Ciekawe i dziwne opowieści z życia heteroseksualnych Polaków. Poznaj ich zwyczaje godowe, problemy oraz zabawne historyjki!
RSS
środa, 19 maja 2010
Kaszaloty z tyłkiem
Bardzo, bardzo dziękuję adminom gazeta.pl za wrzucenie tak cudnego wątku na stronę główną -- inaczej mógłbym go przeoczyć. Przy czym post wiosny, który wątek rozpoczyna, jest całkiem niewinny w swojej naiwności:

temat taki po obserwacjach relacji damsko-meskich w innych krajach,konkretnie USA,Anglia i Niemcy.
"dziwne pary" to takie,ktorych mezczyzna jest duzo atrakcyjniejszy od kobiety,w sensie czysto fizycznym,czyli on przystojniak-ona ponizej przecietnej(wiadomo,ze "nie ma brzydkich kobiet",ale...). otoz w tychze krajach widzialam/znam duzo tego typu par,szczerze zakochanych,bedacych w szczesliwych zwiazkach itp
w Polsce takich par nie widze,osobiscie nie znam zadnej tego typu relacji,a wy znacie???

No, w USA, Anglii i Niemczech to ja ogólnie znam mało par, z wyjątkiem celebrytów. (Helloł! Maj nejm iz Lindzi Lołhen!)

polskie zwiazki to w wiekszosci zwiazki ludzi o "podobnym poziomie atrakcyjnosci",wiadomo o co chodzi.w polskich realiach nie wyobrazam sobie przystojnego faceta z "pryszczata grubaska",kumple by go zadziobali,wysmiali i w ogole porazka "z taka sie pokazac"...hmmm
nie jest tak?

Beats me. Nie jest? W Polsce kumple się dziobią? Co jeszcze bardziej szokujące -- w Polsce są przystojni faceci?

acha!relacja ona piekna a on fizycznie ponizej przecietnej to norma,bo wiadomo,ze dla nas-kobiet wasza fizycznosc nie jest priorytetem:)

Na ten temat miałbym wiele do powiedzenia jako honorowa kobieta, ale najpierw oddam głos komentującym w wątku... gdyż warto! Na pierwszy ogień pusiemekku: (że co?)

mam nadzieje że to co piszesz ma byc prowwokacyjne,
jeśli tak nie jest to na wszelki wypadek często się zastanawiam co ON w niej widzi tak samo jest i w odwrotną stronę tak dla załagodzenie jakis sporów,

DŻIZAS -- drogi autorze lub autorko, ja się zastanawiam, co w Tobie widział Twój nauczyciel języka polskiego.

ryszard_mis_ochodzki:

a nie przyszło ci do głowy blondynko ze Polki są ładniejsze stad tu trudniej znalezć pare on przystojny ona brzydka

Eee, panie Rysiu, ja bym się nie chwalił przesadnie. Raczej bym zinterpretował, że wiosna, która wątek założyła, usiłuje być uprzejma i ignorować oczywistości.

Moja ulubienica iamhier, którą podejrzewam twardo o bycie facetem-mizoginem, ale która pisze o sobie w rodzaju żeńskim, wspina się na szczyty niegramatycznej elokwencji:

do venettina-to nie tak!u nas po prostu sprzężenie urody u kobiety i figury oraz przystojnosci u mezczyzny z inteligencja=BIEDA.

W przypadku kobiety o nazwisku Figura sprzężenie urody następuje automatycznie. Wyrażam nadzieję, że nie jest to sprzężenie zwrotne, gdyż powodowałoby straszny hałas.

Piekne,inteligetne dziewczyny maja tu krzyz panski.Czyz tak nie jest? I absolutnie nie moga byc ambitne..(nie zalatwiac czegos przez faceta).

Momencik. Bycie ambitną oznacza załatwianie czegoś przez faceta, czy też niezałatwianie czegoś przez faceta? Zgubiłem się w podwójnych przeczeniach :(

Tak samo jest z facetami przystojnymi!!!!!On zawsze bedzie statusowo gorszy od brzydkiego kolegi..Albo osiagnie to ZA PÓŹNO!!

OMAJGAD -- co znaczy się osiągnę ZA PÓŹNO!!!!!???

No,bo wiesz....moze byc za pozno....

A! Teraz rozumiem WSZYSTKO.

Mezczyzno to zauwazyli i zaczeli brac sobie nieurodzowe zony z porypanem charakterem....zyskujac w oczach spoleczenstwa i osiagajac przyzwoity status zawodowy....

