Ciekawe i dziwne opowieści z życia heteroseksualnych Polaków. Poznaj ich zwyczaje godowe, problemy oraz zabawne historyjki!
RSS
niedziela, 24 października 2010
Wyszłam za mąż, zaraz zwracam
Zgodnie z obietnicą dzisiaj doradzamy dove2 jak znaleźć męża w Kairze. Alleluja i do przodu!

Przedstawię Wam oto mój boski plan :) otóż w tym roku kończę studia więc postanowiłam poodkładać sobie trochę pieniędzy do czerwca i wyjechać do Kairu :) dlaczego do Kairu spytacie :) a już wam odpowiadam. Dlatego do Kairu gdyż bardzo ale to bardzo podobają mi się Egipscy mężczyźni tzn mowie o ich wyglądzie . Po prostu mam taki gust, ze w Polsce jest ciężko abym zwróciłam na kogoś uwagę a wiec wpadłam na pomysł czemu by nie poszukać kogoś tam .

Poniekąd znany nam tutaj na blogasku problem.

A wybrałam Kair a nie np Sharm czy Hurgade gdyż jednak nie szukam kelnerów leżakowych itp tylko faceta który nie leci na kasę, nie zalicza iluś turystek tygodniowo tylko takiego z normalna praca i przyszłością.

Nie szukam też osób, których znajomość interpunkcji wykracza poza używanie kropki.

Postanowiłam najpierw jechać na cale wakacje i wynająć tam mieszkanie a w międzyczasie szukać tzn tak naprawdę dać sie odszukać temu jednemu :D

W tym mieszkaniu? W mieszkaniu to na ogół znajduje nas listonosz, czasami też dostawca pizzy. Z rzadka również włamywacze, ale tego nie życzę, rzecz jasna.

A wiec trzymajcie kciuki a moze uda mi sie odnaleźć szczęście :) jeśli sie nie uda to przynajmniej będę mogła stwierdzić, ze próbowałam :) poza chęcią znalezienia jakiegoś fajnego faceta mam również ochotę na przeżycie ogromnej przygody

To może się udać. Zwłaszcza z włamywaczem!

To Was zaskoczy, ale post dove2 wzbudził żywe reakcje, np. plec.na.plazy (Płeć czy pleców?)

Jedź jedź - jak Cię taki muzułmanin przetrenuje i pokarze gdzie jest rola kobiety w świecie islamu to od razu docenisz polskich misiaków. Nawet ortodoksyjny katol wyda Ci się liberalny.

Jak Cię pokarze za te głupie pomysły, tak? Dobrze zrozumiałem?

ryszard_mis_ochodzki:

nie waż sie qrwo leczyc hiva czyinnego gowna w NFZ
lecz sie w tym panstwie gdzie cie zarażą

No ja w ogóle nie rozumiem co się dove2 nie podoba w czarujących Polakach.

dijonka:

na chwile zaniemowilam....co za super boski plan!!!! :) :) :)
jedz dziewczyno, jedz, a moze tam pierwsze rozum odzyskasz? :)

Odzyska rozum od jedzenia? To niestandardowy sposób.

dove2 nieco się zdziwiła reakcjami i postanowiła bronić:

no wybaczcie ale w takim Kairze gdzie mieszka ponad 6 mln ludzi na pewno musi sie znaleźć jakis wolny, przystojny , inteligentny , zabawny , moze byc również bogaty bo czemu nie :) facet

No jasne, ale przejrzenie 6 milionów ludzi może jakiś czas zająć, szczególnie, jeśli upieramy się tego dokonać nie wychodząc z mieszkania.

2009-wawa odpisuje:

Jedz szybko

Co to za mania z tym dokarmianiem dove2?

najlepiej juz dzisiaj bo wlasnie taki facet czeka na ciebie na lotnisku, jest bardzo bogaty i ma nowego mercedesa,

Eee, ja nie lubię mercedesów. *anuluje rezerwację*

a za pare tygodn bedziesz szukac pomocy na tym lub na innym forum www.forum.hurghada.pl/
Albo znikniesz bo on zamknie twoj paszport w swoim schowku w banku zebys mu nie uciekla.

Czy w Egipcie nie można szukać pomocy na forum jeśli nasz paszport znajduje się w schowku? To brzmi trochę jak gra planszowa, w której zamordowano wikarego w bibliotece pogrzebaczem...

Nie wiedzialam ze wyksztalcone dziewczyny nie maja rozumu, i mysla tak plytko sorrrrrrrrrry.

A ja nie wiedziałem, że dove2 jest wykształcona, ale ja na tym forum nowy jestem. Moje rozterki popiera jednakowoż jacek226315, którego post nosi znamiona pisanego przez wytrawnego psychologa:

dodam jescze jedno. Sadzac po poziomie jej wypowiedzi,jest to jakas malolata bez szkoly.Inwantylny jezyk zupelnie jak u przedszkolaka

...lub, rzecz jasna, wytrafnego psyhologa.

dove2 dzieli się z nami przeżyciami ze swej przeszłości:

Byłam juz w związku z Egipcjaninem ale on był z Sharm .

To wszystko tłumaczy.

Był mega przystojny, boski w łóżku i wszystko byłoby ok gdyby nie fakt , ze był tylko sprzedawcą i nie oszukujmy się ale taki związek nie miał przyszłości wiec musiałam go zakończyć. Nie chodzi o to , ze jestem materialista tylko o podastawow potrzeby np nie bylo go stac żebyśmy zamieszkali razem tzn wynajęli mieszkanie itp , za większość rzeczy musiałam płacić ja a tak sie nie da zyc w nieskończoność .

Rozumiem problem. Ja też nie mogę żyć w nieskończoność na koszt dove2. Zaczynam mieć wyrzuty sumienia i w ogóle.

Wtedy właśnie powstal moj plan tzn pomyślałam , ze skoro mam taka słabość do Egipcjan murze pojechać \do Kairu gdyż tam mam szanse na znalezienie normalnego faceta :)

Do listy wymagań dopisujemy "nie sprzedawca".

fajnyhabibi chwali się osiągnięciami życiowymi:

Dobry plan, czemu nie... Ja też uwielbiam Egipcjan, moim zdaniem to najprzystojniejsi mężczyźni na świecie. A to, że nasi tacy nie są to już ich problem. Jednego cudownego już mam, mój plan tylko się różni... Zrobię wszystko, aby mógł mieszkać w Polsce na zawsze i tu też weźmiemy ślub. Został mu tylko rok studiów :) :) Nie mówcie, że coś w tym złego, bo mogę się założyć, że wszystkie laski padną jak go zobaczą :) :) chachacha, a dlaczego? Bo u nas takich cukiereczków po prostu NIE MA. :) :)

Ale czy aby Wasze osobowości są długofalowo kompatybilne? Does he make you laugh? Dr Laura powraca po reklamach...

2009wa-wa, wytrawny socjolog, ostrzega przed szkodliwością związku z Egipcjaninem...

> A jeśli dziewczyna jest niezłą laską, to dlaczego miałaby nie mieć cudownego pr
> zystojniaczka :)
Na jak dlugo? Tych co znam byli w Polsce najdluzej trzy lata, gdyz bylo im za zimno, tesknili za zyciem i tradycjami rodzinnymi, no i zobaczyli ze w Polsce dla kasy trzeba pracowac, a oni wola oszukiwac wyciagac kase a nie brudzic sobie rece praca.

