Ciekawe i dziwne opowieści z życia heteroseksualnych Polaków. Poznaj ich zwyczaje godowe, problemy oraz zabawne historyjki!
RSS
sobota, 10 lipca 2010
Kinematografia dla dorosłych
Czyli znów o pornografii! Jak wiecie, to jeden z moich ulubionych tematów, gdy chodzi o badania naukowe mniejszości populacji heteroseksualistów. Oni się tak śmiesznie ekscytują... w różnych znaczeniach tego słowa.

Ot na przykład wątek pt. "Żywa kobieta vs kobieta z pornola", w którym santo_inc kontrowersyjnie zapodaje czaczę:

każda kobieta może wygrać rywalizację z porno-aktorkami, bo:
* aktorki nie są wcale wyjątkowo urodziwe,
* w filmach wcale nie robią czegoś, czego żywa kobieta zrobić nie jest w stanie,
* żywe kobiety, jeśli włożą w to minimum wysiłku, nawet mogą zaspokoić męską potrzebę różnorodności.

To jest poniekąd prawie prawda. Pominąłbym na początek wyraz "każda", bo to pozwala na przywołanie obrazu posłanki Sobeckiej. Jako matematyk z wykształcenia nie mogę jednak nie pokusić się o udowodnienie prawdziwości powyższego stwierdzenia, po dodaniu słowa "prawie" na początku (matematyczna definicja słowa "prawie" to "cała populacja/zbiór oprócz skończonej liczby elementów").

Otóż aktorki porno w rzeczywistości są żywymi kobietami, należą więc do zbioru X, gdzie X to zbiór wszystkich żywych kobiet na Ziemi. Po odjęciu skończonej ilości elementów (posłanka Sobecka), pozostaje zbiór X-PS, zawierający żywe kobiety wkładające minimum wysiłku, niewyjątkowo urodziwe oraz robiące to, co robią aktorki porno w filmach. CBDO (co było do udowodnienia).

No i tylko zastanowić się należy, po co w tym wątku jest jeszcze 166 postów. Rzućmy okiem na kilka z nich!

krzysztof_lis:

Ja mam mieszane uczucia, czy partnerka może wygrać z aktorką porno. W końcu seks z własną ręką jest łatwiejszy i zazwyczaj przyjemniejszy niż seks z partnerką, nawet jeśli to partnerka odwala całą robotę...

Dżizas, współczuję partnerek.

santo_inc dodaje:

To raczej nie jest kwestia jakości, bo znaczna część tych facetów uskarża się jednocześnie na to, że seks z żoną nie dość, że rzadki, to również kiepski, bo żona tylko łaskawie rozkłada nogi.

No mieliśmy zostawić zbiór PS w spokoju.

zakleta_w_marmur:

> * aktorki nie są wcale wyjątkowo urodziwe,
No to chyba trafiła Ci się bardzo atrakcyjna żona.
Ja patrząc na siebie (fakt w szczytowej formie ostatnio nie jestem) i panie z porno widzę różnice. Mają perfekcyjne ciała. Też bym tak chciała:-)

Ależ liposukcja, implanty silikonowe i peruki są dostępne dla każdego, wystarczy chcieć (i oszczędzać na jedzeniu).

> * w filmach wcale nie robią czegoś, czego żywa kobieta
> zrobić
nie jest w stanie
No nie wiem... Dla mnie np. "głębokie gardło" na dzień dzisiejszy jest nieosiągalne:-)

Ojej, dla mnie też. Ale to nie oznacza, że jest to niewykonalne, osobiście potwierdzam doświadczeniem. To znaczy, jak by to powiedzieć, żeby nie wyszło od lat 18... moje gardło nie było używane podczas doświadczeń ;)

triss_merigold6:

Eeee tam...
ja napiszę wprost - gdyby koleś miał autentyczne, przez wiele wiele lat powodzenie u kobiet i zerżnął wystarczająco dużo towaru (pięknych, kaszalotów, średnich, chudych, grubych, płaskich, biuściastych etc. wedle upodobań), zaliczył na zywo gadżety, anal, trójkąty, swing etc. to by porno wydawało mu sie umiarkowanie ciekawe. Bo nihil novi sub sole. Chyba, że ma nietypowe upodobania, ktore z trudem można w realu zaspokoić (specyficzny fetyszyzm, koprofilia, hard core bdsm).

