Ciekawe i dziwne opowieści z życia heteroseksualnych Polaków. Poznaj ich zwyczaje godowe, problemy oraz zabawne historyjki!
RSS
środa, 01 czerwca 2011
O ilości
Dzisiaj męczymy aż dwa wątki naraz. Na początek ten z forum Mężczyzna:

czy kobieta dająca dupska za młodu bez zobowiązań jest dobra kandydatką na 
dziewczynę? Według mnie to nie.. a wy co myślicie ?

A teraz ten z forum Kobieta:

miałam tylko jednego partnera 
seksualnego..Czy jestem ewenementem?? 
Mój maż mówi ze jestem lepsza kochanka od jego ex a było ich sporo..źródła mówią over 30.. mnie to dołuje..znaczy ta ilość..

Te dwa krótkie posty są kopalnią wiedzy socjologicznej na temat sposobu, w jaki myślą o sobie nawzajem heteroseksualiści płci męskiej i żeńskiej, oraz sposobu, w jaki postrzegają seks.

Dla heteroseksualisty płci męskiej kobieta jest czymś w rodzaju samochodu, czyli 1) przedmiotem, 2) droga w eksploatacji, oraz 3) wymaga regularnych wymian gum i oliwienia kółek zębatych, jak uświadamia nas jamesonwhiskey:

zreszta jakby to porownac do samochodow 
co lepsze fajny sportowy samochod ale z jebczym przebiegiem , nie serwisowany i 
po nie zliczonej ilosci wlascicieli 
czy moze cos nie tak fajnego na pierwszy rzut oka ale z historia serwisowa, 
zadbane przez jednego wlasciciela 

wiec jakby sie trafila okazja to pojezdzilbym chwile tym fajnym , liczac ze to nie ja bede placil za wszykie zaniedbania poprzednich wlascicieli ale szukalbym czegos bardziej zadbanego

"Ta bryczka może wygląda na nieco podstarzałą, ale przysięgam, że jedyną właścicielką była starsza pani, która jeździła nią wyłącznie w niedzielę do kościoła i z powrotem."

wladca_pierscienii odpowiada:

samochód po jednym właścicielu 
może mieć i cofany licznik 
i po wypadku prostowaną ramę, "klepaną" karoserię 
tak zręcznie, że tylko inny "majsterklepka" to rozpozna 

OK, klepana karoseria na kobiecie przerasta moje możliwości umysłowe, chyba, że oczywiście chodzi o botoks i operacje plastyczne...

Największy problem ma tu jednak tow.ortalion:

Mi raz jedna puszczalska z poczuciem swojej wartości powiedziała, że za cienki samochód mam, żeby mogła do niego wsiąść. 

Jak rozumiem, tow.ortalion sugerował puszczalskiej trójkąt, ale druga kobieta była bardzo szczupła, a puszczalska lubi rubensowskie kształty...

Dla heteroseksualistki płci żeńskiej inne kobiety stanowią konkurencję, z którą pan i władca porównuje aktualną brykę... chciałem powiedzieć, żonę... po czym wystawia oceny, których wysokość jest powodem do dołowania się i zastanawiania się, czy aby spełniamy jego oczekiwania. Na szczęście, izula03 zamiast dołować się w zaciszu domowym i pocieszać kieliszeczkiem wiśniówki motywuje się do pracy u podstaw:

Uczę się lodów z pornhub.. codziennie i myślę ze może wspomina inne. [...] Ogólnie myślę ze dobrze czegoś się dowiedzieć..szczególne o męskich wielokrotnych orgazmach..:)

Należy jednak uważać, bo mąż może nabrać podejrzeń, np. tak detalicznych, jak te wykazywane przez josef_to_ja:

A nie męczyłoby Cię, że np. robiła loda obcemu albo uprawiała z obcym anal z wytryskiem w odbycie?

Z wytryskiem w odbycie to by męczyło, ale jeśli tuż przed facet wyjmie i tryśnie na plecy, to już nie. TO NAPRAWDĘ ROBI WIELKĄ RÓŻNICĘ.

evela1982 dzieli się z nami głębokimi przemyśleniami, które skrzętnie sobie zapisałem, ponieważ trafienie na ekspertkę tego kalibru jest zdarzeniem równie rzadkim, jak trafienie na heteroseksualnego mężczyznę używającego dezodorantu:

Tzw. "pusczalska" i za młodu to raczej nie, ale na starość może jej przejść, więc po co rozliczać ją z przeszłości;), ale podobno sęk tkwi w głowie, bo podobno dziw...ka to zawód, a ku...rwa charakter(przepraszam za wulgaryzmy) ;) 

Natomiast kobieta znająca swoją wartość, inteligentna i dbająca o swoje potrzeby, a z roznych względów nie zainteresowana stałym związkiem mająca jednego pana, czy dwóch "od seksu" bez zobowiązań, to czemu nie! Nic w tym złego. 

Cóż jednak zrobić, gdy kobieta jest inteligentną puszczalską dbającą o swoje potrzeby? I czy dwóch panów od seksu bez zobowiązań należy mieć naraz czy osobno? 

"Pusczalska" moze robic to z kazdym, a swoją reputacje mieć w głebokim poszanowaniu... Podczas gdy ta znająca swoją wartość, ale chcąca zaspokoic swoje naturalne potrzeby, a nie chcaca z jakis wzgledow sie wiązać moze miec od tego tylko JEDNEGO pana. Ale to sie chyba zawiera jakies uklady pomiedzy dwoma stronami...dla jasnosci;) 

Ach, więc jednak tylko JEDNEGO pana, z którym razem znamy swoją wartość, ale nie chcemy się wiązać. No proszę!