...co prawda niegramatycznie, ale proszę, jak wiele wiedzy na temat zwyczajów Egipcjan można wysnuć z wypowiedzi 2009wa-wa. Ciekaw jestem tylko, jakim cudem wszystkie kraje arabskie dawno nie zbankrutowały, a ich mieszkańcy nie wymarli z głodu, skoro wszyscy tam lubią wyłącznie oszukiwać, a nikt nie pracuje.

dove2 informuje, skąd wybór lokalizacji geograficznej:

Nie wiem czy na zawsze ale w Egipcie jest coś co mnie pociąga :) jakoś inaczej się tam czuje .

Ja się ogólnie czuję inaczej w innych krajach. Konkretnie czuję się w nich jak turysta.

Chyba nie chciałabym mieszkać z Egipcjaninem w Polsce bo nie mam ochoty na głupie komentarze na ulicy , ze idę z terrorysta albo ciekawe kiedy zacznie mnie bić :)

Sądząc po tym, co mają do powiedzenia forumowicze, obawa niepozbawiona słuszności.

mari-bell:

No i to was zaszokuje ale ja tak właśnie poznałam mojego faceta :)
[...] gdy poszlam do centrum handlowego city stars poznałam własnie mojego Ahmeda :) . Chodził z amną chyba z dobre pół godziny az wkońcu podszedł i powiedział, ze jesli sie z nim umówie na kawe bedzie najszczesliwszym mezczyznom na swiecie,

Właściwa pisownia tego wyrazu to "menszczyznom".

oczywiscie poczatkowo sie nie zgodzilam ale lazil za mna nastepne pol godziny i przekonywal i czarowal wiec stwierdzilam co mi tam :) . nigdy jeszcze sie tak dobrze nie bawilam jak podczas tej godzinki razem spedzonej :)

Ciekawe, co na to Eksperci Podrywu? Czy Ahmed zastosował aby właściwe techniki?

Jestesmy razem od 2 lat ;) jest mega przystojny, zabwny czuły kochany i bardzo wyrozumiały :) zrobilby dla mnie wszytsko.

O, cholera, to chyba niewłaściwe. Przecież Ahmed miał puknąć lachona, a nie być razem przez 2 lata! Ahmed musi więcej Elvisa czytać.

Mieszkam z nim w Kairze , ma 28 lat , on pracuje w miedzynarodowej firmie , ja nie pracuje , daje mi na wszytsko czego tylko chce ,

2009wa-wa by skomentował, że Ahmed dobrze kradnie i dużo kasy wyciąga.

 co 2 miesace jestem w pOlsce zeby odwiedzic rodzine i przyjaciol

Ja bywam rzadziej, ale języka jeszcze aż tak nie zapomniałem, żeby pisać "pOlska".

nie myslslam, ze moze mnie spotkac w zyciu takie szczescie a jednak jest to możliwe a jesli chcecie pisac glupoty ze po slubie sie zmieni itp to sobie darujecie bo ja wiem , ze sie nie zmieni :)

Słynne Ostatnie Słowa:

"Przechodzimy, nic nie jedzie"
"Ten klif wygląda na solidny"
"Spójrzcie, jadę na motorze bez trzymanki!"
"Ja wiem, że on po ślubie się nie zmieni"

mam swoje sposoby żeby oowinac go sobie wokół paluszka i tak juz zostanie

Ohoho, moja nieprzyzwoita umysłowość już sobie wyobraża, co konkretnie mari-bell owija sobie wokół paluszka i co Ahmed na to.

parad221:

Już czytając pierwszy post mam o Tobie wyobrażenie. Jesteś wyjątkowo piękna , bogata i ....inteligentna . A z takimi walorami to ja proponuję męża plemiennego z Sudanu.

Ooo! parad221 jest właścicielką agencji matrymonialnej!!! A ja też chcę męża! Jestem piękny, inteligentny i może niezbyt bogaty w piniondz, ale za to niezwykle bogaty duchem. Z zainteresowań wymienić mogę przyrodę, urodę, modę i wygodę... To co? Zasłużyłem na Sudan?

Po co Egipt ? I do tego marna ambicja - KAIR !!! Cały Sudan, Czad stoją przed toba otworem. Daję gwarancję ,że wzięcie będziesz mieć , jakiej tylko można pozazdrościć./
Wiesz , słowo idiotka to dla Ciebie pochlebstwo.

Oj, najpierw podtykamy kontrakt do podpisania, a potem mówimy klientom co o nim myślimy! Nigdy w odwrotnej kolejności! parad221 musi być nowa w biznesie agencyjnym.

4dilajla:

Ja Ciebie popieram w 100 %, ja mam męża Polaka BYDLAKA - jestem w separacji w tej chwili (pisałam o nim w innym poście). Nie mam w Egipcie swojego Habibi ale jestem Egiptem zauroczona i lubię jak tamtejsi mężczyzni uśmiechają się do mnie i mile rozmawiają zemną. W Polsce można trafić na takiego samego gnoja jak tam.... ale można również trafić na fantastycznego kochanka...Tego Ci życzę !!!! Powodzenia !!!

And I, my Lord, may I say nothing?

latika101:

Pytam z czystej Ciekawości PO CO CI TO ? czemu chcesz tak naprawdę mieszkać w Kairze , latem , w duchocie , czemu chcesz patrzeć na ten brud i biedę, sama , Kair to nie miejsce dla samotnej turystki . Jeżeli poważnie mówisz o małżaństwie to musisz zmnieć swoje postrzeganie na miejsce kobiety w społęczeństwie. Jesteś na to gotowa ?Tam kobiety nie szukają samotnie męża , nie jesteś dziewicą , możesz być jedynie kochanką .Kończysz studia po to się uczyłaś po nocy do sesji ? że by zostać własnością jakieś ładnego chłopca z Egiptu ?

Nie, po to, żeby mieszkać w Polsce z mężem bydlakiem...

Wybaczcie kochani, jeszcze dużo wątku zostało, ale ja już mam dosyć, bo nawet moja odporność na ludzką głupotę, rasizm i zwykłe chamstwo czasami się kończy. Przy czym, żeby nie było niejasności, nie uważam, że dove2 wykazuje się tu niezwykłą mądrością życiową; raczej mi się wydaje, że po części prowokuje (bo ciężko uwierzyć, że naprawdę wierzy, że znajdowanie męża polega na wyjeżdżaniu do obcego kraju na wakacje i czekaniu, aż się nawinie jakiś fajny bogaty egzemplarz z europejskimi poglądami na rolę kobiety), a po części naoglądała się trochę zbyt wielu komedii romantycznych. Gdyby to mnie dove2 spytała o poradę, życzyłbym jej miłej zabawy, doradzał, aby nie oczekiwała zbyt wiele po tych wakacjach, zaopatrzyła się w zapas prezerwatyw i pilnowała swojego paszportu, bo niezależnie od tego, czy wszyscy Egipcjanie odruchowo kradną paszporty Polkom i chowają je w sejfach zgubienie paszportu i konieczność wyrabiania nowego nie należy do przyjemności.