Lubię triss, bo ona na ogół ma rację :)

Zagadnięty o to, czemu od kobiet wymaga się minimum wysiłku, implantów i głębokiego gardła, a od facetów nie wymaga się trzech godzin wytężonej pracy bez przerw, santo_inc odpowiada:

My stajemy w szranki z bohaterami komedii romantycznych. To wystarczy w ramach równouprawnienia.

Ale biedni ci heterycy :( Muszą robić nienaturalne rzeczy, jak na przykład kupowanie kwiatów, wyglądanie nieco ładniej niż Powolniak z "Co Ludzie Powiedzą" i co jakiś czas zadzwonić.

kag73:

Przypuszczam, ze jezeli parnerka rzeczywiscie jest "slaba" w lozku, to wina nie tylko wychowania, wplywu kosciola katolickiego, ale rowniez wszechobecnych podwojnych standartow. Polscy mezczyzni czesto nazywaja ku..a kobiete, ktora miala kilku partnerow, bardzo istotne jest pytanie "ilu miala przede mna".

Poniekąd santo_inc właśnie udowodnił prawdziwość tej wypowiedzi. Ostatnio znalazłem na forum wątek, gdzie trzydziestolatka z dzieckiem zastanawiała się, gdzie znaleźć męża. Większość odpowiedzi, jakie dostała, brzmiało "a po co komu taka zużyta baba co była za głupia, żeby zatrzymać swojego mena". Nikt nie wpadł na pomysł napisania "ale głupi ten facet, co cię nie potrafił zatrzymać, przecież takiego zużytego nikt nie weźmie". Nawiasem mówiąc, drogie panie, gdybyście się bardziej szanowały, Wasze życie byłoby o wiele przyjemniejsze -- i nie mam tu na myśli, że powinnyście zachowywać dziewictwo do ślubu, skądże znowu. Szanowanie się bardziej oznacza olewanie facetów, którzy używają słów typu "suka", "świnia" tudzież "jak się chcesz zabezpieczać to twoja brocha, ja nie lubię prezerwatyw. Tylko nie zaciąż bo ci zajebię". Oraz takich z wymaganiami jak na przykład santo_inc, który pisze:

> trudno o doswiadczenie jezeli mialo sie tylko jednego
> faceta.
No, zwłaszcza jeśli to na niego się zrzuca odpowiedzialność za udany seks.

No tak, a na kogo ten jeden facet zrzuca odpowiedzialność za nieudany seks? Coś mi szepcze, że BYĆ MOŻE nie na siebie i swoje wysokie standardy moralne.

Ale w pornolach jest przede wszystkim znacznie większe bogactwo różnych zachowań, których mężczyzna często nie ma szansy zaznać w małżeńskim łożu: oral, anal, faciale, hiszpan, DP, DV/DA, pończochy, szpilki, fetysze, pejcze i inne akcesoria SM, bondage, dominacja, różne pozycje, i tak dalej, i tak dalej.

Ej, co to jest hiszpan?! Proszę o odpowiedzi pod postem, bo jako żywo nie wiem!!! Moje badania mniejszości populacji heteroseksualnej mają białą plamę w kształcie hiszpana!

> Wiesz, wszystko można tylko po co? Kluczowe pytanie: po co żywa
> dorosła miałaby rywalizować z zawodowymi prostytutkami?
Jeśli zależy jej na tym, żeby facet wybierał ją zamiast pornola, to właśnie po to.

Życie heteroseksualnych kobiet jest smutne, przysięgam. :( Za to życie facetów wygląda na nadzwyczaj wesołe i pełne urozmaiceń. Mogą sobie wybierać pomiędzy pornolami i prostytutkami, eee, chciałem powiedzieć, żywymi kobietami. (Że też nikomu nie przyjdzie do głowy, że niekoniecznie trzeba wybierać?)

vitek_1:

> Wyobrażasz sobie, że Ty miałbyś dorównać panom z filmów
> kierowanych do Pań :)
A są takie??
Gdzie to można obejrzeć? (z ciekawości pytam)

> Długie gry wstępne, pieszczoty, masaże,
o boshe, jakie nudy!
Cofam poprzednie pytanie, jednak nie chcę tego oglądać.
Póki co, nie mam problemów z zasypianiem.

