) oraz Łukasza Gibała (31 lat) z Krakowa, przedsiębiorca. Muszę się przyznać, że dopiero drugi raz spotkałem się z imieniem Łukasza, poprzednim razem była to zakonnica. W internecie figuruje jednak Łukasz Gibała. Może zatem w domu się przebiera, taki transposeł.

Zatem:

Drogie Panie: rzucacie studia, zapierniczacie na aerobik, dietka i makijaż.
Drodzy Panowie: jecie, co chcecie, higiena was nie interesuje, skupiacie się na studiach.

Ja rozumiem, że homiki też zwracają uwagę na wygląd, ale - na Jowisza - panowie p.osłowie, mogliby zetrzeć spermę, która im - i tak nie za duże - mózgi zalewa i pomyśleć, zanim wypowiedzą się do prasy.

Na koniec wersja alternatywna:

Parlamentarzyści w nieoficjalnych rozmowach wskazują więc, że partie mógłby reprezentować np. Michał Marcinkiewicz (24 lata) ze Szczecina, fantastycznie obdarzony przez naturę, wysoki, muskularny, po 3 klasach podstawówki; wyniosła i antypatyczna, garbata profesor orientalistyki i fizyki jądrowej Joanna Mucha (32 lata) z Lublina oraz Łukasza Gibała (31 lat) z Krakowa, tynkarz, prawie nie obdarzony przez naturę, ale za to najjędrniejsza dupa w Wysokiej Izbie.

13:29, kallipygos
Link Dodaj komentarz »
czwartek, 27 listopada 2008
Promocja homoseksualizmu -- jeśli kupisz homoseksualizm, dostaniesz biseksualizm za darmo!
"Nasz Dziennik" donosi, że Zarząd TVP zażąda w czwartek wyjaśnień od dyrektora Dwójki Wojciecha Pawlaka za to, że podczas uroczystości "Róże Gali", transmitowanej na antenie TVP 2 uhonorowano parę homoseksualistów - Tomasza Raczka i Mariusza Szczygielskiego.

Uoboze! Wyjaśnić! Błąd i wypaczenie!

"Niepoprawny politycznie związek" został - głosami czytelników - wybrany "Piękną Parą". "Nasz Dziennik" napisał wówczas o promocji dewiacji przez TVP i naruszeniu ustawy o radiofonii i telewizji, wg której media publiczne powinny respektować "chrześcijański system wartości, za podstawę przyjmując uniwersalne zasady etyki".

Czytelnicy Gali naruszyli ustawę i promują dewiacje! Tak tak owieczki i baranki. Czytelnicy Gali to szataniści! Nawiasem mówiąc, związek chyba jest właśnie poprawny politycznie, chociaż osobiście bym wolał, żeby partner Raczka był czarnoskórym księdzem.

Opinię, że naruszono zasady misji telewizji publicznej, podziela - jak pisze "Nasz Dziennik" - także Sławomir Siwek, członek Zarządu TVP, który na czwartkowym posiedzeniu Zarządu zamierza podnieść tę sprawę.

To będzie niezłe. Ciekawe, jakie będzie uzasadnienie i czy skończy się zakazem pokazywania w telewizji teledysków Pet Shop Boys.

Dyrektor TVP 2 Wojciech Pawlak - do którego zarzuty mają być skierowane - twierdzi, że żadna oficjalna informacja na ten temat ze strony Zarządu do niego nie dotarła. [...] Na pytanie, czy homoseksualna para może się pojawiać na jego antenie i czy nie jest to sprzeczne z tym, co niektórzy nazywają misją telewizji publicznej, odpowiada, że nie ma z tym problemu, a Tomasz Raczek był niejednokrotnie zapraszany do TVP, także wcześniej do programu Tomasza Lisa. Dodaje też, że osobiście nie prowadzi listy homoseksualistów, ani nie pyta nikogo, kto jest jakiej orientacji seksualnej, bo byłoby to absurdalne. Nie zgadza się też na nazywanie tego typu wydarzeń "promocją dewiacji" i pyta, czy zapraszanie do TVP np. przedstawicieli związków zawodowych jest odbierane także jako "promocja" związków zawodowych.