Niestety, ponieważ dove2 nie przyszła po poradę do mnie, tylko do forum "Faceci z Egiptu", otrzymała takie odpowiedzi, dzięki którym utwierdziła się w swoim przekonaniu, że Polacy to głupi rasiści nienawidzący habisiów, ponieważ ci są od nich o wiele przystojniejsi. Forumowi komentatorzy zaś utwierdzili się w mniemaniu, że wszystkie laski, które lecą na Egipcjan są głupie i w ogóle nie rozumieją, że oni ciągle tylko kradną i chowają paszporty. Innymi słowy wszyscy utwierdzili się w przyjemnym przekonaniu, że mają rację, i tylko ja nie wiedzieć czemu mam jakiś dziwny niesmak.
11:51, navaira
Link Komentarze (14) »
środa, 20 października 2010
Ciemno to widzę, cz. II
kombinerki.pinocheta piszą:

Tak sobie przegladalem wczoraj profile przypadkowych kobiet na nk (zgadza sie, nie mam swojego zycia, wiec interesuje mnie zycie innych)

Lubię samokrytycyzm :)

i z tego co zauwazylem czarni faceci maja spore branie u polskich kobiet.

A nie uwierzyłby Pan ile ja znam kobiet, które mają białych znajomych! Że też, cholera, nikt nie przegląda profili na naszejklasie pod kątem znajomych, na przykład, niebieskookich, albo rudowłosych...

Ich znajomi to w 80% kobiety i to atrakcyjne kobiety. Do tego wsrod dziewczyn panuje chyba jakas moda na robienie sobie fotek z egzotycznymi facetami i wrzucanie ich do wlasnych galerii.

A biali mężczyźni kobiet raczej unikają i jeśli jakaś chce sobie z nimi zrobić zdjęcie, odmawiają, po czym uciekają w popłochu?

Dlaczego czarny mezczyzni sa tak atrakcyjni dla Polek? Co maja w sobie takiego, ze Polki tak sie do nich garna?

Cytując klasyka, a naprawdę chcesz, żebym ci odpowiedział?

Odpowiem, proszę bardzo, ale najpierw dowiedzmy się, co mieli do powiedzenia współforumowicze. real_mayer, na przykład, miał do powiedzenia to:

pewnie uległy mitowi dużego penisa, czy coś

E tam zaraz mitowi.

poecia1 popiera moje zdanie:

Ha! Ja to nawet na studiach o tym miałam, przedmiot się nazywał problemy współczesnej zoologii. Więc można rzec, że to żaden mit, a najprawdziwasza prawda potwierdzona naukowo!

Szczerze mówiąc mam problem z powyższym paragrafem i nawet nie bardzo mam chęć tłumaczyć, dlaczego...

puszysta_gimnazjalistka:

Gdybym miał fotkę z japońską siatkarką plażową, nie wahałbym się umieścić jej na fb.

Pytasz dlaczego ? Bo japońskie siatkarki plażowe są fajne !

Ja też tak uważam! (Ale spacje przed wykrzyknikami i pytajnikami som niefajne łone.)

kombinerki.pinocheta wydają się nie zgadzać:

dlatego tez pytam co fajnego jest w czarnych

A naprawdę chcesz, żebym ci powiedział?

poza tym zeby umiescic zdjecie z japonska siatkarka najpierw musialbys ja poznac, a wydaje mi sie, ze nie jest to Twoj cel nadrzedny, natomiast dla kobiet to chyba jakis rodzaj spelnienia

Nie wydaje mi się, żeby dla kobiet poznawanie japońskich siatkarek było rodzajem spełnienia, ale też z drugiej strony ja nie znam aż TAK wielu kobiet używających zabawnego portalu naszaklasa, więc, hmm, kto wie. Co na to moi ukochani komentatorzy, a zwłaszcza komentatorki? Lubicie japońskie siatkarki?

i jeszcze dodatkowo nie rozumiem tego fenomenu
zna sie kogos kilkanascie lat i nie wrzuca sie z nim zdjec, a tutaj znasz kogos egzotycznego pol roku i sru fota leci z podpisem "moj przyjaciel Dzihad"

I naprawdę to jest tak ciężko zrozumieć? Cholera, może napiszę ten ostatni paragraf dużymi literami...

triss_merigold6:

Nie mam pojęcia co jest fascynującego w tego rodzaju egzotyce, zawsze byłam seksualną rasistką.

Naszaklasa publikuje zdjęcia o treści seksualnej? Nie wiedziałem, u nas na facebooku to jest zdaje się zabronione.

aneta-skarpeta:

ja równiez z tych "rasistek seksualnych", ale z tego co wyczytałam na temat ręcznikowych z egiptu to sa podobno czysciejsi, bardziej zadbani, słodcy, romantyczni i generalnie oh i ah na tle naszej szarej polskiej masy

Eee, a ktoś coś mówił o Egipcie?

co do czarnoskórych to nie bardzo wiem czemu- tylko wielkośc członka przychodzi mi na myśl;)

Eee, a ktoś coś mówił o członku?

poza tym wakacje di egiptu raczej sa jednymi z najtanszych zagranicznych- to dziewuchy jezdzą. Słońce, plaza, wakacje, luz blues..faceci lecą do Ciebie jak pszczoły do miodu- żeby nie powiedzieć jak muchy do....;) to pewnie duzo z nich sie na to łapie i uwazają ze ich natarczywosc i namolosc jest sweet:)

Eee, a ktoś coś mówił o wakacjach...? Przypomina mi się dowcip o zboczeńcu, któremu WSZYSTKO kojarzyło się z seksem. Lekarz pokazał mu zdjęcie drzewa, a pacjent na to: no panie doktorze, co mi pan za świństwa pokazuje? Pan widzi jaki to drzewo ma KONAR?

p.s.j:

wielki penor.
wiesz, taki co to się nim w pasie można owinąć na dwa razy, jak pasem słuckim (żeby było bardziej słowiańsko).
Albo taki, że jak go włożysz w nogawkie spodni, to i tak ludzie na ulicy mówią, że ci kalesony na buty zachodzą.

Okej, teraz chcę te zdjęcia obejrzeć. Muszę poprosić kombinerki, żeby mi je przesłał. Najbardziej mnie te kalesony fascynują.

princessjobaggy na koniec udziela odpowiedzi kompleksowej (nie mylić z posiadaniem kompleksów):

Nie mam pojecia, ale jak wszyscy moge sie tylko domyslac, ze moze jedno lub wiecej z ponizszych:

- kieruje nimi ciekawosc i zainteresowanie czyms nowym/odmiennym od tego co mialy na codzien;

Całkiem trafnie.

- wrazenie, ze sa niezwykle nowoczesne, otwarte, tolerancyjne;

Wrażenie, jak mniemam, kompletnie niezgodne z prawdą, tak? Zabrakło mi tu czegoś o politycznej poprawności i lewactwie, kiepsko się princess postarała.

- sa lase na komplementy i malo odporne na podryw, byc moze ciemnoskorzy mezczyzni sa w tym lepsi?

Nie mogę zaprzeczyć, że gdy czytam na forum o sposobach na wyryw lachona zaczynam odnosić wrażenie, że nawet meble kuchenne są w tym lepsze.

Wsrod emigrantek moze dochodzic jeszcze uczucie, ze w obcym kraju szybko potrafia wtopic sie w srodowisko tubylcow (bledne myslenie, bo tak naprawde najczesciej nie jest to srodowisko miejscowych, a kolejna grupa imigrantow).

Czarnoskórzy, jak wiadomo, pochodzą z kosmosu i wszędzie, ale to wszędzie są imigrantami...