Widzicie, szanowne panie? Z takim materiałem pracujecie. Od damy wymaga się hiszpana (co to jest :P), szpilek, pończoch, kalesonów, getrów, podkoszulek i pejczy, a panowie nawet oglądać nie będą, bo to nudy.

A co do mężczyzn, którzy są wyzwoleni i mają duże wymagania, oto przykład mężczyzny, który boi się seksu analnego:

lavenders27:

Mój mąż twierdzi, że najohydniejszą "rzeczą" jaką widział w swej praktyce lekarskiej - a widział dużo mało apetycznych rzeczy - były odbyty gejów. Twierdzi, że każdemu fanowi - a przede wszystkim fance anala - taki obrazek na żywo, w wersji hard: z SOR-u ( z rozerwanym jelitem) powinno się serwować na dzień dobry, zanim zdecyduje się na anal. Rzekomo mają tak rozciągnęte odbyty, że wręcz można im zaglądnąć do środka, a męska pięść wchodzi im do jelita jak po maśle - i to tak panom kochającym inaczej, jak i kobitkom uwielbiającym anal.

lavenders, Twój mąż potrzebuje pomocy psychiatry, takie wizje i fobie są uleczalne. Pięć-sześć lat w zakładzie zamkniętym i na samą myśl o analu będzie się oblizywać, zobaczysz!

Tak niesmacznie kończymy opisywać problemy heteroseksualistów na forum Brak Seksu w Małżeństwie (po przeczytaniu powyższych wizji nazwa forum zapewne nas nie zaskakuje) i przechodzimy na forum Kobieta, gdzie lektura tego samego poniekąd wątku jest o wiele przyjemniejsza:

"Czy kobieta może wygrać z aktorką porno?"


hermina1984:

ja wygrywam ;)

salma75:

I ja ;).
Nieskromnie powiem i dam sobie łapę uciąć, że mój małż się podpisze - w łóżku
jestem the best ;).

izabella9.0:

Facet dla którego trzeba "walczyć" o (....) z aktorkami porno to żaden facet.

sundry:

> > Co rozumiesz przez wygrać? Że facet się rozstanie ze mną,a zwiąże
> > z aktorką porno?
> Nie, że wybierze pornola i rękę zamiast seksu z Tobą.
Jak by tak się stało, to od razu zmierzyłabym mu gorączkę;)

I jak tu nie uważać, że kobiety są fajniejsze od facetów :) Faceci zaprezentowali się jako lenie, nudziarze i ćwoki z wymaganiami jak stąd na księżyc, którym na dodatek wszystko jedno w zasadzie, czy obok jest druga osoba, czy też nie. Kobiety zaś okazały się być pewnymi siebie superlaskami, którym byle pornos nie podskoczy. (Oczywiście z wyjątkiem zbioru PS o skończonej liczebności.)
16:15, navaira
Link Komentarze (23) »
niedziela, 04 lipca 2010
Drogi Navairo... pt. 2
Dzisiaj rano jestem w nastroju do udzielania porad heteroseksualistom, którzy na to zasługują. Nie dziękujcie! Jako osoba wspaniałomyślna i przepełniona Dobrem robię to dla Was za darmo, a nawet dopłacam, jeśli wziąć pod uwagę rachunki za Internet.

Na początek johnwaters, która jest kobietą (zupełnie jak Maria Skłodowska):

wlasnie zostalam rzucona i to awansem i to przez telefon...
nie chcialam z nim byc, fakt wyladowalismy w lozku pare razy, ale nikt nie mowil o byciu razem, a wrecz przeciwnie za kazdym razem podkreslanie, ze to nic nie znaczy, bez zostawania na noc bez sniadan tak o! przy okazji...i nagle szok telefon, ze on nie chce ze mna byc, ze jestem madra, ladna, zabawna -- frazesy pozegnalne, ze chce sie ze mna spotykac, ze nie chce tego tracic, ale bez seksu, po czym nagle zwrot o 180 stopni: bo ja chce z Toba sypiac, ale nie
chce z Toba byc, bo bardzo na mnie dzialasz
i to wszystko mowi czlowiek madry, wyksztalcony z 30 na karku
o co chodzi?

