Ciekawe i dziwne opowieści z życia heteroseksualnych Polaków. Poznaj ich zwyczaje godowe, problemy oraz zabawne historyjki!
RSS
środa, 11 sierpnia 2010
Wpis od lat 18
Zupełnie poważnie. Od lat 18. Osoby poniżej lat 18 uprzejmie proszę won.

Już?

Bo będzie z grubej rury -- dziś heteroseksualiści opisują swoje wyobrażenia na temat życia aktorki porno. Jak łatwo zgadnąć, wyobraźnia zatroskanych strasznym losem Sashy Grey  heteroseksualistów sięga szczytów niedostępnych producentom filmowym.

Na początek może link do artykułu, który komentują stroskani heteroseksualiści: Filozofia 6 na 9 (Wysokie Obcasy)

Przedstawia się jako: artystka, aktorka porno i... egzystencjalistka. Wśród swoich zainteresowań wymienia: sztukę (performance, Bauhaus, francuskie kino Nowej Fali, projektowanie graficzne), psychologię Carla Gustava Junga, modę, sztukę makijażu i 30-letnią whisky. Na liście jej ulubionych autorów są: Nietzsche, Sartre, Yeats i Anais Nin. Często chodzi ubrana na czarno. Ma mocny sceniczny makijaż i pomalowane na czarno paznokcie. Bardziej przypomina wokalistkę zespołu deathmetalowego niż gwiazdę porno. W branży robi się zakłady, czy moda na Sashę Grey wkrótce się skończy, czy też naprawdę zmieni ona pornobiznes nie do poznania. Mark Spiegler: 'Jestem przekonany, że Sasha Grey na długo pozostanie ikoną porno, ale podejrzewam, że jej kariera rozwinie się w innych kierunkach, które przyćmią jej dokonania w pornobiznesie'.

Artykułu nie komentuję, bo i nie mam wiele do dodania -- pozostawiłem to samym zainteresowanym, którzy głównie zastrzegają, że nie są zainteresowani ani trochę. Na początek delikatnie kaspera:

Współczuję tej kobiecie.

Ja też. Realizuje się seksualnie dokładnie w taki sposób, w jaki chce, zarabia na tym mnóstwo pieniędzy i jest szczęśliwa w związku! To koszmar jakiś.

Sądzę, że to musi być przykre i upokarzające dla tej dziewczyny oddawać swoją sferę intymną, bardzo silnie powiązaną z emocjami i psychiką w ręce przemysłu pornograficznego, gdzie ta delikatna sfera zostaje intensywnie, fabrycznie wręcz, eksploatowana i finalnie zdewastowana.

Sądzę, że osoba, która wysyła do producenta pornografii maila o treści: "Chciałabym być jedną z kobiet, które o tym decydują, nie wspominając o moim nieposkromionym apetycie na seks. Jestem zdecydowana na:...'. I tu następowała długa lista wszystkich możliwych seksualnych kombinacji i odmian, jakie tylko można sobie wyobrazić" nie czuje się jakoś przesadnie nieszczęśliwa, tudzież upokorzona.

Uprawianie seksu czy nawet zwykłe całowanie się z osobami do których nic się nie czuje, ba nawet czuje się obrzydzenie, musi być bardzo bolesne i upokarzające.

Uprzejmie zawiadamiam, że pana/pani fantazje nie mają nic wspólnego z rzeczywistością.

Warto pooglądać lub poczytać sobie wywiady z gwiazdami porno.

A właśnie tu mamy pod ręką taki dobry wywiad z Sashą Grey. Zapakować ze wstążeczką? Oh wait...

Zresztą nie ma się dziwić, czy ktoś by chciał, aby członek jego rodziny, matka, siostra, nie daj Boże, córka była dymana przez zgraję facetów, którzy spuszczają jej się na twarz.

SPRAWDZIĆ, CZY NIE KSIĄDZ

aardvark:

Myślę jednak (Ty możesz uważać, że się mylę), że sprzedawanie się to nie jest praca jak każda inna.

Zastanówmy się: pracuję w Biedronce, zarabiam 1400 zł na rękę, a żeby zrobić siusiu muszę stanąć na czerwonej kropce. Hmmm. Nie, nie mogę tego nazwać sprzedawaniem się, ani ciut ciut...

Wydaje mi się, że jednak takie zajęcia jak prostytucja i granie w pornosach ryją człowiekowi beret.

Moherowy?

A kto tu się do nich przpie...la? Tu komentuje się panią "aktorkę" porno. Ja tam wątpię czy "aktorki" porno się cieszą seksem.

willajet_mosulski:

Wiele aktorek przed kręceniem takiego "filmu" przyjmuje środki przeciwbólowe, więc raczej nie cieszą się seksem. Cieszyć się seksem można tylko wtedy gdy robi się to z kimś kogo się kocha albo pożąda. ;)

Ależ tu wszyscy obeznani z życiem aktorek porno, naprawdę, sami eksperci. Ciekawe, skąd tę wiedzę mają?

ichi51e:

Najgorsza jest w sumie stygma. Pornosy sa , tak jak i dziwki ale wszyscy udaja ze nie istnieja - wtedy wielkie larum - "bo na taka mila dziewczyne wygladala, a szmata", "a co sobie twoje dzieci pomysla?".