Wątek krótki, to i post krótki. A teraz my take: dużo jest powodów, dla których my, białe kobiety (w moim przypadku chodzi, rzecz jasna, o kobiecość honorową) lecimy na czarnych facetów. Po pierwsze primo, egzotyka -- wiem, że trudno w to uwierzyć, ale czasami człowiek ma po dziurki w nosie przaśnych dowcipów o dupie, disco polo i kłótni o to, co powiedział Jarosław Kaczyński. Po drugie primo, o czym pisałem w poprzednim poście, może niektórym się czarnoskórzy zwyczajnie podobają, tak, jak rudzi, blondyni czy też Radek Majdan. (To ostatnie ciężko mi zrozumieć, ale być może Doda była z nim związana z uwagi na jego wybitny intelekt?) Po trzecie primo, pewne cechy są nieapetyczne. Należy do nich rasizm, unikanie kosmetyków, nadużywanie alkoholu, nazywanie kobiet "lachonami", głosowanie na PiS i posiadanie kumpla o imieniu Zenio, który co tydzień ląduje na naszej kanapie w stanie ululania po czubki uszu. Ze swojego doświadczenia wiem, że po spotkaniu trzech lub czterech tak fascynujących egzemplarzy wybujałej swojskiej męskości nabiera się chęci unikania wszystkich im podobnych i poszukiwania wszystkiego, co odmienne; niezależnie od tego, czy ma to sens, czy też nie, na wszelki wypadek unikamy wszystkiego, co mówi po polsku, wygląda, jakby miało kumpla o imieniu Zenio i czasami czytało "Rzeczpospolitą" nie po to, żeby się pośmiać. I kiedy nagle wpadamy na Ahmeda, Dżihada lub prozaicznego Michaela, który w życiu nie był w Polsce, piwa nie lubi, a za to jego kumpel nazywa się John i ląduje co tydzień na kanapie upalony zielem, odkrywamy, że życie ma więcej niż jeden, hmm, odcień...

A jak wiele ma to sensu? Tego dowiemy się być może z następnego odcinka naszego heteroserialu pt. "Jadę do Kairu szukać męża". Wielce serdecznie zapraszam państwa zaraz po reklamach...
14:08, navaira
Link Komentarze (21) »
poniedziałek, 18 października 2010
Ciemno to widzę
Czyli heteroseksualiści roztrząsają ważką kwestię "związku z czarnoskórym".

Już sam tytuł wątku ukazuje nam jasno, o co biega. Otóż czarnoskóry po pierwsze musi być mężczyzną, po drugie zaś nie pytamy go o zdanie w temacie bycia częścią związku. Tego drugiego może się nie będę czepiać, bo w zasadzie możemy założyć, że wątek nie tylko do białych jest adresowany, pary złożone z dwojga czarnoskórych heteroseksualistów również mają prawo odpisywać, gdyby zechciały.

Wątek założyła manka_swojska...

Zakladam ten watek z czystej ciekawosci.

...z czystej ciekawości.

Dlaczego europejskie kobiety wchodza w zwiazki z mezczyznami z Afryki, co nimi kieruje, wiadomo, ze roznice kulturowe sa ogromne.

To w sumie niezłe pytanie. Ja na przykład odnotowuję ogromne różnice kulturowe między mną, a heteroseksualistami na forum Gazety i dlatego nie wchodzę z nimi w związki.

Czy jest to milosc, chec wyroznienia sie, czy moze jeszcze cos innego. Gdy mialam te dwadziescia kilka lat wiele moich rowiesniczek deklarowalo chec odbycia seksu z czaroskorym facetem z racji tego, ze maja znacznych rozmiarow wacka.

Te rówieśniczki?

Nie jestem bynajmniej rasistka, ale nigdy nie podobali mi sie czarnoskorzy mezczyzni, nigdy nie bylam zainteresowana i do dzis nie jestem. Zawsze gustowalam w szatynobrunetach, szczegolnie wieczorowa pora i moze dlatego nie interesowalam sie specjalnie mezczyznami w innym typie urody, chociaz na przystojnego blondyna rowniez milo popatrzec:)

Na początek porozmawiajmy o rasizmie.

Już fakt zapytania o to, dlaczego kobieta europejska miałaby wejść w związek z czarnoskórym mężczyzną jest rasistowskie. Aby zrozumieć dlaczego, wyobraźmy sobie, że manka_swojska zakłada wątek "związek z blondynem", w którym domaga się tłumaczenia, dlaczego też jakakolwiek kobieta miałaby chcieć związku z blondynem, dodając, że wcale nie jest włosistką, ale zawsze gustowała w brunetach. Nie każdy rasizm polega na rzucaniu kamieniami, podobnie, jak nie każda homofobia i nie każdy antysemityzm.

Z drugiej strony pamiętając, że w Polsce wszyscy są białymi, heteroseksualnymi katolikami głodnymi rozwoju i poszerzającymi wiedzę na temat innych kultur, nie zrażamy się i śmiało wkraczamy na ścieżki dalszej lektury wątku, gdzie manka_swojska dzieli się przemyśleniami:

Ja nie dyskryminuje tego typu zwiazkow, zwyczajnie jestem ciekawa. Ci ludzie pomimo odmiennosci kultury potrafia byc ze soba szczesliwi.

Ja też nie dyskryminuję związków heteroseksualnych, zwyczajnie jestem ciekaw. Ci ludzie pomimo NATURALNYCH RÓŻNIC między płciami potrafią być ze sobą szczęśliwi! (Sprawdzić, czy nie rozmawiamy o forum "Brak seksu w małżeństwie".)

mona_blue donosi:

moja kolezanka wyszła za Murzyna, sa konflikty w ich związku, ale przezwyciezaja je, myslę, że oboje sa zadowoleni ze swojego związku, maja dwójkę dzieci

A moja ciotka wyszła za Polaka, a potem się rozwiodła. Mają dwójkę dzieci. To znaczy mieli, zanim umarł. To też mogło być związane z jego kolorem skóry. Nigdy nic nie wiadomo.

esmeralda_215:

Stereotyp czarnoskórego mężczyzny z dużym "osprzętem" to tak naprawdę mało zgodny z prawdą mit... ;]

O, współczuję, musiała Esmeralda naprawdę kiepsko trafić :(

może już w naszej polskiej kobiecej świadomości czarnoskóry facet jest rarytasem i polem do popisu??

A, tu już prędzej. Ja na przykład bardzo lubię rudych. Nie dlatego, że uważam, że mają jakieś wyjątkowe cechy charakteru, lub wacki o wyjątkowo zabawnym kształcie, tylko właśnie dlatego, że jest ich mało i się wyróżniają. Zresztą, żeby nie było niejasności, czarnoskórych też lubię.

manka_swojska odpowiada na to:

To samo z muzulmanami, ile Polek za nimi sie ugania, a pozniej niestety tragedia, bo kobieta dla nich jest nikim. Rozumiem zwiazki z tymi spoza religii, tam ludzie podobnie jak i znaczna czesc ludzi w Polsce mysli logicznie. Rowniez nie zwiazalabym sie nigdy z ortodoksyjnym katolikiem.

Wyznam, że nie rozumiem związku.

Po pierwsze primo, nie wszyscy czarnoskórzy mieszkają w Afryce. Niektórzy zgoła w życiu tam nie byli. Po drugie primo, nie wszyscy wyznają jakąkolwiek w ogóle religię. Po trzecie primo, nie dla każdego muzułmanina kobieta jest nikim. Wszystkie te rzeczy nie mają ze sobą jakiegokolwiek związku, po części dlatego, że związek zawiera się z człowiekiem, a nie z religią. Przy czym ja też nie związałbym się z ortodoksyjnym wyznawcą żadnej religii (z wyjątkiem neopogaństwa, bo cóż milszego niż nagie tańce dookoła ogniska pod wpływem substancji halucynogennych?), ale co to ma wspólnego z kolorem skóry?

yagnik informuje:

Takie związki dwóch właściwie przeciwległych kręgów kulturowych są strasznie ciężkie i wyczerpujące.
Spotykałam się z Hindusem, pomimo tego że wychował się w "wykształconej" rodzinie, pomimo tego że studiował w Europie, pomimo tego że w jego rodzinie nie było "mody" na aranżowanie małżeństw i miał dosyć liberalne poglądy (ogólnie) nie potrafiliśmy się dogadać. Za cholerę.