*kopiuje-pastuje to, co napisał na forum*

Coś takiego jest objawem doznania pod tytułem "serduszko mi pika jak klapa od śmietnika". To znaczy, spotykają się pan i pani, uprawiają razem odświeżające i przyjemne ćwiczenia fizyczne, zgadzają się, że żadne z nich nie chce związku, po czym nagle pan odkrywa, że w zasadzie, to chętnie by zasnął u jej boku, obudził
się rano, poleciał do kuchni, zrobił śniadanko, a obok talerza położył różę. Ale jednocześnie z tym odkryciem pojawia się paniczna myśl: przecież ja nie mogę się tak czuć! Ja jestem menszczyzno! Nie kobieto! Ja jestem twardy maczo co myśli małą główką! I stąd paniczna ucieczka od złej kobiety, co za mocno działa -- i jednocześnie niezdecydowanie, co z tym zrobić. Bo on tak naprawdę nie chce uciekać od CIEBIE, bo Ty mu się podobasz, jesteś ładna, zabawna etc., on chce uciekać od pikadełka w swojej głowie, co mu mówi "a może ona lubi pluszowe misie? daj jej dwadzieścia! i dorzuć kwiatki i pierścionek!".

Potraktuj to jako komplement, wzrusz ramionami, wznieś oczy do nieba, powiedz tonem wymownym "mężczyźni..." i daj sobie spokój. Tobie było nieprzyjemnie przez 10 minut rozmowy telefonicznej, on teraz będzie miał ze sobą problem przez kilka
miesięcy.

ten_co_ma_racje:

Nie rozumiem małżeństw, które z własnego wyboru są bezdzietne.
Skoro nie chce się mieć dzieci to po co się żenić?

Jak ktoś postrzega samego siebie wyłącznie jako maciorę rozpłodową bądź buhaja o tym samym celu w życiu, to oczywiście, że nie rozumie małżeństw bezdzietnych z wyboru. Zresztą, ktoś taki w ogóle wielu rzeczy nie rozumie.

mam_pokrecony_mozg:

jak zakochuje sie mezczyzna?
taki dojrzaly po 30stce..... Bedzie druga randka wiec to juz cos.

Mężczyzna zakochuje się WOLNIEJ. Owszem, ja się kiedyś zakochałem na pierwszej randce. To była pierwsza randka w ogóle, w moim życiu. Jeśli mężczyzna dojrzały po 30stce odbył dopiero co pierwszą randkę w życiu, to znaczy, że jest chyba troszkę nieśmiały.

Taki wrazliwy i torche niesmialy acz odwazny w wypytywaniu mnie o to i tamto :-)

O! Więc jednak nieśmiały!

Jak zorientowac sie czy to jeszcze "przyjazn czy to juz kochanie"??

Jeśli jeszcze się nie oświadczył, to raczej jeszcze nie kochanie. Jeśli już się oświadczył, to ja bym uciekał, bo osoba, która się oświadcza po pierwszej randce może mieć problemy z osobowością.
 
Wiem mezczyzni to wzrokowcy, ale nie mam ochoty na kolejny 5lotni przechodzony zwiazek, jestem konkretna i wiem czego chce.

Jezu, po pierwszej randce, to rzeczywiście konkretna.

Co Panowie czujecie jak Wam sie kobieta zaczyna podobac, Myslicie wtedy:
- o seksie z nia

raczej tak
 
- o dzieciach ktore wam urodzi

raczej nie, to znaczy, sprawdzamy, czy posiadamy gumkę, a potem na wszelki wypadek sprawdzamy jeszcze raz, czy się nie przeterminowała

- o wspolnej imprezie

być może

- o wspolnym urlopie

ja zawsze miałem problem z zaplanowaniem urlopu z facetem, z którym spotykam się od roku, więc przy 2 czy 3 randce raczej nie rozmyślałbym o tak daleko idących zobowiązaniach

ja mowie tu o 2 czy 3 randce....