Znaczy kto podnosi to wielkie larum? Producenci pornografii? Aktorzy występujący w filmach? Scenarzyści? Oświetleniowcy?

Jeden lubi dawac dupy jako korpo-klon (ha ha - cofam -
nikt tej roboty nie lubi ale jaki mir u rodziny i we wsi!) drugi daje z siebie wszystko co moze zeby zostac krolowa porno-biznesu.

Drugi, żeby zostać królową, to może niekoniecznie ;)

oktawianc:

Mógłbyś być z dziewczyną, która za pieniądze publicznie pije mocz i je kał?

Ależ Oktawianie, zaręczam, że nie grozi Ci zostanie chłopakiem Sashy Grey. Prawdopodobnie nie groziłoby Ci to nawet gdybyś o nią zabiegał bardzo długo i wytrwale, a co dopiero przypadkowo. Nawiasem mówiąc, może przeczytałem artykuł niedokładnie, ale nic tam nie było o publicznym piciu moczu i jedzeniu kału -- być może Oktawian zna wideografię Sashy od deski do deski, że tak się filuternie wyrażę, i widział.

Albo potrafił szanować swoją matkę, gdyby się tym trudniła?

SPRAWDZIĆ CZY NIE KSIĄ... o przepraszam państwa...

Oceniając to jako zjawisko, myślę, że skoro ona sama to lubi to ok. Ale kiedy zastanawiam się czy mógłbym szanować taką osobę jako znajomego, to już daleko od ok.

Nigdy nie przyszło mi do głowy oceniać moich znajomych ze względu na ich pracę, ale nie przeczę, że zawodowy polityk prawicowy mógłby z mojej strony spotkać się z pewną niechęcią.

W końcu czym innym jest mówienie(czyli jeśli muszę znosić złe humory szefa) a czym innym jest gdyby postanowił mnie napier... albo zerżnąć, nie uważasz?

Nie, no, Oktawianie, Oktawian ma jakąś dziwną pracę, mi się to nigdy nie zdarza.

Kiedy bez zmrużenia oka wysłuchuję krytyki szefa, którą mógłbym wyśmiać i zmiażdżyć jego argumenty, gdyby nie to, że jest moim szefem, to nie oddaję duszy. Owszem w jakiś sposób mnie to poniża. Jednak gdyby do tego dołożyć poniżanie fizyczne.... To jednak przecież rozumiesz.

Eee, no właśnie nie, szczerze mówiąc. Zdaję sobie sprawę, że nie jestem typowym Polakiem-katolikiem, ale wolałbym CZYSTO HIPOTETYCZNIE BO PRZECIEŻ JESTEŚMY NORMALNI HŁE HŁE PROSZĘ PAŃSTWA NO JA PROSZĘ uprawiać seks analny, niż co dnia być upokarzanym psychicznie przez niedocofa-kretyna w stylu szefa z Dilberta.

gall_anonim_pn:

Mnie dziwi jedno - że żadna polska feministka jeszcze nie zabrała głosu na temat Sashy Grey.

A tu znowu widzimy ciekawe wypowiedzi znawców polskiego feminizmu. Pan Anonim wieści o feminizmie czerpie z archiwów Zadry, Furii, listy dyskusyjnej gender, biuletynów Ośki czy też może wysysa je z przepastnych czeluści własnego palca?

momoneymoproblems:

Oooo, co za postępowość w naszych obywateli wstąpiła. Ciekawe czy byłbyś nadal taki postępowy gdyby twoja dziewczyna/żona/matka/siostra/córka

...sprawdzić czy nie...
 
obciągnęła 30 chłopa pod stodołą, po czym spuściliby jej się na twarz, a ona z rozkoszą chłeptałaby potem jeszcze ich urynę słuchając poniżających wyzwisk.

Ubóstwiam fantazje seksualne konserwatywnych, bogobojnych, monogamicznych prawicowców. 30 chłopa pod stodołą i chłeptanie uryny! Momoney, rączki proszę trzymać tam, gdzie widzę, a nie pod biurkiem...

tosemjaaniety:

Cytat z podręcznika do psychologi i pedagogiki:Patologie w rodzinie i społeczeństwie. Patologie dotykające rodziny: dewiacje seksualne - zjawisko pornografii, również pornografii dziecięcej oraz homoseksualnej - wzrost ilości sklepów z artykułami seksualnymi i ich ogólnodostępność -- zjawisko prostytucji ulicznej, lokalowej, luksusowej, okazjonalnej, przydrożnej, w tym także homoseksualnej zarówno wśród dorosłych jak i nieletnich - zwiększająca się liczba agencji towarzyskich oraz salonów masażu będących przykrywka dla ukrytych form świadczenia usług związanych z prostytucją - powstawanie coraz większej ilości różnorodnych lokali gastronomicznych w których odbywają się pokazy tańców erotycznych na żywo - zwiększenie się ilości różnorakich dewiacji oraz odchyleń seksualnych a także propagowanie takich zachowań w środkach masowego przekazu(
Internet ) jako zachowań normalnych -- wzrost liczby osób zarażonych wirusem HIV oraz chorych na AIDS - zjawisko pedofilii - wzrost liczby gwałtów i morderstw na tle seksualnym.