Mój brat ma bardzo przyzwoity status zawodowy, osiągnięty w szacownym wieku lat 25, a jego przyszła żona jako żywo nie jest ani nieurodzowa, ani nie sprawia wrażenia bycia porypanem charakterem, ale być może dobrze się maskuje przy pomocy czarczafu. Być może mój brat po prostu nie jest mezczyzno.

ja nie spotkalam w polsce brzydkiej i b.inteligetnej dziewczyny.Wszystko co zawdzieczaja te brzydule w zyciu to wylacznie LADNYM I WYBITNIE INTELIGETNYM KOBIETOM lub kurestwu z kim powazanym

Lub, rzecz jasna, kurestwu z LADNYM I WYBITNIE INGELIGETNYM KOBIETOM. To jest coś w rodzaju drogi na skróty dla brzydkiej i b. inteligetnej dziewczyny (mimo, iż jest to w zasadzie kombinacja niespotykana).

do framp-ja nie spotkalam szczuplej dziewczyny w Polsce ,ktora bylaby tak agresywna i nienawistna jak te grube polskie krowy...Ale ich charaktery sa nie do wyprostowania wraz z ubytkiem kg...

Obawiam się, że po przeczytaniu kilku(dziesięciu) komentarzy iamhier, a zwłaszcza powyższego, zaczynam mieć niezbyt pochlebne wyobrażenie jej figury.

lepian4 błyska intelektem:

Ciekawi mnie, ze stwierdzenie, ze Polki sa ladniejsze od innych Europejek, jest jedynie stwierdzeniem faktu. Dla odmiany stwierdzenie, ze Polki sa ladniejsze od murzynek-tych w Europie dzis juz tez nie brakuje- jest juz rasistowskie. Nic juz z tego nie pojmuje.

Jak wiadomo, wśród ras wyróżniamy głównie Murzynki i Europejki. Murzynki zamieszkałe w Europie to tak zwane murzynkoeuropejki, w skrócie murzejki.

madame_charmante marzy:

moim priorytetem jest facet, ktory potrafi powiedziec do kobiety pełne, rozwiniete zdanie, nie będąc przy tym złosliwytm, nie obrażając i nie suponując, ze chodzi jej tylko o jego portfel ( o czymkolwiek by nie była mowa).

Droga Madame, to nie na forum gazety, niestety. Moją tezę potwierdza kolejny forumowicz, wielce elokwentny i niewątpliwie równie piękny, jak inteligentny -- damy i buraki, poznajcie robbbo!

nie ma czegos takiego jak wnętrze, wnetrze wymyslaja sobie kaszloty które mysla że w środku są ładne bo tego nie widać

...

kogo obchodzi np gruba albo brzydka baba która nie
wiem czyta poezje a niech sobie czyta, podstawą jest ładny tyłeczek jedrne cyce kit panna moze byc pusta ale i tak ten facet co jest z taką co myśli ze ma wnętrze będzie sie ślinił i zazdroscił takiej pustej laski z ładną dupeczką. Tak więc nie ma co psychologowac kaszaloty powinny isc w odstawke liczą sie tylko laski puste z wnętrzmi czy bez byle miały fajny tyłeczek

...eee, momentinho, "laski puste z wnętrzmi"? To aby nie jest sprzeczne?

wiekszosc facetów tak myśli chyba że są leniami i jakis kaszalot im np obiady gotuje albo pierze to go pukają dla swojej wygody

O rany, naprawdę, ja bym wolał sprzątaczce płacić i gotować samemu, niż pukać kaszalota dla wygody. Co to za wygoda? Kaszalot samica ma do 13 metrów i potrzebuje ogromnego akwarium! U mnie w mieszkaniu nic, co ma 13 metrów by się w ogóle nie zmieściło, chyba, że zwinięte w kłębek, ale jak coś takiego zwijać w kłębek?



No powiedzcie? Wygląda Wam to na łatwo zwijalne? I jeszcze ma gotować, znaczy przynajmniej przednia część w kuchni, a potem sprzątać? Razem z akwarium? Może ma sprzątać *w* akwarium? Sorry Winnetou, ale jakoś prędzej widzę w tej roli glonojada, który ma kilkanaście centymetrów i w moim akwarium (rozmiaru 50x40x30) zmieści się cały bez zwijania. Gotuje kiepsko, ale cóż, przynajmniej nie muszę go pukać (oraz stukać).