Ten dyrektor Pawlak to nie pasuje do TVPiS. Ja bym go zwolnił. Ściąć go! Ściąć ich wszystkich!

(Swoją drogą ciekawe, ilu czytelników Naszego Dziennika zaraziło się homoseksualizmem przez obejrzenie Raczka w telewizji?)
16:40, navaira
Link Komentarze (1) »
środa, 26 listopada 2008
Kocham forum Gazety!
Zobaczyłem wątki na stronie głównej i od razu wiedziałem, że będzie o czym pisać!

Otóż pani_dziuba walczy z takim oto ważkim problemem:

jestesmy z moim chlopakiem para od 7 lat, nie mieszkamy razem, dawno temu skonczylismy studia i pojawil sie temat malzenstwa [...] on mowi, ze chce ze mna spedzic reszte zycia, ze jestem jedyna kobieta, z ktora chce miec dzieci i zyc- i wierze mu ale jednoczesnie boi sie slubu, nie jest gotowy i najchetniej to pobralby sie za 2 lata / nie wiem dlaczego akurat wtedy :)

No nic dodać nic ująć. A jednak pod spodem komentatorzy co nieco dodali:

Maz ktory nieche byc doroslym to jeden z najigorszych rodzaji
za nim sa tylko pedofile mordercy i maminsynki

Na rozstanie trzeba dużo siły i wytrwałości i stanowczości,dlatego ,myślę,że
powinnaś rozejrzeć się w swoim otoczeniu może jest tam jakiś facet,z
którym zaczęłabyś się spotykać.Piszę to z wielkim bólem, bo widzę
jak cierpi moja chrześnica-5 lat żyła w konkubinacie/konkubinaty
wymyślili mężczyżni dla swoiej wygody,kobietom nie służą/.

Nie wiem, czemu heteroseksualiści aż tak nie radzą sobie z ortografią, to pewnie jakieś kwestie hormonalne. W każdym razie cieszy mnie, że nie tylko geje i lesbijki mają problemy z wzięciem ślubu z ukochaną osobą. Takie schadenfreude.

A drugi wątek leci tak:

Juz nie mam sily na ta ciagla walke z mezem o karmienie piersia. Mala karmie 16 miesiecy i mam nadzieje, ze potrwa to jeszcze dlugo. Uwielbiam ja karmic, a ona to prawdziwy, 100%-wy cycoholik :) Niestety to karmienie jest przyczyna ciaglych spiec z mezem :(. [...] Plakac mi sie chce, ze w tak waznym dla mnie aspekcie zycia nie mam zadnego wsparcia od meza. Zazdrosze czytajac, jak Wasi mezowie Was wspieraja i potrafia nawet wyklocac sie o to z lekarzami.
Czy sa jakies sposoby zeby przekonac taka osobe? Dodam, ze jak wspomne, ze pewnie spokojnie bede karmila do 3r.z to maz i rodzina mysla, ze zartuje.

Tu pcha się naprawdę tylko jedno na usta, a w zasadzie na klawiaturę:


14:47, navaira
Link Komentarze (2) »
czwartek, 20 listopada 2008
Żeby tak kanapa z kanapą?!

Pytałem się ostatnio (zaraz po poście o pingwinach) Navairy, czy aby taki pingwin nie starał się mu wcisnąć jeszcze czegoś. Np. jakiś mebelków. Niestety nie - pingwin którego spotkał swego czasu Navaira oprócz homoseksualizmu niczego nie promował, w szczególności żadnych mebli.

Aż dziwne, zważając na to jakim siedliskiem plugawstwa potrafi być taki stół kuchenny, czy lodówka (proszę sobie przypomnieć "dziewięć i pół tygonia"). A już takie łóżko - a tfu!