Wiedziałem, że w podręcznikach uczelni katolickich pojawiają się zdania wielokrotnie złożone, ale nie wiedziałem, że jest aż tak źle, że z interpunkcji pozostały już wyłącznie dywizy. :(

Swoją drogą, taniec erotyczny w lokalu gastronomicznym jako patologia w rodzinie jest niezwykle smakowitą konstrukcją psychologiczną i pedagogiczną.

Jest 18, wielce tolerancyjny i kochany mąż aktorki przygotowuje obiad. Pod dom podjeżdża Sasha oraz autobus z 30 murzynami.
-Hej kochanie, co słychać-pyta mąż
-a zaraz przyjdę zjeść, tylko z chłopakami na chwilę skoczymy na górę.
Sasha z 30 murzynami idzie do sypialni i przez godzinę wkładają jej penisy do odbytu, na koniec wesołą gromadką spuszczając się spermą na twarz Sashy.
Murzyni odjeżdżają a Sasha wchodzi do kuchni, całuje się z tolerancyjnym, otwartym mężem i wspólnie jedzą obiad.

Nie wiem, skąd obsesja na punkcie liczby 30, tudzież pomysł, że Sasha filmy porno kręci w domu, w sypialni, podczas gdy mąż gotuje obiad :D Być może tosemjaaniety nie posiada wyobraźni prezentującej idee tak niezwykle perwersyjne, jak uprawianie seksu NIE W SYPIALNI.

W każdym razie wizja bardzo mi się podoba. Ładnie widać (niezbyt głęboko) ukryty rasizm autora.

Po drugie fakt,że ktoś jest bogaty nie zmienia faktu,że jest to zwykła patologia.

Że what?

Patologia, która żyje tym, że się nią zajmujemy. Ile osób z czytających ten artykuł wrzuci teraz w necie hasło Sasha Grey i będzie oglądać te dzieła? Sam prawie się skusiłem.

Prawie prawie! Rączki na blat...

Pomijając osoby, które porno oglądają sporadycznie lub wcale, to ci, dla których jest to znaczący element życia tylko się cieszą, że w walkę włączyły się feministki.

Ale jakie feministki się włączyły w jaką walkę? To, że Sasha Grey uważa siebie za feministkę, nie oznacza o ile wiem, że feministki połączyły swe siły celem produkcji pornografii i zalania nią polskiego rynku?

otis_tarda:

Jednak szkoda, że redaktorki i redaktorzy GW (a zwłaszcza WO) nie poszli ścieżką kariery p. Grey. Świat byłby trochę lepszy.

Niech zgadnę: gorliwy katolik, kochający bliźnich i nadstawiający grupie 30 Murzynów drugi policzek?

alpepe:

Jej ojciec odszedł, kiedy miała pięć lat. Wychowywała ją matka katoliczka, która pracowała w instytucji państwowej, i ojczym, który był wiecznie na zasiłku, uzależniony od narkotyków. Matka miała kilku partnerów, ale z żadnym z nich nie udało jej się stworzyć szczęśliwego związku. Od początku wie o karierze córki, ale jej nie akceptuje. Brat i siostra niespecjalnie utrzymują z nią kontakty.

No, ale ona śmie twierdzić, że wszystko z nią w porządku.

Jak czytam o tej matce katoliczce, pracującej w instytucji państwowej, to też myślę, że OD POCZĄTKU BYŁY ZNAKI.

Sam zdecydowanie skłaniam się ku zdaniu glomka:

sprzedawanie się" to dość mało precyzyjne określenie chyba. czy ktoś kto majstruje w kodzie, albo pisze ladne artykuly nie sprzedaje sie? a konkretnie swojej glowy, inteligencji,
umiejetnosci, wiedzy... czy ktos kto przerzuca ceglu na budowie nie sprzedaje się? sily swoich miesni, zmeczenia, umiejetnosci?
[...] osobiscie tez czuje pod skora ze z branza porno jest cos nie tak, ale ciezko mi zdefiniowac dlaczego. bo ryje beret? a czy praca 14h na dobe przez pare lat w firmie wielkiem czwórki gdzie zawsze bedziesz mial kilka projektow pilnych na jutro nie ryje beretu? bo wstyd? a czy bycie politykiem to nie wstyd? (dla mnie tak).

No i właśnie. Osobiście prędzej wystąpiłbym w 50 filmach porno z rozmaitymi fetyszami i dowolną ilością Murzynów pod stodołą, niż przyznał się publicznie do bycia asystentem Ziobry, Jacka Kurskiego czy Kaczyńskiego, co dla niektórych jest wymarzoną karierą i sposobem na życie. Niektórzy ludzie to jednak nie mają wstydu.
16:34, navaira
Link Komentarze (24) »