A ja się spotykałem z warszawiakiem z tego samego osiedla, co moje i też się nie potrafiliśmy za cholerę dogadać. Dowody anegdotyczne są fajne, prawda?

jan_stereo chwali się znajomościami w kosmopolitycznych kręgach:

Znajome panie (wyksztalcone i roztropne w duzej mierze) , mowia/mawiaja, ze wsrod czarnoskorych calkiem latwo wybrac im partnera,ktory ma dosc prosty sposob na zycie jak i tez niespecjalnie wyszukane wymagania, taki zestaw cech im odpowiada na dosc glugi okres, koi ich psychicznie i sprawia, ze latwiej im ogarnac czego chce i oczym mowi do nich partner, a to juz jest wielki plus, zwlaszcza po dosc skomplikowanych zwiazkach z bialymi poprancami intelektualnymi ;')) [...] sa chlopaki (z racji pewnie sposobu zycia) atrakcyjnie prosci, o inteligencji nie wspominam, ani o edukacji, generalnie jednak, uroczo nieskomplikowany (czarnoskory ?) facet jest widac atrakcyjniejszy dla wielu pan od upierdliwego inteligenta o bialawym zabarwieniu. I ja te panie swietnie rozumiem.

Przykładem upierdliwego inteligenta niechaj będzie nam Zdzichu spod GSu, co to dzisiaj jeszcze wina wisienka nie obalił, więc z nudów, czekając na otwarcie GSu czyta sobie Kierkegaarda na zmianę z Wittgensteinem.

axelred:

Mialam kiedys na studiach chlopakow z Afryki, z ktorymi sie troche kolegowalam. Zauwazylam, ze wiekszosc z nich gustowala w porzadnie zbudowanych, kraglych dziewczynach, najlepiej o dlugich plowych (choc ciemne tez byly ok) wlosach.

Z mojego doświadczenia mogą być też blondynki. Muszę przyznać, że nie widziałem nigdy pary złożonej z czarnoskórego mężczyzny i kobiety łysej. Z pewnością oznacza to, iż mężczyźni pochodzenia afrykańskiego nie gustują w Sinead O'Connor. Odkryliśmy prawdę!

Ja natomiast zdalam sobie sprawe, ze nie moglabym byc z murzynem, bo sposob w jaki oni sie poca czy tez zapach po prostu do mnie nie trafia. Nie te feromony :)

Po moich przygodach z jazdą autobusem w lipcu nie mógłbym być z Polakiem, bo sposób, w jaki oni się pocą po prostu do mnie nie trafia...

justina8:

Dlaczego tak jest nie wiem, choć mam swoją teorię - tylko Polak potrafi się śmiać z tych samych rzeczy, co ja! Poczucie humoru cementuje związek! Murzyni są świetnymi kolegami, podobno wspaniałymi kochankami, jednak poczucie humoru mają zdecydowanie inne!

A Murzyn wychowany w Polsce ma poczucie humoru jakie? Śmieje się z dowcipów o komunistach, ale tylko tych, w których Rosjanin psuje kulkę?

mukazy1988 prezentuje wreszcie pogląd, którego spodziewałem się w zdecydowanie większej liczbie postów:

najbardziej sa pociagajacy czarnoskorzy jak np. Simon Mol. Zwlaszcza dla tych kosmopolitycznych idiotek wychowanych na "wysokich obcasach", poprawnych politycznie do bolu. Na szczescie jest juz ich kilka mniej...

Chciałem też dodać, że wszyscy biali co do jednego są tacy jak Josef Fritzl, zwłaszcza dla kosmopolitycznych idiotek, które zamiast związać się z porządnym czarnoskórym szukają sobie białego. Wśród białych pedofilia i gwałcenie własnych córek są szalenie rozpowszechnione. Tak tak owieczki moje i baranki!

boado:

Proaty, można rzec prymitywny chlop co obsłuży i poniży się, skamlący - to jest to co kobiety rajcuje. A że wyjdzie z tego związku mieszane pokolenie i brak jego akceptacji w obu nacjach - tego nie bierze się pod uwagę. Zwiążek białej z czarnym to skundlenie się, to cofanie intelektualne ich potomstwa w procesie ewolucyjnym.

Jak popatrzę, co boado pisze, to też uważam, że jego/jej związek z osobą czarnoskórą cofałby intelektualnie ich potomstwo. Z drugiej strony, związek boado ze stołkiem też cofałby intelektualnie potomstwo stołka.

redudek:

A mnie ciekawi jak białe kobiety reagują na to że ich dziecko(dzieci )są czarne , zazwyczaj z takiego związku rodzą się ciemnoskóre dzieci.
Myślę że na pewno kochają dzieci które urodzą ale czy nie chciałyby mieć dziecka podobnego do nich czyli białe?

Już widzę te kobiety, co patrzą na swoje dzieci i wzdychają: "No, mój Ksawier to nawet niegłupi i paluszków ma ile trzeba i wodogłowia zupełnie ni ma, ale gdyby był bielsiejszy, to bym go bardziej kochała".

Pozwolę sobie zaprezentować pogląd eksperta, czyli mła: czarnoskórzy mężczyźni szalenie różnią się od białych. Kolorem. Zgoła na pierwszy rzut oka widać. Różnice kulturowe zależą od tego, gdzie ktoś się wychował, jakie ma wykształcenie, kim są z zawodu jego rodzice i gdzie mieszka, ale to ma mały związek z kolorem skóry. To znaczy, nie zaprzeczę, że więcej procentowo czarnoskórych pochodzi z Surinamu, niż z Islandii, ale (dowód anegdotyczny warning) ja akurat przypadkiem spotykałem się z czarnoskórym amerykańskim wykładowcą uniwersyteckim, politologiem specjalizującym się w Europie Środkowo-Wschodniej. Spotykałem się też z białym Holendrem, znanym tu na blogu jako Wiking. Z oboma zerwałem, jak łatwo zauważyć. Gdybym miał z tego wyciągać wnioski na temat całych ras ludzkich, pozostaliby mi do dyspozycji tylko Azjaci, a wiecie państwo, co się mówi o ich wackach *chrypliwy rechocik, kaszelek, splunięcie*.
12:57, navaira
Link Komentarze (32) »
poniedziałek, 11 października 2010
Nieśmiali i uwodziciele, czyli pomagamy, pomagamy
daniel27 pisze na forum Kobieta (ODWAŻNY WYBÓR):

Byłem dziś w "partii" z kumplami. Zobaczyłem ją. Siedziała na przeciwko mnie, dwa stoliki dalej. Wyglądała jak mój ideał - ładna, a do tego w okularach. Ja patrzyłem się ciagle na nią a ona albo na mnie albo w moją stronę choć za mną nie było niczego interesujacego.. Takie dziwczyny nie spotyka się codziennie..
Zbierałem sie ze dwie godz zeby podejsc.. Wkoncu wyszła....
Najbardziej zal ze nie podeszłem, moze dałaby sie zaprosic.. Pocieszam się faktem że wyglądała dość młodo i moze by odwówiła...