Intuicja w dziedzinie mebli nie myliła mnie, otóż:

Zdjęcie Iana i Steve'a, którzy razem prowadzą dom, znalazło się wdodatku "IKEA Family Live". Obok historii dwóch gejów, we wkładceznalazło się 11 innych portretów rodzinnych. "Życie rodzinne sięzmienia, witamy w nowych czasach..." – możemy przeczytać w katalogu.

 źródło

 Tym samym AGD zostało bezpowrotnie skażone wirusem homoseksualizmu, który roznosi się przez dotyk, kichanie, mówienie o nim i zdjęcia. Na szczęście użytkownicy froum Frondy znaleźli na to remedium:

"Jestem katolikiem, nie kupuję w IKEA" - protest konsumencki pod takim hasłem organizują użytkownicy internetowego forum konserwatywnego pisma "Fronda". Chcą w ten sposób zamanifestować swój sprzeciw wobeczamieszczenia zdjęcia pary homoseksualistów w zimowym katalogu prezentującym wyroby szwedzkiej firmy.

 bo ponieważ

 Jak twierdzą użytkownicy forum "Frondy", taka forma reklamy mebli topromocja homoseksualizmu

I ja ich rozumiem! Ja też tak kiedyś miałem! Jak oglądałem reklamę terravity, to mi sie wydawało ze pan Yapa tak tańczy z tą krową że to normalnie sodomia i gomoria! Jakiś szatański rock'n'roll z krową!! Tfu! na psa urok! PROMOCJA!!

A w ogóle to jakby ktoś chciał wiedzieć jak działa protest pod hasłem "nie kupuję w IKEA" to wyjaśniam: polega na tym że idziemy do IKEA i napełniamy wózek po brzegi! :) Logiczne, nie?

"Każden bierze podwie torby zakupowe plus wózek. Do toreb i wózka ładuje tyle towaru,ile może udźwignąć. (…) Następnie każdy, gdy wypadnie jego kolejwykłada swoje zakupy na kasę, pozwala je skasować do samego końca, po czem mówi z uśmiechem do kasjerki: 'Jestem katolikiem i nie podoba mi się propagowanie homoseksualizmu w zimowym magazynie IKEA Family. Dlatego w ramach protestu rezygnuję z zakupów'. (…) Z uśmiechem na ustach udaje się na parking, pozostawiając na kasie swoje towary" - instruuje na forum organizator protestu (pisownia oryginalna).

kato-flash-mob! :D Aż pójdę do IEKA żeby to zobaczyć.

Zastanawia mnie tylko: kto ma CZAS żeby się tak bawić - latać z torbami jak kot z pęcherzem po IKEA żeby je napchać i nie kupić? Tożto obejście jednego sklepu IKEA to minimum godzina, jak nie więcej O_o. Ja bym po prostu w ogóle nie  poszedł. ale co ja tam wiem - może to jakiś dogmat wiary?

10:02, trekski
Link Komentarze (4) »
wtorek, 18 listopada 2008
Namawiające pingwiny
Polskie środowiska homoseksualne zamierzają wydać w Polsce homoseksualne bajki dla najmłodszych pisze dziennik "Polska".

Homoseksualne bajki to bajki sypiające wyłącznie z bajkami tej samej płci, jak mniemam.

Zdaniem specjalistów pomysł jednak jest mocno kontrowersyjny. - Polska pod względem kulturowym nie jest jeszcze gotowa na przełknięcie takich inicjatyw bez żadnego sprzeciwu. Zainteresować czytelników taką tematyką będzie bardzo trudno - mówi profesor Janusz Czapiński, psycholog społeczny z Uniwersytetu Warszawskiego.

Zainteresować reporterów "Polski" było jak widać całkiem łatwo.

Według Izy Franckiewicz, socjologa i kulturoznawcy z Uniwersytetu Łódzkiego, będzie to możliwe tylko wtedy, gdy bajki będą poruszały kwestie tolerancji wobec gejów i lesbijek, nie namawiając jednak do homoseksualizmu.