Bez zobowiązań rozumiem brak obietnicy na coś więcej, ale to trzeba byc silnym emocjonalnie, bo taki "cold seks" na dłuższa metę chyba nie jest fajny...

E tam cold. Po coś przeca ludzkość wymyśliła koedukacyjne sauny i elektryczne grzejniki.

Ale wróćmy do forum Kobieta, gdzie iwona334 informuje nas, iż w świecie heteroseksualnym...

To naturalne, ze o tych sprawach kiedys sie mowi, jezeli tylko wszystko miesci sie w granicach "sredniej krajowej". 

Zaskakuje mnie w tym zdaniu właściwie wszystko. To naturalne, że o takich sprawach się mówi? Jest jakaś średnia krajowa? (Z doświadczenia mniemam, że w przypadku mężczyzn jest trzy razy większa, niż w przypadku kobiet -- jak kiedyś przeczytałem, kobiety mają tendencję do zaokrąglania w dół, bo był tylko anal i nie miałam orgazmu, więc właściwie to się nie liczy, a mężczyźni w górę, bo ta laska, o którą się otarłem przy kserokopiarce w zasadzie też się liczy.)

stephanie.plum, osoba zakręcona pozytywnie:

wszystkich i tak nie sprawdzisz, więc równie dobrze można się zadowolić jednym.

No bez przesady, to jakby powiedzieć, że wszystkich potraw i tak nie spróbujesz, więc równie dobrze całe życie możesz jeść salceson. Byle trzymać się średniej krajowej: schabowy, kapusta i pomidorówka. W sumie trzy. Cztery z salcesonem.

szybiarz, osoba zakręcona przerażająco:

ja to myślę że przeszłość ma zawsze znaczenie i nie można jej wymazać twierdzeniem, że ktoś się zmienił, albo że ktoś zamknął jakieś etapy w swoim życiu, gdyby tak było to kobiety brały by na mężów np. morderców po długoletnich więzieniach, albo typowych ruchaczy co żadnej nie przepuszczą a zazwyczaj takich unikają ale dziwią się że facet nie chce mieć w domu kur*y

MORDERCÓW ALBO CO GORSZA RUCHACZY.

kobiety to dobrze wiedzą bo zaniżają liczbę swoich partnerów żeby lepiej wyglądać w oczach potencjalnego męża

...MORDERCY ALBO CO GORSZA RUCHACZA...

a to nam-mężczyznom wciskają ciemnotę jacy to jesteśmy "nie na czasie"

...SPRAWDZIĆ, CZY NIE KSIĄDZ.

posłużę się na koniec cytatem z filmu o Borewiczu, wtedy nie było netu ale zasada także na tym forum obowiązuje "kur*a kur*wie łba nie urwie"

Borewicz to była ta pierwsza kur*a czy ta druga?

ten przykładowy morderca po odbyciu kary i "resocjalizacji" jest mordercą czy nie jest? to samo z dziwką, jeśli powie, że się zmieniła to jest dziwką czy nie jest, wydaje mi się że to jak ktoś się zachowywał pokazuje jakie ten ktoś ma geny i charaktera

Dobra Istoto, gdyby ludzie się nie zmieniali przez całe życie, do tej pory raczkowałbym w pieluchach i mówił na bułkę "kaka". (I na wszystko inne też.)

Podsumowuje mala_gorzka:

Ludzie się zmieniaja. Np., wiele metalówkek czy punkowek z liceum, na studiach zmienia styl na bardziej kobiecy. Kazdy mlody czlowiek szukajac lub ksztaltujac swoja osobowosc probuje roznych doswiadczen.Za czasow liceum trzeba sprobowac jazdy na stopa, woodstocka, jarania trawy, itd. Ale juz w wieku 24+ wielu z tego wyrasta i nie powtarza swoich wygłupow. 

Nie wiem, czemu akurat 24+, ale poza tym zgodzę się w całej rozciągłości. Ja na przykład w liceum nie piłem, nie paliłem trawy, nie uprawiałem seksu, ubierałem się na niebiesko (kolor, dzięki któremu wyglądam, jakbym cierpiał na choroby skórne), nosiłem wielkie okulary i żyłem w przekonaniu, że jako grafik nigdy w życiu się nie utrzymam, więc muszę pracować w banku.

Nie chce aby np. moj potencjalny pracodowaca ocenial mnie na podstawie gowniarskiego zachowania jeszcze z liceum

No, ja też nie. Hm. Momencik...

Podobnie jest z facetem. O pewnych rzeczach nie zamierzam mu mowic, bo i po co? Nie bede wypierac sie ani klamac, po porstu przemilcze. Ja takze nie bede prowadzic sledztwa co on robil ze swoja dziewczyna nr 3, bo to nie moja sprawa.

Tak naprawdę mam podobne podejście. Poznając kogoś zakładam, że osoba ta nie urodziła się wczoraj, podobnie zresztą, jak ja. Doświadczenia mamy różne, mój aktualny chłopak do dwudziestki sypiał z dziewczynami, ale na szczęście wyzdrowiał i mu przeszło, ja zaś do dwudziestki nawet się jeszcze z nikim nie całowałem, ale na szczęście też wyzdrowiałem i mi przeszło. Przeszłość faceta, z którym się spotykam, interesuje mnie średnio, dopóki nie zahacza o teraźniejszość, natomiast cechą absolutnie dyskwalifikującą go jako kandydata na partnera dla mnie byłoby mówienie o mnie per "chłopak dający dupska za młodu".
19:05, navaira
Link Komentarze (19) »