A to jest czym się pocieszać, rzeczywiście.

Od dłuższego czasu padają w komentarzach sugestie zajęcia się zjawiskiem Forów Dla Uwodzicieli. PUA, czyli, eee, podrywacze uwodziciele artyści albo coś koło tego, dzielą się tam swoimi zajebistymi sposobami na podryw, które działają na absolutnie każdą laskę, oprócz lesbijek i lasek niekobiecych. Laski niekobiece i lesbijki poznajemy po tym, że oparły się podrywowi Artysty.

Dzisiaj navaira odsłoni Wam swoje porady dla panów dotyczące podrywania. Co prawda zdaję sobie sprawę, że Artyści Podrywu się zirytują, bo w jednym wpisie rozpierniczę im całą wielostronicową podbudowę teoretyczną pełną pięcioliterowych skrótów, ale może mnie w Amsterdamie nie znajdą i nie uduszą.

1. Kobiety podrywa się łatwiej w miejscach, gdzie kobiety chodzą celem bycia podrywanymi. Należą do nich: bary, kluby oraz wieczorki dla samotnych. Trudniej podrywa się kobiety w kościołach, podczas pogrzebów oraz w obecności ich męża i dziatek. Wyjątkowo trudno podrywa się kobiety na spotkaniu Kółka Czystości Katolickiej oraz podczas poprawin po ich własnym ślubie w obecności kompletu cioć, babć i wujków, o skacowanym panu młodym nie wspominając. Generalnie, dużą część sukcesów PUA odpracowuje za nich fakt, że podrywają kobiety w miejscach, gdzie podaje się alkohol i tańczy.

2. Celem poderwania kobiety warto się do niej odezwać. Nieodzywanie się jest sposobem działającym nadzwyczaj rzadko. Spoglądanie w oczy podczas odzywania się, uśmiechanie się w jej kierunku podczas etc., oraz bliskość fizyczna podczas etc. (w odróżnieniu od wrzasku z drugiej strony pomieszczenia) pomagają w poderwaniu kobiety. Unikanie jej wzroku, picie ogromnych ilości alkoholu celem podkręcenia animuszu, wymiotowanie na nią oraz oblewanie jej sukienki winem nie pomagają w poderwaniu kobiety.

3. Większe sukcesy odnoszą uwodziciele wyglądający jak Isaiah Mustafa niż jak poseł Witaszek lub wąsaty hydraulik w przepoconej koszulce na ramiączka. Pewnym wyjątkiem są tu wąsaci hydraulicy jeżdżący Porsche. Kiedy mówię o wyglądaniu jak Isaiah, mam również na myśli regularne prysznice, używanie dezodorantu (nie szalejmy z wodą kolońską, mowa w końcu o heteroseksualistach) i mycie zębów nawet 3x w tygodniu.

4. Warto dopasować swoje zachowanie do wyglądu kobiety. Nie mówię o tym, żeby od razu przychodzić na imprezę w sukience tego samego koloru, co wybranka. Sugeruję jedynie, że odzywka "masz zajebistą dupę z ryja" nie zadziała nadzwyczaj dobrze na fankę Horche Lułisa Borżesa, zaś "milady, azaliż mógłbym poprosić panią o towarzyszenie mi w dzisiejszej premierze w Teatrze Wielkim?" niekoniecznie zapewni mam uśmiech dresiary Żanetki pijącej jabola pod gie-esem.

5. Koniec.

Moje metody podrywu są stuprocentowo pewne w przypadku kobiety, która: 1. ma ochotę zostać poderwana, oraz 2. jesteśmy zupełnym przypadkiem w jej typie. O zgrozo, nawet ja (nawet ja!) nie każdego mężczyznę jestem w stanie zdobyć, bo zdarzają się tacy, którzy lecą wyłącznie na wątłych blondynków koło 18 roku życia. (Nie jestem z żadnej strony podobny do wątłego blondynka koło 18 roku życia.) Ale w przypadku odpowiedzi "sorry, nie bo nie" nie obrażam się, a tym bardziej nie obrażam rozmówcy, nie sugeruję, że może jest hetero, wykastrowany lub głupi -- tak więc i wy, drodzy panowie, nie komentujcie odmowy damy głośnym rykiem "ty gruba lizbijo, i tak nawet kijem bym cię nie dotkł", bo może przypadkiem dama ma siostrę bliźniaczkę, której opowiada absolutnie wszystko, a różnią się wyłącznie gustem w doborze mężczyzn?

Ale wróćmy do daniela27, któremu pomaga klapeczka0:

P.s. A zadaj sobie pytanie: dlaczego nie podszedłem? Czego się bałem? Jaki scenariusz w głowie sobie ułożyłem?

daniel.27 odpowiada:

nie podszedłem bo się "bałem", że na moją propozycje aby sie dosiąsc, usłysze krótkie "nie"
za dzien, dwa mi przejdzie, ale najgorsze to, że pozostanie brak wiary w siebie

Oj, danielu.27, bo to nie tak należy myśleć.

Myślimy pod kątem strat i zysków, potencjalnych, rzecz jasna. Podchodząc do damy ryzykujemy, że dama powie nam nie. Zagadujemy ją uprzejmie i miło. Jeśli dama ryczy "spierdalaj ćwokasie" głosem zranionej hydry, dziękujemy Bogini za to, że ustrzegła nas przed spędzaniem czasu z wariatką = WIN. Jeśli dama uprzejmie się uśmiecha i kręci głową, my również się uśmiechamy, dziękujemy, żegnamy się i oddalamy = NO CHANGE. Jeśli dama pozwala się dosiąść (nie mylić z "posiąść") = WIN. Czyli nie mamy nic do stracenia, a dużo do wygrania.

Ostatni wpis w wątku należy do stackwaddy'ego:

Kiełbasa do góry i jedziemy golić frajerów ! Grunt to nie być garbatym i mieć wygodne buty. W końcu wyrwiesz lachona swojego życia.

A, właśnie, zapomniałem. Jednak dodajemy punkt numer 5:

5. O kobietach nie mówimy per "lachony". Być może tak myślimy, jeśli jesteśmy głupimi dupkami o IQ kołka, ale nie mówimy tego na głos, chyba, że naszym ideałem kobiety jest bezpłodna dresiara Żanetka. Bezpłodna, żebyśmy nie musieli używać gumki, która jak wiadomo mężczyznom strasznie szkodzi i w ogóle przeszkadza. Nie wszystkim, rzecz jasna. Głównie tym, którzy o kobietach mówią "lachony".
13:51, navaira
Link Komentarze (19) »
poniedziałek, 04 października 2010
Wszystkie Typowe Kochanki są Zimne & Okrutne
Tak tak owieczki moje i baranki, dziś diagnozujemy kochankę.

Wszyscy heteroseksualiści, jak wiadomo, wierzą w święty sakrament małżeński. Jak wynika z moich badań, wierzą w niego głównie kobiety, które "łapią" mężczyzn na "ciążę" celem zdobycia "pierścionka" na "palcu". Mężczyźni, po zostaniu zdobytymi, zajmują się głównie hodowlą mięśnia piwnego, oglądaniem piłki nożnej i zdradzaniem żon z kochankami.