Pan Iza, socjolog i kulturoznawca wyraźnie jest zdania, że homoseksualizm lęgnie się z namawiania przez pingwiny. Tak tak owieczki moje i baranki. Ja sam też byłem heteroseksualistą, miałem liczne żony i dzieci, ale pewnego dnia spotkałem na ulicy pingwina, pingwin do mnie "ej ty Oliveira, może byś tak gejem został?" a ja na to "łojeju! ale ekstra!" i od tego czasu nigdy już nie musiałem mierzyć penisów pięciolatkom, zastanawiać się, czy siusianie na siedząco jest męskie czy niemęskie, tudzież chodzić na nauki przedmałżeńskie żeby odzyskać dziewictwo.
08:52, navaira
Link Komentarze (6) »
poniedziałek, 17 listopada 2008
genderowy prezent pod choinkę

Aż się prawie pokłóciłem z koleżanką z pracy.

Moja firma, ponieważ źle się w niej nie zarabia, prowadzi w tym roku na swięta aż DWIE pracownicze akcje charytatywne. Pierwsza to wpłącanie na fundację "mam marzenie" (o czym gdzie indziej) a druga to "zostań świętym mikołajem"

W ramach zostawania świętym można sobie wybrać jeden z listów do świętego mikołaja napisanych przez młodych podopiecznych opieki społecznej (czyczegoś tam innego) i spełnić opisane w nim życzenie. Znaczy zanabyć prezent.

I to zgrzyt, bo koleżanka stwierdziła że to wspaniały pomysł (znaczy tyle to i ja też stwierdziłem) bo "będzie mogła jakiejś dizewczynce kupić lalke Barbie"Więcej1 ona CHCE kupić koniecznie jakiejś dziewczynce lalkę Barbie.

Każda okazja jest dobra do powielenia heteromatrixa, nawet boże narodzenie. Czyż może być lepszy prezent dla rozwijajacej się młodzieży niż plastykowa imitacja cycastej anorektycznej blondyny, której jedyną ambicją jest kupić sobie nowa sukienkę, kucyka, BMW i blond-Kena?

 Na znak protestu wyszukałem sobie list gdzie jakas inna dziewczynka zażyczyła sobie klocki Geomag. A i tak czuję się jak Grinch.

14:51, trekski
Link Dodaj komentarz »
respawn chastity

mam słabość do anglicyzmów

Respawn - w grach komputerowych ponowne stworzenie postaci lub przedmiotu po uprzednim jej zabiciu lub zniszczeniu. [wikipedia]

Chastity \ˈchas-tə-tē\ -  1: the quality or state of being chaste: as a: abstention from unlawful sexual intercourse b: abstention from all sexual intercourse [merriam-webster]

Ostatnio co raz cześciej obserwuję coś co nazywam "respwawnem czystości przedmałżeńskiej". Typowy (biały, genetycznie patriotyczny, katolicki heteroseksualny) Polak i Polka mają wspaniałe narzędize, żeby "zjeść ciastko i je mieć" - mogą wyzerowac licznik bara-bara.

Przykład pierwszy - nauki przedmałżeńskie A. i M. K.

Razu pewnego państwo K. byli na etapie pobierania nauk przedmałżeńskich, jako że jest to obecnie wymagane w ramach procedury przystępowania do ślubu kościelnego. Tak, "procedury" - choćby dlatego, że na wszystko jest odpowiedni kwitek. Kwitek na żarliwość wiary (do jakiej parafii chodzisz - podpisany tylko jeżeli regularnie bywasz w Domu bożym), kwitek na czystość sumienia (podpisywany przez spowiednika). Kwitek naodbycie nauk też chyba był.