żaden z facetów mi nie przyznał racji bo tu nie ma prawdziwych facetów albo rzadko zaglądają, jakby ten pieprzony deszcz nie padał juz od trzech dni to bym tu nie zagladał, tak z ciekawosci wszedłem na to forum i czytam te tematy o dupie marynie, czy normalny facet wymysla takie tematy chyba nie,

Szczerze mówiąc wydaje mi się, że wiosna nie jest facetem. Ale -- DZIĘKUJMY NIEBIOSOM ZA DESZCZ! Albowiem gdyby nie on, nie poznalibyśmy głębi robbbo i jego przemyśleń związanych z Physeter macrocephalus.

Moze masz racje że na zachodzie to faceci są ładniejsi w parze, ale normalnie jak niemka czy holenderka bądz tu angielka (w co wątpie) jest ładna to może jedna na 100 i sobie odrazu faceta z kasą znajdzie dla normalnych facetów zostają jedynie kaszaloty, i co zrobic cisnienie jest na ulicy kaszaloty w burdelu jeszcze większe załamac sie można i dlatego decydują sie na bycie z kaszalotem, co mają zrobic powiesic sie albo samemu sobie dobrze zrobic to juz lepiej miec taką brzydką babe w domu

A szanpan z grupy powieszonych, onanistów czy posiadaczy brzydkich babów w domu?

Kolejny dżentelmen z tych, o których marzy madame_charmante, niejaki trans.sib, ubogaca nasze życie swoimi przemyśleniami:

Poza tym kwestia kulturowego równouprawnienia wygląda inaczej na zachodzi i w naszym domorosłym feminizmie. U nas się słyszy tylko co kobiety by chciały dostać (bo dają przecież wszystko, czyli dziurę do rypania).

Jak zachodzi, to niech się pilnuje, bo skrobanie zakazane... eee, chwila, moment, dziura do rypania mnie sprowadziła na takie ginekologiczne tropy.

A taka statystyczna Angielka jest znacznie bardziej skora do utrzymywania finansowego gospodarstwa domowego.

Może to dlatego, że statystyczna Angielka nie ma do czynienia ze statystycznymi dżentelmenami z forum gazety, którzy uważają, że wszystko, co ma do zaoferowania, to dziura do rypania? Nie, z pewnością jestem w mylnym błędzie...

Poza tym, jak byłem w fabryce Scani w Szwecji, to tam co drugie stanowisko na montażu silników, było obsadzone prze kobiety. W kombinezonach, rękawicach z ciężkimi kluczami w ręku. U nas chcą równych płac, tylko żeby robota polegała na leżeniu i pachnieniu.



Przechodzimy do mausi12:

Rozmawialam z tyloma facetami i wiem,ze KAZDY facet chce miec atrakcyjna kobiete.To normalne.Czasami sie nie udaje i facet stawia na "inteligencje".Na ulicy i tak bedzie sie ogladal za ladna laseczka o buzi aniolka.Jak facetowi sie trafi przez przypadek ladna i madra to nie wybierze tej brzydkiej i inteligentnej na 100%.Jak facet ma gruba babe w domu,to nie bedzie sie ogladal na ulicy za gruba i brzydka!

Szczerze mówiąc, mam wrażenie, że niezależnie od posiadanej w domu baby, chciałem powiedzieć kobiety (mausi12, szanowna Pani, gratulujemy doboru słów), większość facetów ogląda się raczej za ładnymi laseczkami o dupci, chciałem powiedzieć buzi aniołka. "To normalne."

part_of_the_game:

A ja się zastanawiam:Po co laskom takie rozkminki? Czyżby autorka była "poniżej przeciętnej" i liczyła na księcia z bajki wzorem wspomnianych krajów?

A POZA TYM AMERYKANIE SAMI ZBOMBARDOWALI THE TWIN TOWERS, A WSZYSTKIE KOTY TO TELEFONY I JESZCZE MAM DUŻO TAKICH TEORII NAD KTÓRYMI SIĘ ZASTANAWIAM

melani73 (chcę wierzyć, że to nie kobieta...):

Myslę,że bardzo często, ci "super przystojni " mężczyżni, mający te niby "dość brzydkie" żony-to po prostu mężczyźni bardzo często borykający się z problemami-natury że tak ujmę poczucia własnej atrakcyjności. Jakże często zauważyć można mężczyznę "super przystojnego" który nie osiągnął niczego poważnego w życiu sam?

Jakże, powiadam wam, albowiem często azaliż można zauważyć jego w życiu sam?

Znam dwie akie pary, i widze co ich łączy. W obu przypadkach, owe żony zarabiają dwukrotnie więcej niż mężowie:) mają wyższe wykształcenia(panowie mają średnie i zawodowe) i są w stanie zapewnić swoim mężom dość wysoką stopę życiową..
Ale..oczywiście nie ma reguły..