Pozwolę sobie się tu wczuć w rolę mężczyzny heteroseksualnego (potem wezmę prysznic) i streszczę, co myśli ów na 2 czy 3 randce:

"Kurna, ładna ona jest. Ciekawe, jakie ma cycki, się ubrała, że nie widać. O! O! O, pod tym kątem widać!!! Ooo! Ooo. Oooooo. Cholera, czy mogę zaproponować, żeby zapłaciła połowę rachunku, czy nie bardzo?"

temptation_ona:

Ciekawa jestem czy mężczyźni mogą pokochać tą samą kobietę poraz drugi? Mój facet twierdzi że przestał mnie kochać dodam ze na horyzoncie pojawiła się inna kobieta.

Faceci są dosyć prostolinijni pod tym kątem. Jeśli twierdzi, że przestał kochać, to na ogół oznacza, że przestał kochać.

Wyrzuciłam drania z domu tylko że on nie chce sie wyprowadzić powiedział ze to tak samo jego dom jak mój.

O tym poniekąd mógłby rozstrzygnąć sąd.

Jestem teraz obojętna wobec niego staram sie nie rozmawiać tylko odpowiadam mu na pytania... wiem że nie da sie cofnąć czasu i on nie jest w stanie naprawić tego co zrobil. Ale cały czas nurtuje mnie jedno pytanie czy możne mnie jeszcze pokochać... Wydaje mi sie ze juz nie bedziemy nigdy razem ale mimo to chciałabym wiedziec.

Ale po cholerę rozważać takie pierdoły? Facet Ci mówi, że Cię przestał kochać i jest inna kobieta. Owszem, może za trzy miesiące dojdzie do wniosku, że ona robi gorszą jajecznicę i w zasadzie to woli Ciebie, zacznie Ci sadzić farmazony o tym, że zrozumiał swój błąd i zawsze kochał tylko Ciebie, ple ple i bla bla. Ale po cholerę komu ćwok, który nas zdradza, informuje wprost, że nie kocha, po czym odmawia wyprowadzki, która poniekąd byłaby objawem dobrego wychowania po tym, jak nas zdradził? Weź go kopnij w dupę i niech daleko leci.

magiczna78:

Mam pytanie do Panów :) Jak to jest z Wami?

Zdrowa, dziękować...

Chodzi mi o taką sytuacje, mężczyzna po 30-tce wolny, dojrzały, poważnie myślący co znalezieniu kogoś, stworzeniu rodziny, świadomy tego i przede wszystkim zdecydowany, ale z drugiej strony zraniony kiedyś przez kobietę którą bardzo kochał i długo się z niej później leczył. Czy taki mężczyzna jest ostrożniejszy, dłużej dojrzewa do decyzji jak poznaje kobietę, że chce z nią być, czeka na jej inicjatywę, jednym słowem mimo gotowości na związek, przeciąga pewne sytuacje aż będzie gotów? Jak Wy zachowujecie się w takich sytuacjach.

Obawiam się, że nie dość, że może przeciągać pewne sytuacje, aż będzie gotów -- gorzej, on może nigdy nie być gotów. I osiem lat później będziesz zakładać na forum smutne wątki w stylu "czemu on mi się ciągle nie chce oświadczyć? od ośmiu lat spotykamy się, ale nie mieszkamy razem, nie jesteśmy małżeństwem, on nie chce dzieci" etc.

A z drugiej strony, ponieważ my mężczyźni jesteśmy stworkami dosyć prostymi, o mózgu wielkości wątroby chomika (ja jestem tu oczywiście wyjątkiem -- mój mózg jest wielkości półtora wątroby chomika), to czasami spotykamy jakąś damę i na pierwszej randce rozważamy posiadanie z nią dzieci, wyjazd na wakacje oraz jakie kolory obrusów powinniśmy wybrać na nasze wesele, które idealnie powinno się odbyć jutro, najdalej pojutrze. Ale w tym wypadku dajemy to do zrozumienia w sposób tak ognisty, że gdyby magicznej78 przydarzyło się coś podobnego, nie musiałaby się upewniać na forum Mężczyzna, czy aby taki facet nie jest ostrożniejszy.

Był to drugi odcinek porad Navairy dla heteroseksualistów, którzy na to zasługują. Redaktorki i redaktorów naczelnych pism Glamour, Cosmopolitan, Men's Health oraz Kulturystyka Amatorska informuję, że moje usługi w dziedzinie udzielania porad są jak najbardziej do wynajęcia po wygórowanej stawce rynkowej.
09:46, navaira
Link Komentarze (9) »