Generalnie rzecz biorąc instytucja kochanki wydaje się być odpowiedzią heteroseksualizmu na nadmiar kobiet w społeczeństwie (proporcja wynosi coś koło 1.1 kobiety na 1 mężczyznę, wliczając w grono mężczyzn również Jarosława Kaczyńskiego). Zdesperowane celibatem kobiety rzucają się w swym rozbestwieniu i cynizmie na cudzych mężów, którzy zdeprymowani tak niezwykłym zachowaniem odkładają pilota od telewizora i sięgają po okulary, aby się przyjrzeć zdziczałej istocie z szaleństwem na twarzy, a wtedy ona wpija się mężczyźnie w rozporek i wtedy to już w zasadzie przepadło (chyba, że mężczyzna ma na sobie męski pas cnoty lub kalesony nabyte przez babcię). Tak tak owieczki moje i baranki. Wiem, że czekacie, aż powię Wam ja, co też forumowicze piszą na temat kochanek. Otóż bijatyka pisze tak:

Zainspirowała mnie Mozambique na sąsiednim wątku autorstwa pieprz_i_sól.

Mozambique napisała:
"dlatego zeby byc kochnaką trzeba być cwaną , zimną, odarta z uczuc jednostką osoby norlamnie czujące, wrazliwe i kochajace wczesniej czy póżniej nie dają rady, pękają , z wielkim stratmi dla siebie"

Po tym je poznajemy. Idę sobie ulicą, patrzę, a tu cwana, zimna, odarta z uczuć jednostka i od razu wiem: to kochanka.

Znam niestety tylko jedną kochankę, o której mogłabym coś napisać. I dokładnie użyłabym słów Mozambique. Taka właśnie jest. A może są też inne "rodzaje" kochanek ?

Rodzaj lewoskrętny na przykład nie stawia spacji przed znakiem zapytania.

martica objaśnia:

Rozumiem ze nigdy nie widziales kochanki - sa czule, cieple, ale przerazajaco smutne. Nie zimne, wredne i cwane. Moze ten smutek i zal wygldac jak zimno, ale to nie jest prawda.

Hm. To w końcu bardziej jak wnętrze lodówki czy jak "Tańcząc w ciemnościach"?

JESTESMY smutne bo wiemy ze nigdy nie wygramy, chocbysmy rozkladaly na chodniku czerwony chodnik przed facetem to on i tak tego nie doceni. Bo to meska swinia ktora juz raz kogos oszukala i na 200% zrobi to znowu z kolejna.

Szowinistyczna! Szowinistyczna świnia!

Znam to z autopsji.

Sekcja zwłok (gre. autopsia – zobaczyć na własne oczy, łac. sectio – rozcięcie) – badanie pośmiertne (łac. post mortem), którego celem jest najczęściej ustalenie przyczyny zgonu.

Ale jednoczesnie meska swinia cudownie umiejaca oplesc Cie wokol siebie.

*wyobraża sobie świnię, oplatającą z mozołem marticę wokół siebie*

Czemu nikt nie zastanowil sie jak wredne musza byc ZONY? Bo jesli od nich odeszli, to chyba dlatego ze to ZONY byy takie, a poniewaz facet zdradzil raz (jednoczesnie jednakze bedac raz skrzywdzonym i do zdrady pchnietym ) zrobi to znowu.

O tak! To żony zmuszają mężów do zdrad! Oni się opierają, becząc żałośnie, a żony pchają i pchają, krzywdząc wrednie, aż w końcu mąż puszcza framugę drzwi i szlochając pada w ramiona przerażająco smutnej kochanki.

I nigdy tak naprawde ani on, zonaty mezczyzna, ani ja - jego kochanka nie bedziemy szczesliwi. NIGDY i tez dlatego on bedzie szukal dalej, bo wie, ze nie ma mowy o zaagazowaniu wiec czesto bywa zbyt zimny, a kobiety sa emocjonalne

A czego on będzie szukał, skoro kochanka go nigdy nie uszczęśliwi? Grzybów?

mozambique włącza się do dyskusji krótką formą poetycką:

mysle ze znasz ich wiecej
tyklo ze one fakt ukrywaja w tajemnicy
neic chwala sie ze uwiodły zonatego
nie rozbijaj rodziny
nie dzownia do zony
nie przysylaja fotek

cierpią
cieprią w milczeniu
póki mają siłe

potem pękają

A może to Isabel Marcinkiewicz pisze? Nie, Isabel wciąż rymuje. Bardzo mnie to denerwuje.

ja jzu wiem jedno - tyle wiem o sobei ila nas sprawdzono

i dlatego nie rzucam na forum epitetaami typu "głupia zdzira"

A to akurat słuszne spostrzeżenie. Najłatwiej pojechać "k..wami" i sprawa załatwiona, ego pogłaskane, członek/biust od razu jakiś większy się wydaje, a Skoda jakaś taka podobniejsza do Ferrari.

znam tez pana posiadajacego długottrwaly romans
i takieg majacego krótkotrwaly romans

obaj twierdza ze kochaja obei kobiety , tylko kazda inaczej
dlatego w dzień siedza w szpitalu przy łóżku kochanki
a wieczorem zonei podaja herbate

Momencik. Oni obaj siedzą przy łóżku tej samej kochanki?!

a1ma zadaje pytanie bardzo celne, które i ja bym zadał:

Mnie zastanawia co innego.
Jeśli kochanka liczy na stały związek z kochankiem, to czy nie boi się, że i ją za chwilę porzuci dla następnej?
Jaki sens wiązać się z takim człowiekiem?

Tu wtręt osobisty.

Poznałem jakiś czas temu uroczego dżentelmena, nazwijmy go Rzan Pol. Dżentelmen ów spotkał się ze mną kilka razy, prowadziliśmy dyskusje o treści bardzo osobistej, opowiadaliśmy sobie o swoim życiu, młodości i tak dalej, uprawialiśmy również różne relaksujące ćwiczenia sportowe w parach i tylko jedno mnie zastanawiało: czemu Rzan Pol przywiózł sobie do mnie swój żel pod prysznic? Tak się składa, że ja lubię żele pod prysznic i mam chyba z pięć, więc możnaby się spodziewać, że zdoła coś wybrać, co mu nie będzie śmierdzieć lawendą. Aż zgadłem: chodziło o to, żeby wychodząc pachnieć tak samo, jak kiedy przybył.

Zapytany o kosmetyk Rzan Pol nawet się nie wypierał informacji, że jego chłopak nie jest świadom faktu, że się spotykamy. Informacja została oczywiście podparta rozwinięciem: otóż jego chłopak go nie rozumie, mają mało wspólnego i w ogóle praktycznie to się nie znają, a już za chwileczkę, już za momencik będą się rozstawać, nie zrobili tego właściwie tylko przypadkowo, coś jak kiedyś Jan Maria Rokita zżymający się w wywiadzie, że przecież i tak wiadomo, że będzie premierem, więc po co nieistotne formalności jak np. wybory?

Po uzyskaniu informacji o związku, który już-już się ma rozpaść, ale na razie jeszcze tego nie zrobił, kazałem dżentelmenowi spadać na pysk. Dokładnie z tego powodu, który wspomina a1ma: nigdy bym mu nie ufał. Przy każdym wyjściu zastanawiałbym się, dokąd idzie i czy aby na pewno tam, gdzie mi powiedział. Po cholerę mi taki facet? To ja wolę poczekać trochę sam, aż przyplącze się jakiś niezwiązany...

No, ale ja nie jestem typową kochanką, bo w życiu by mi nie przyszło do głowy bycie przerażająco smutnym.