No więc, w kazdymbądźrazie, państwo K. in spe właśniebyli w połowie procedury i uczęszczali na nauki przedmałżeńskie. I dowiedziałem się, między innymi, że:

 - ksiądz ktory nauki prowadzi jest super-hiper bo tak mądrze opowiada o tym jak żyć ze sobą w zgodzie, jak pielęgnowac związek itepe itede. Fascynujacym znajduję jak bardzo ludzie są chętni i gotowi przyjmować rady dotyczące ich osobistego życia od osób które wedle wszelkiego prawdopodobieństwa nie mają najmniejszego doświadczenia w danej dziedzinie. Chyba  nastepnym razem po poradę na temat komputera pójdę do jakiegoś polonisty.

- druga rzecz jakiej sie dowiedziałem to że przyszli małżonkowie są odpytywani z tego czy ze sobą żyją (znaczy czy mieszkaja, choc jak mniemam chodzi o to czy razem śpią) i oczywiście własciwą odpowiedzią jest, że absolutnie jeszcze nawet nie widzieli swoich nagich kostek.

Teoria teorią, a praktyka praktyką. państow K. in spe w tym momencie mieszkali (i nie tylko) ze sobą już rok z okładem. Co - ku mojemu zdziwieniu, gdyż zawsze ich miałem za ludzi prawdomównych - nie przeszkodziło im odpowiedzieć przecząco na powyższe pytanie (wot siurpryza!). Co więcej relacjonowali całe zajście z wielką wesołością, właściwą gimnazjaliscie ktoremu się udalo przechytrzyć nauczyciela i ściągnąć na kartkówce.

Przypadek drugi - znajomi A.

Razu innego siedzimy z A. i A. mi opowiada o tym że jej znajomi niedługo się pobierają. Dowiedizałem się między innymi, że:

"Został im jeszcze miesiąc do ślubu więc już ze sobą nie sypiają"

I moje obowdy logiczne inteligencji emocjonalnej sie zwarły. Łyknąbym "Są już x czasu po ślubie, więc ze soba nie sypiają" - bo, smutne ale prawda, tak już bywa jak się w z wiązku namiętność wypali. Łyknąłbym też od biedy "Został im jeszcze miesiąc do ślubu wiec jeszcze ze sobą nie sypiają". Ale to zestawienie jeszcz - już nie mieściło się w żadnym stosowanym przeze mnie schemacie i chwilowo przeciążyło obwody, wiec pytam:

- jakto "jeszcze miesiąc, więc juz nie sypiają"?

na co, stosując wzrok numer 5 ("jakto, czego nie rozumiesz?") A. odpowiada:

- no tak. Byli już u spowiedzi przed ślubem [są czyści] więc teraz do ślubu ze sobą nie bedą sypiać.

O_o że jak?

Bo otóż widzicie - może to wiedzieliście, ale ja nie - spowiedź to jak respawn w grze RPG - startujesz z zerwoym poziomem doświadczenia i od nowa zbierasz manę. A jak kapłan w pobliskiej tawrenie nie chce ci sprzedać czaru na respawn, to możesz zawsze pójśc gdzie indziej! Fajowo, nie? Obowiazuje Cię żelazna logika 10 przykazań, ale jak trzeba to możesz rach-ciach zresetować grę (przypadek 1.) albo wpisać kod na cheata (przypadek 2.).

Swoją droga ciekawe jak szeroko jest interpretowane przykazanie 6. Znaczy ja tam specjalistą od archaizmów nie jestem, wiec może językowo da się to jakos nawet uzasadnić, ale jednak jak czytam "nie cudzołóż" to rozumiem że prawdziwemu chrzescijanowi nie wolno sypiać z cudzym małżonkiem. Co nawet jest spójne jak weźmiemy to od strony tegoż małżonka, bo przecież musiał kiedyś przysięgać wierność aż "śmierc..." itd. aby tymże małżonkiem zostać. Zatem nawet i bez dekalogu, pod warunkiem złożenia przysięgi, byłby/byłaby po prostu małym kłamczuszkiem. Ale jak ktoś jeszcze małżonkiem nie jest i sypia z kimś kto też małżonkiem nie jest - to gdzie problem? ech.. nie na moją to głowę.