A jeśli widzimy parę pt. brzydki stary gruby farfocel i seksi laska z dupcią aniołka (proszę mi wybaczyć moje ekskiuzlemot, ale udziela mi się forumowe słownictwo) to oczywiście nie ma reguły albowiem jakże owszem, tak?

Drodzy heteroseksualiści, forum mi się chwilowo znudziło, więc udzielę Wam lekcji życia: otóż ludzie ogólnie się dobierają wedle zasady "mam do zaoferowania to, Ty masz do zaoferowania to, mi to wystarczy, Tobie wystarczy, zapodajmy pierścionki, welony i bukiety, alleluja". Czasami ta rzecz do zaoferowania to siedmiocyfrowa liczba na koncie (przed kropką). Czasami są to implanty piersi rozmiaru istotnie wystarczającego dla 13-metrowego kaszalota. Czasami jest to tak zwane wnętrze, które według niektórych z Was nie istnieje, a dla niektórych jako żywo jest ważniejsze niż implanty Lolo Ferrari. Czasami jest to poczucie humoru. Dla niektórych liczba na koncie jest ważniejsza niż poczucie humoru, a dla niektórych nie. A co do par, w których mężczyzna jest piękniejszy od kobiety? W Polsce jest takich mało i to się nie zmieni -- przynajmniej dopóki ten wpis się nie zdezaktualizuje. A na pytanie, dlaczego tak jest, odpowiedzcie sobie sami... lub spytajcie ryszarda_misia_ochodzkiego.
22:04, navaira
Link Komentarze (19) »
wtorek, 11 maja 2010
Drogi Navairo...
...czyli samozwańczo mianuję się niniejszym ciocią Klocią udzielającą porad biznesmenom, którzy na to zasługują heteroseksualistom w potrzebie. Na początek maladiablica1:

Dlaczego wpakowałam się w taki związek.Jestem totatlnie rozbita. Spotykam się 5 lat z facetem [...] Sądziła, ze po kilku miesiącach zamieszkamy razem i stworzymy "najszczęśliwszą parę świata i będziemy żyć długo i szczęśliwie" a tymczasem on nawet nie nie ma zamiaru ze mną zamieszkać, widujemy się w zasadzie raz w tygodniu - on tłumaczy to tym, że nie darowałby sobie gdybym zawaliła sesje ( jestem na 4 roku ), moim zdaniem to tylko łatwa wymówka. Gdy dziś rano wybierał się do siebię to zapytalam wprost dlaczego się boi ze mną zamieszkać a on na to, ze przecież wiem, że on ma swoje przyzwyczajenia. Dodam, że ma ponad 30 lat a mieszka dalej z rodzicami.On twierdzi, że z czasem zamieszkamu razem ale ja jakoś przestałam w to wierzyć. [...] Leniwym trutniem to on na pewno nie jest, jest dobrze wykształcony i ma dobrze płatną pracę. Raczej mamisynkiem. A ja jestem głupia w
pelni sie zgadzam ale niestety głupia i zakochana nie mogę sobie wyobraźić że by go w moim zyciu mialo nie być

Moje dziecko...

Jak kogoś to ineresuje to jestem po trzydziestce i nie jestem trollem. [...]

...chciałem powiedzieć, kobieto po trzydziestce spotykająca się z facetem po trzydziestce zamieszkałym z mamusią mimo dobrej pracy i wykształcenia i tłumaczącym się przyzwyczajeniami...

Żebyscie chociaż napisali, że miłość wszystko zwycięży albo, że związki są nieraz dziwne. Przecież teraz to się często zdarza, że ludzie nie mieszkaja razem a tworzą związek, bo każdy chce być w jakimś stopniu niezależny.
Ja też lubię byc niezależna ale go kocham i tak naprawde to chce byc z nim w staroświeckim związku. I nie wiem czy on się tego boi czy jest inny powód bo przecież nic go nie trzyma i może w każdej chwili powiedzieć, że to koniec ale nie robi tego.

...powód, dla którego "to się często zdarza" jest bardzo prosty -- dopóki istnieją na świecie wysportowane, niezależne trzydziestoletnie kobiety, chętnie uprawiające seks i, co gorsza, zakochujące się w trzydziestoparolatkach mieszkających z mamusią, trzydziestoparolatkowie nie mają żadnych powodów, aby dorastać. Bo i po co? Obiad jest, wyprane jest, posprzątane jest, zaruchane jest. Jak nie przepadam za stwierdzeniem, że kobieta powinna "się szanować" i traktować dziewictwo jako Dar dla Tego Jedynego, tak muszę przyznać, że niektóre kobiety zdecydowanie za bardzo ułatwiają życie swoim mężczyznom. No powiedz, diablico, po cholerę on miałby się wyprowadzać od mamusi? Żeby wydawać więcej kasy na rachunki?