Wracamy na forum, gdzie roi się wj_2000:

Gdy Cię dopadnie miłość (irracjonalna, bez przyszłości "do grobowej deski") masz gdzieś "brak sensu wiązania się z takim człowiekiem". Trzeba to przeżyć, by nie mędrkować: "jacyż to głupcy, że wpadają w romans".

Ależ mnie dopadała taka miłość nawet nie raz, tylko ze dwa alibo i trzy! Potem dorosłem.

Z punktu widzenia interesu gatunku opłacalna jest DOBRZE MASKOWANA ZDRADA. I mamy wbudowane niezwykle silne popędy do zdrady!

My, król, mamy wbudowane...

Najcudowniejsza żona, przez to że stale ta sama przestaje być atrakcyjna! A byle sąsiadka, gdy WPADNIE W OKO, zaczyna śnić się po nocach i powstaje straszliwe napięcie.

I trzeba wzywać elektryka.

U kobiet jest nieco inaczej. Impuls do zdrady (znów chodzi o ewolucyjnie korzystny, dlatego taki on jest) pojawia się w zasadzie tylko w okresie płodności z partnerem WARTOŚCIOWSZYM od swojego stałego.

Kobiety po czterdziestce nie zdradzają, ponieważ kończy im się okres płodności. Podobnie kobiety bezpłodne, oraz niechcące mieć dzieci. Oraz używające antykoncepcji. Oraz zakonnice. Dobrze rozumiem?

To tak jak z łakomstwem. Dawniej było mało jedzenia - gdy się pojawiała okazja należało jeść do rozpuku. Im słodsze i tłustsze, tym bardziej smakuje. Teraz mnóstwo osób ma nadwagę, stara się przeciwdziałać instynktowi objadania, ale większości się nie udaje!

I dlatego polscy mężczyźni wyglądają jak Powolniak?

(Żeby nie było, doceniam fakt, że wj_2000 wypisując swoje regularne elaboraty o tym, że zdradza żonę, bo mu biologia każe, używa prawidłowej ortografii i interpunkcji.)

rikol:

To chyba raczej monogamia jest nienaturalna. Szympansice np. kopuluja z mozliwie najwieksza liczba samcow. Sa tez takie ludzkie plemiona

...które kopulują z możliwie największą liczbą szympansic...

- daje to pozytywny efekt, mianowiecie taki, ze mezczyzni opiekuja sie dziecmi, bo nie wiedza, ktore jest wlasne, a ktore rywala, wiec bezpiecznie jest wszystkie dzieci dobrze traktowac.

rikol chyba za dużo czasu spędza paląc ziele i oglądając filmy o życiu dzieci-kwiatów.

Monogamia jest pozytywna jedynie dla mezczyzn, poniewaz zapewnia im dzieci. Przy poligamii wszystkie kobiety chcialyby jednego mezczyzne, najlepszeg i reszta mezczyzn w ogole nie mialaby dzieci.

O! Proszę! Zawsze mówiłem, że mężczyźni są z natury monogamiczni!

mega.fax, co do której nie mam pewności, czy jest kochanką zimną, czy przerażająco smutną:

U mnie jest to zdumiewająco dziwna sprzeczność, bo z różnych powodów mogę bez wahania twierdzić, że jestem bardzo wrażliwym i podatnym na wszelkie życiowe niesprawiedliwości człowiekiem, ale na tym jednym polu nie mogę znaleźć w sobie empatii dla tej kobiety mimo, że może czasem bym chciała. [...] niestety na miejscu każdego jednego faceta bez wahania odeszłabym od takiej kobiety jak ta, z którą ja mam do czynienia. niezależnie od tego ile i kiedy dzieci urodziła, oraz jak wielkich spazmów dostaje na myśl o rozwodzie.

Tak tak, ta żona to potwór jest, wredota i spazmuje co chwila, i na pewno mąż mówi mega.fax o niej całą prawdę i tylko prawdę. A ślub z nią wziął, bo go otumaniła narkotykami, przywiązała do wózka inwalidzkiego i wynajęła brzuchomówcę, który za niego mówił "tak".

W każdym razie - żeby obalić obie skrajnie różne tezy dotyczące typowych cech kochanki to muszę powiedzieć, że jestem paskudną ich mieszanką : pozbawioną wyrzutów sumienia wrażliwą kobietą, która patrząc żonie w twarz i mówiąc otwarcie o dręczących ją problemach czerpie radość i szczęście z uczucia jakim jestem darzona.

Ależ, to stwierdzenie ani trochę ich nie obala, lecz zgoła udowadnia prawdziwość obu. Doceniam również szczerość, z którą mega.fax określa samą siebie jako "paskudną mieszankę". Jakby co, mogę podać numer telefonu dobrego psychoterapeuty.

lonely.stoner:

ale pomyslcie przez chiwle- ile znacie facetow kotrzy by sie nawet zastanowili nad tym zeby byc z kobieta ktora ich zdradza z innym facete?? ktora sypia zk ims innym?? bo ja znam zero.

To lonely.stoner nie zna żadnego związku otwartego. Z drugiej strony, w takowym określenie "zdradza" nie ma racji bytu.

alpepe twórczo interpretuje gramatykę języka polskiego:

Małżeństwo polega właśnie na tym, że żona jest własnością męża, a mąż własnością żony. Moja i mój, nwet zaimki dzierżawcze o tym świadczą.

Na przykład gdy mówię "mój szef", to znaczy, że jest on moją własnością.

stefanka35 nie zgadza się z przedmówczynią:

Bzdura! Małżeństwo to wymysł mający na celu usidlić faceta, żeby opiekował się dzieckiem, poczytaj trochę książek z zakresu socjobiologii.

Zaś małżeństwa bezdzietne to, eee, hm, jakby to powiedzieć, nigdy nie byłem dobrego zdania o socjobiologii.

adria-prawdziwe podsumowuje:

Nie wiem ja to bym sie przerazila gdyby facet chcial dla mnie zostawic zone i dzieci -moze dlatego ,ze jstem typem samotnika i dobrze sobie w takim ukladzie daje rade.
Po co mi to do szczescia a tak ma wyprane ,najedzony a dla mnie same profity.

Bardzo słusznie. Szkoda trochę żony, która zajmuje się praniem i karmieniem, ale to nie jest problem kochanki.

I właśnie tak podsumowałbym całość: moim zdaniem kochanka/kochanek nie jest winna/winien zdradzie z prostego powodu -- nie jest częścią związku. Sto procent winy ponosi zdradzający mąż. I nie obchodzi mnie, czy ona jest zimna, czy smutna, czy ciepła, czy też jest harpią, która miesiącami piłuje, aż dopnie swego -- z prostego powodu: przysięga małżeńska pozostawia bardzo mało miejsca na interpretacje. Nie ma tam żadnych fragmentów typu "chyba, że..." lub "z wyjątkiem...". Nie pojawia się "aż do śmierci lub spotkania Żanety lat 24 na dyskotece".

Może warto założyć wątek, w którym heteroseksualiści mogliby rozważyć problematykę psychiki zdradzającego męża?

*

Rzan Pol rozstał się ze swoim chłopakiem, wyprowadził się od niego i usiłuje się ze mną umówić na randkę. Twierdzi, że nigdy o mnie nie zapomniał, wierzy, że jesteśmy w stanie stworzyć prawdziwy związek i nalega, abyśmy koniecznie spróbowali. I co ja mam biedny zrobić? Może moi ukochani komentatorzy doradzą?
17:03, navaira
Link Komentarze (19) »