Tak czy inaczej, zasady są, ale jak ktoś zna cheaty i umie zrobić respawn to nie jest tak ciężko nawet. Podejrzewam, że jak dobrze się zastanowić to są też cheaty na inne przykazania (jakkowiek szeroko i dowolnie interpretowane). Na przykład na 5. jest taki, że trzeba wpisać w linii poleceń hasło "ale on jest zboczeńcem i zwyrodnialcem" - wtedy możesz i nazwywa się to "słuszna kara". Ale to temat na inny post.

P.S. od czasu przypadkow 1. i 2. zanotowałem jeszcze co najmniej 3 kolejne, z czego w jednym okres na respawn został skrócony do tygodnia - też można.

11:14, trekski
Link Komentarze (4) »
sobota, 15 listopada 2008
EKSKLUZIF: Heteroseksualiści rozmawiają o kobietach!!1!
Via Segritta oto prawdziwa rozmowa prawdziwych mężczyzn o dupeczkach kobietach w męskiej szatni na hiphopowym forum dla twardzieli joł! Uwaga: fragmenty o tym, jak jeden twardziel-heteroseksualista posuwa drugiego w jego miękką, mokrą c**kę tylko dowodzą heteroseksualizmu piszących i proszę bez dowcipów o gejach, bo wyrezam komencika brutalnie.
14:37, navaira
Link Komentarze (1) »
czwartek, 13 listopada 2008
Rozmiar się jednak liczy
Witam, mam pytanie do mam chłopców pięciolatków. Jak mniej więcej długi jest penis u Waszych chłopców? Podobno nie ma to większego znaczenia, ale jednak trochę się martwię. Mój syn ma penis długości 2,5 cm. ostatnio zobaczyłam w przedszkolu rok młodszego chłopca, który z sobie tylko wiadomych powodów się rozebrał Długość jego przyrodzenia troszkę mnie zaskoczyła, stąd też moje pytanie.
 
Tak rozpoczyna się wątek na forum Gazeta.pl ---> Dziecko ---> Małe Dziecko
 
Czyli tak: mamusia zobaczyła penisa swego syna (nieśmiało zakładam, że w zwisie) i stwierdziła, że "cosik mały". Mam wrażenie, że mama (o ile to nie było niepokalane poczęcie) powinna wiedzieć, że jest spora różnica między penisem w stanie wolnym a penisem w stanie postawionym. Dziecko ma 5 lat, czyli - przy pesymistycznym założeniu, że penisa to ona ostatni raz widziała 5 lat i 9 miesięcy temu - powinna jeszcze pamiętać. Widać wyleciało z głowy.
 
Ponieważ nie ma tak głupiego tematu do dyskusji, żeby ludzie zareagowali, pojawiło się zaraz sporo wpisów od matek, które poleciały z suwmiarką i zmierzyły klejnoty rodowe swoich synów. 
 
Dziwię się, że żadnej nie przyszło do głowy doprowadzić swego penisa swego syna do wzwodu i umieścić na nim poziomicy w celu zbadania, czy długo trzyma poziom i nie odchyla się od normy (zwłaszcza normy umysłowej swej matki).
 
Ta agentka też jest niezła:
 
Myślę, że autorce wątku chodzi o to, czy długość penisa dorosłego faceta zależy od tego jaką długość penisa miał jako mały chłopiec. Sama się nad tym zastanawiam. Chyb powinny się wypowiedzieć mamy dużo starszych chłopców, które
mają porównanie... 
 
 Jestem tego samego zdania. Badaniu należy poddać chłopców przynajmniej 16 letnich, ale tylko takich, którzy mieli już ze 3 partnerki. Do partnerek nie zalicza się ich matek, chyba że mama pisuje bzdury na forum a syn nazywa się Edyp.
 
 Był też komentarz radzący troskliwej mamie, żeby regularnie syna masturbowała lub robiła mu loda, gdyż, jak wiadomo, organ nieużywany zanika. Niestety, GW skasowała (komentarz, nie organ).
 
11:06, kallipygos
Link Komentarze (1) »
 
1 , 2