Porada dla Ciebie: kopnij pana w pupcię swoją wysportowaną nóżką, po czym udaj się na poszukiwania mężczyzny. Mężczyzny, nie trzydziestoparoletniego chłopczyka.

DUN DUN DUN

Czas na poradę numer dwa: dla mahadevy!

Śni mi się żona Misia, bardzo cierpię :/

Też bym pewnie cierpiał.

Tzn. jeśli już mogę zasnąć to mi się śni. Czy można wytrzymać, że mężczyzna Waszego życia ma żonę?

Szkoda, że nie ma zalinkowanego wątku żony z pytaniem, czy można wytrzymać, że mężczyzna ma kochankę, która on nim pisze per Misio :(

On niby jej nienawidzi, ale zawsze był dla niej lepszy niż dla mnie, choć ja nie oszukiwałam, jestem milą i porządną dziewczyną.

Co rozpoznajemy po tym, że sypiam z żonatymi facetami.

Z nią mieszkał, a mnie wyrzucał ze swojego domu, mieszkać ze mną nie chce. Kiedyś rok temu, gdy miał fazę 'nic z tego nie bedzie', mówił, że ją kochał, a mnie nie. Potem znow zaczął mówić, że mnie kocha i że to długofalowy związek.

Na falach długich audycje są nadawane w wersji mono, droga mahadevo.

Z jednej strony kocham Misia, jestem poważną osobą,

Nie, sorki, albo Misia, albo poważną osobą.

ale żyję w ciągłym stresie, albo mam jakieś napady paniki. To chyba normalna reakcja w takich okolicznościach...

W okolicznościach rozdwojenia jaźni? Nie znam się na tym :(

Chciałabym, żeby mnie potraktował poważnie, nie mogę być piątym kołem u wozu. Nie jestem jakąś głupią panienką :/ Co mam mu powiedzieć, żeby zrozumiał?

"Misiu! Ja śnię o Twej małżonce!"

(Istnieje obawa, że Misio odpowie "Ooo! To może trójkącik?")

wygladal na normalnego, mial sie rozwiesc, mowil, ze jestem druga zona, ta wlasciwa nie jestem jego pierwsza dziewczyna po rozstaniu z zona, poprzednia nalegala bardzo na dziecko...

A to błąd popełniła... prawda, mahadevo? Mogła do tej pory się użerać ciumciać z Misiem i czekać, aż Misio się zdecyduje na rozwód, a ta głupia na dziecko nalegała i taki skarb straciła.

wydaje mi sie, ze jestem od nich milsza, juz relatywnie dlugo
jestesmy razem no i myslalam, ze ludzie znajduja sobie nowych partnerow, zasluguja na milosc - ze Mis sie zachowa dobrze...
ale nie wspiera mnie, raczej dreczy...
wylaczylam telefon na pare dni...

Miś się zachowuje bardzo dobrze... jak każdy facet, który odkrył, że może mieć mleko, nie kupując krowy... ach, brzmię dziś jak stara konserwa (z krowy)...

ale skoro naprawde niecierpi zony, to po co mialby z nia byc
myslalam, ze chce miec powazny zwiazek z mila dziewczyna...

to jest niby wolny gosc, zone ma formalnie
a jak mu kaze sie rozwiesc, to mowi, zebym tego nie wymagala, bo jedza wyssie z niego cala krew, wiec jak ja moge tego oczekiwac...

Po cholerę marnować pieniądze na alimenty, podział majątku z jędzą (ciekawe, czy przed ślubem też była jędzą?) i koszta sądowe, skoro można mieć (już nie pierwszą nawet) miłą dziewczynę, której nie przeszkadza jego żonatość aż tak, żeby go zostawić? A jak się postawi i zażąda dziecka/ślubu/zamieszkania razem, to się jej powie "spierniczaj moja droga, gdyż ja nadaję mono na falach długich".

Panie moje, obiedwie, maladiablico i mahadevo, moja porada dla Was brzmi: poczytajcie sobie o feminizmie i przestańcie się zachowywać, jakby jedyna różnica między kobietą XX i XXI wieku polegała na tym, że ta druga idzie do łóżka na drugiej randce. Tako rzekę ja, feminista i honorowa kobieta. Howgh!
11:47, navaira
Link Komentarze (8) »